Magyar zaprosił Netanjahu na Węgry. Teraz mówi o jego aresztowaniu

Przyszły premier Węgier Peter Magyar zapowiedział, że Benjamin Netanjahu zostanie zatrzymany jeśli przyjedzie do jego kraju. Szef izraelskiego rządu jest poszukiwany przez Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) w związku z działaniami w Strefie Gazy.

2026-04-21, 13:34

Magyar zaprosił Netanjahu na Węgry. Teraz mówi o jego aresztowaniu
Peter Magyar oświadczył, że w przypadku przyjazdu Banjamina Netanjahu na Węgry premier Izraela zostanie zatrzymany. Foto: Reuters

Węgry zostaną w MTK

Już podczas pierwszego wystąpienia po wygranej Tiszy w wyborach parlamentarnych Magyar zapowiadał, że Węgry pozostaną w MTK mimo prób wyjścia z jego struktur przez rząd Viktora Orbana. Z kolei w poniedziałek lider zwycięskiej partii poinformował, że jeśli poszukiwany przez trybunał Benjamin Netanjahu przyjedzie na Węgry, zostanie zatrzymany

Co ciekawe, 15 kwietnia biuro premiera Izraela poinformowało, że Magyar zaprosił Netanjahu do Budapesztu na obchody 70. rocznicy antysowieckiego powstania. Uroczystości odbędą się 23 października. Premier Izraela odwzajemnił się zaproszeniem Magyara na rozmowy międzyrządowe w Jerozolimie. 

"Musi zostać zatrzymany"

Przyszły premier Węgier był pytany o tę kwestię. Stwierdził, że Tel Awiw zna jego stanowisko w sprawie MTK. - Jeśli kraj jest członkiem MTK, a osoba poszukiwana przez MTK wjedzie na jego terytorium, to osoba ta musi zostać zatrzymana - podkreślił. 

Benjamin Netajahu wraz z byłym ministrem obrony Izraela Joawem Galantem są poszukiwani przez Międzynarodowy Trybunał Karny od listopada 2024 roku. Obaj są oskarżeni o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości w Strefie Gazy. 

Niemal równo rok temu szef izraelskiego rządu przybył z wizytą na Węgry, ale nie został zatrzymany. Wówczas MTK uznał, że Budapeszt nie wywiązał się z obowiązków wynikających z członkostwa. Miesiąc później rząd Orbana przyjął ustawę inicjującą proces wystąpienia kraju z MTK. Według statutu Węgry miały pozostać członkiem struktur do czerwca 2026 roku.

Czytaj także:

Źródło: PAP/egz

Polecane

Wróć do strony głównej