Spacer po molo w Sopocie znów płatny. Sprawdź, jak wejść za darmo i ile zapłacisz w majówkę

Od 10 kwietnia wracają opłaty na sopockim molo. To mocna oznaka, że sezon na nadmorski wypoczynek zbliża się wielkimi krokami. Sopot zdecydował się utrzymać stawki z 2025 roku. 

2026-04-10, 14:53

Spacer po molo w Sopocie znów płatny. Sprawdź, jak wejść za darmo i ile zapłacisz w majówkę
Tłum na sopockim molo w szczycie sezonu. Foto: PAP/Andrzej Jackowski

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Od 10 kwietnia wstęp na sopockie molo jest płatny. Opłaty będą obowiązywać do 30 września
  • Cennik nie zmienił się w stosunku do 2025 roku. Bilet normalny kosztuje 10 zł, ulgowy 5 zł, a posiadacze aktywnej Karty Sopockiej wejdą za darmo. Obowiązują specjalne oferty dla seniorów czy rodzin
  • Do 26 czerwca opłaty obowiązują tylko w wybranych godzinach, co oznacza, że nocne spacery wciąż są bezpłatne

Sopockie molo znów płatne

Lato zaczyna być coraz bliżej, co widać po tym, że Sopot wraca do pobierania opłat za wstęp na molo. Od 10 kwietnia do 26 czerwca w godzinach 8-22 od piątku do soboty oraz w godzinach 8-20 w pozostałe dni tygodnia za spacer po molo trzeba zapłacić. 

Ceny są takie same jak w zeszłym roku - 10 zł kosztuje bilet normalny, 5 zł bilet ulgowy, a posiadacze aktywnej Karty Sopockiej wchodzą bezpłatnie. Osoby powyżej 70. roku życia mogą skorzystać ze specjalnej oferty - zapłacą za bilet 8 zł. Rodziny mogą skorzystać z biletu rodzinnego – przy zakupie biletów przez opiekunów, wstęp dla dzieci kosztuje jedynie symboliczną złotówkę. 

W szczycie sezonu wstęp płatny całą dobę

Jak już wspomniano wyżej, do 26 czerwca wciąż jeszcze można spacerować po molo za darmo. Wystarczy wybrać się w nocy lub o świcie. W szczycie sezonu (od 27 czerwca do 31 sierpnia) bramki będą czynne przez całą dobę. W pozostałych okresach nocny spacer wciąż pozostaje darmowy.

Po sezonie, od 1 do 30 września opłata będzie obowiązywać od 8 do 21 w piątki i soboty oraz od 8 do 20 w pozostałe dni. A od października do połowy kwietnia wstęp na molo będzie znów bezpłatny. 

🪵 Dlaczego płacimy za spacer?

Bilety na sopockie molo to nie tylko przychód miasta. To fundament przetrwania tej unikalnej konstrukcji.

Walka z żywiołem

Sopockie molo to 511 metrów drewnianej konstrukcji wysuniętej w głąb morza.

Obiekt nieustannie zmaga się z niszczącym działaniem morskiej soli, potężnych fal oraz porywistego wiatru, które błyskawicznie degradują drewno.

Milionowy nacisk

Popularność obiektu jest jego największym wyzwaniem operacyjnym.

Ponad 1 000 000 osób rocznie

Tak ogromna liczba spacerowiczów generuje naturalne zużycie mechaniczne nawierzchni, która musi być stale monitorowana.

Kosztowne utrzymanie

Przychody z biletów są reinwestowane bezpośrednio w infrastrukturę:

Wymiana pokładu: Regularna rotacja zużytych desek, aby zapewnić równą nawierzchnię.

Konserwacja pali: Zabezpieczanie potężnych belek wbitych w dno morza, które stanowią szkielet obiektu.

Ochrona zabytku: Specjalistyczne prace konserwatorskie wymagane dla konstrukcji historycznej.

Regulacja komfortu

Biletowanie pełni również funkcję porządkową.

Dzięki opłatom miasto jest w stanie regulować natężenie ruchu, zapobiegając niebezpiecznemu przeludnieniu. Dba to o komfort spacerowiczów oraz bezpieczeństwo konstrukcji, która ma swoje limity nośności.

Kto płaci za utrzymanie molo?

W trakcie sezonu molo odwiedza nawet ponad 1 mln osób (tyle biletów jest sprzedawanych). Jego utrzymanie kosztuje i to sporo - drewniana konstrukcja wymaga stałych działań konserwacyjnych. 

Wprowadzenie opłat było dla Sopotu jednym ze sposobów na znalezienie dodatkowych środków na utrzymanie molo. Turyści mogą w ten sposób partycypować w tych kosztach, a mieszkańcy, którzy płacą w Sopocie podatki, wstęp mają już opłacony właśnie w daninach publicznych. 

Dzięki opłatom Sopot reguluje również ruch na molo. Odstraszając nimi część turystów zmniejsza liczbę osób przebywających równocześnie na drewnianym pomoście, który jest najdłuższą tego typu konstrukcją z drewna w Europie. 

Nie tylko Sopot pobiera opłaty za wstęp na molo. Między majem a wrześniem robi tak również Kołobrzeg. 

Czytaj także: 

Źródło: UM Sopot/Andrzej Mandel


Polecane

Wróć do strony głównej