Mercosur pobudzi gospodarkę Niemiec? "Powinniśmy w Polsce trzymać za to kciuki"
Prezydent Karol Nawrocki domaga się od premiera Donalda Tuska, aby zaskarżył do TSUE umowę UE z Mercosurem. Prezes Fundacji Wolności Gospodarczej Marek Tatała wyjaśnił, że na umowie z Mercosurem skorzystają nie tylko Niemcy. - Na słabości niemieckiej gospodarki, a to już są kolejne kwartały bardzo złego stanu, cierpią polskie firmy. Więc jeżeli to ma pobudzić trochę niemiecką gospodarkę, to w Polsce powinniśmy trzymać za to kciuki - powiedział.
2026-04-08, 14:15
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Umowa handlowa UE z Mercosurem częściowo zacznie obowiązywać od maja
- Marek Tatała uważa, że jest ona korzystna, ma mechanizmy zabezpieczające i nie zagraża rolnictwu
- Są takie mechanizmy, klauzule ochronne, które mają sprawiać, że będzie można zawiesić umowę, jeżeli ten wpływ na ceny byłby zbyt gwałtowny - stwierdził
Prezydent skierował do premiera pismo, w którym żąda zaskarżenia umowy handlowej Unii z Mercosurem do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Zdaniem Karola Nawrockiego rząd zapowiadał takie działania, ale dotychczas ich nie podjął, a sprawa jest istotna dla ochrony interesów polskich rolników. Minister rolnictwa odpowiedział, że rząd pracuje na rzecz ochrony polskich producentów i konsumentów przed negatywnymi skutkami tego porozumienia. Stefan Krajewski stwierdził, że zaskarżanie umowy przez Polskę byłoby bezzasadne, bo w TSUE jest już podobny wniosek.
Posłuchaj
"Jedziemy z Niemcami na tym samym wózku"
- W liście pana prezydenta pojawia się bardzo dużo mocnych haseł, wręcz o końcu polskiego rolnictwa. Tymczasem ta umowa jest jednak obudowana bardzo dużymi zabezpieczeniami, jeżeli chodzi na przykład o kwoty, czyli ilość wołowiny czy innych produktów rolnych, które mogą wjechać na rynek europejski. One są na poziomie 1-2 procent konsumpcji w Unii Europejskiej, więc nie można przypuszczać, że tak niewielki odsetek, jeżeli chodzi o konsumpcję naszą, europejską, doprowadzi do jakiegoś załamania rolnictwa - tłumaczył Marek Tatała.
Prezes Fundacji Wolności Gospodarczej wyjaśnił, że umowa z Mercosurem jest szansą dla producentów przemysłowych, w tym tych z Polski. - Mówi się oczywiście, że bardzo dużo skorzystają niemieckie firmy, ale chciałbym zauważyć, że na słabości niemieckiej gospodarki, a to już są kolejne kwartały bardzo złego stanu, bardzo cierpią polskie firmy. Więc jeżeli to ma pobudzić trochę niemiecką gospodarkę, to w Polsce powinniśmy trzymać za to kciuki, bo jedziemy z Niemcami na tym samym wózku. Wiele polskich firm jest po prostu bardzo zależna od dostarczania na przykład komponentów do samochodów czy do różnych maszyn produkowanych w Niemczech. Jednocześnie mamy także zabezpieczenia dotyczące cen, są takie mechanizmy, klauzule ochronne, które mają sprawiać, że będzie można zawiesić umowę, jeżeli ten wpływ na ceny byłby zbyt gwałtowny - podkreślił.
Łatwiejszy dostęp do kluczowych surowców
Marek Tatała odpiera argument, który także podnosi prezydent, że na europejskie rynki mogą trafiać produkty, które nie będą spełniać norm jakościowych. - Pojawiały się historie, że na rynek europejski trafiła na przykład wołowina z Brazylii, która jakichś kryteriów nie spełniała. To nie jest problem umowy handlowej, tylko tego, że mamy nieszczelny system, problemy z egzekwowaniem już istniejących przepisów, bo to nie jest nowość, że towary, które wpływają na rynek europejski, muszą spełniać europejskie standardy, nie tylko z krajów Mercosuru - powiedział.
Ekspert wskazywał też na korzyści dla innej części gospodarki niż rolnictwo. - Pamiętajmy na przykład o surowcach mineralnych, o surowcach ziem rzadkich dostępnych w krajach Mercosuru. To jest ważne także dla naszego bezpieczeństwa, dla transformacji energetycznej. Tam jest dużo więcej korzyści, a jeżeli Europa nie będzie obecna na rynkach krajów Mercosuru, to silnie będą się tam rozpychać Chiny czy inne potężne mocarstwa. Warto tam być, żeby także europejskie produkty i europejskie standardy mocniej promować - przyznał.
Co zakłada umowa?
Umowa handlowa UE-Mercosur przewiduje zniesienie lub redukcję ceł na ponad 90 procent towarów, ułatwiając handel. Liberalizuje dostęp do rynków dla produktów rolniczych (wołowina, drób, cukier) z Ameryki Południowej, jednocześnie znosząc wysokie cła na europejskie samochody, maszyny, chemikalia i leki. Przedstawiciele Unii Europejskiej i państw Mercosuru podpisali umowę 17 stycznia. Zgodę wyraziła większość Rady UE, przy sprzeciwie: Polski, Francji, Irlandii, Węgier i Austrii. Umowa o partnerstwie musi jeszcze zostać ratyfikowana przez wszystkie kraje członkowskie UE. Porozumienie wywołuje kontrowersje między innymi wśród części środowisk rolniczych.
- Ceny ropy spadły o 14%. Kiedy i o ile obniżki na stacjach?
- Orlen zmienia ceny. Benzyna w górę, diesel tanieje w hurcie
- Będzie taniej na stacjach. Donald Tusk wskazał termin
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marek Klapa
Opracowanie: Paweł Michalak