44% Polaków nie rozliczyło PIT. A został tydzień
Polakom nie spieszy się z podatkami - jak wynika z danych Ministerstwa Finansów zdobytych przez e-pity.pl, niemal połowa nie rozliczyła jeszcze podatku dochodowego za 2025 rok. Można to zrobić do 30 kwietnia 2026.
2026-04-22, 12:27
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Podczas gdy w zeszłym roku fiskus przyjął przeszło 23,6 miliona deklaracji, na niespełna dziesięć dni przed ostatecznym terminem w systemach odnotowano zaledwie 13,4 miliona zeznań.
- Na uregulowanie zobowiązań wobec urzędu skarbowego i wysłanie odpowiednich dokumentów mamy czas wyłącznie do końca kwietnia, a ociąganie się bezpośrednio przesuwa w czasie ewentualny zwrot nadpłaconych środków.
- Mimo że zwlekamy z formalnościami, rośnie nasza aktywność fiskalna – blisko 10 milionów osób zamiast biernie czekać na systemowy automat, postanowiło samodzielnie uzupełnić formularze i skorzystać z dostępnych ulg.
Zegar tyka nieubłaganie, przypominając, że ostateczny czas na zamknięcie rozliczeń z tytułu dochodów uzyskanych w 2025 roku mija 30 kwietnia. Choć coroczna kampania podatkowa rozpoczęła się już w połowie lutego, najnowsze raporty gromadzone przez resort finansów dowodzą, że wciąż ogromna część społeczeństwa zwleka z dopełnieniem tego obowiązku.
Jak wskazują najświeższe dane zebrane do 20 kwietnia, urzędy skarbowe zarejestrowały dotąd 13,4 miliona przesłanych dokumentów. Odkładanie tej powinności na ostatnią chwilę to zjawisko powszechne, jednak niezwykle ryzykowne z punktu widzenia domowych finansów, ponieważ mechanizmy skarbowe działają według prostej reguły: kto szybciej złoży formularz, ten wcześniej otrzyma przelew ze zwrotem.
- Dzień 30 kwietnia to graniczna data dla rozliczeń dochodów uzyskanych w 2025 roku. Podatnikom pozostało zaledwie kilka dni na złożenie zeznań. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że do 20 kwietnia wpłynęło 13,4 mln deklaracji, podczas gdy w ubiegłym roku ich łączna liczba wyniosła ponad 23,6 mln. Oznacza to, że mimo milionowych wyników, niemal 44% formularzy wciąż czeka na wysyłkę. Widać wyraźnie, że drugie tyle podatników dopiero planuje działania wobec fiskusa – wyjaśnia Monika Piątkowska, doradca podatkowy z e-pity.pl.
Dlaczego jako społeczeństwo tak bardzo ociągamy się z wizytą, choćby wirtualną, w urzędzie skarbowym? Ekspertka wprost wskazuje na negatywne konsekwencje takich decyzji:
– Powodów, dla których niemal połowa z nas zwleka, jest wiele – od czekania na kompletne dane, po odkładanie uciążliwego obowiązku na ostatnią chwilę. Niestety, w ten sposób działamy na własną niekorzyść. Pozbawiamy się czasu potrzebnego na rzetelną analizę przepisów, weryfikację interpretacji czy właściwe ujęcie poszczególnych ulg. Musimy też pamiętać o prostej zależności: im później złożymy PIT, tym później otrzymamy zwrot nadpłaconego podatku – dodała Piątkowska.
🚨 Pułapka „podatku od lenistwa”
🤖 Co widzi automat?
Skarbówka posiada tylko dane przesyłane przez Twoich płatników (pracodawców). System automatycznie uwzględnia:
🧠 Czego automat nie wie?
Wiele ulg wymaga Twojej aktywności. Czekając na automat, dobrowolnie rezygnujesz z odliczeń takich jak:
Awersja do straty w praktyce
W ekonomii behawioralnej strach przed wysiłkiem (złożeniem deklaracji) przegrywa z logicznym zyskiem. Nie daj się uśpić wygodzie. Poświęcenie 15 minut na weryfikację e-PIT-u i dodanie ulg to najprostsza metoda na odzyskanie pieniędzy, które już zarobiłeś.
Mimo tak znaczących opóźnień, w tegorocznych zachowaniach obywateli widać również zjawiska wysoce pożądane dla całego systemu. W minionych latach ogromną popularnością cieszyło się całkowicie zautomatyzowane rozliczenie, które wprawdzie zwalniało z biurokracji, ale jednocześnie rozleniwiało Polaków. Świadomość konieczności dbania o własne finanse jednak ewoluuje.
– W zeszłym roku aż 6 mln deklaracji została złożona automatycznie w aplikacji Twój e-PIT. Nie jest to wynik, który powinien cieszyć, ponieważ oddanie rozliczenia w ręce fiskusa oznacza bierność podatkową. Jednak w najnowszych danych Ministerstwa Finansów widać pozytywny trend. Na 13,4 mln już złożonych deklaracji niemal 10 mln to PIT-37, czyli formularze, które po 30 kwietnia zaakceptowałyby się automatycznie. Fakt, że tak duża grupa podatników samodzielnie weryfikuje zeznania i uzupełnia je o przysługujące ulgi, jest budującym sygnałem świadczącym o rosnącej świadomości podatkowej Polaków – tłumaczy ekspertka.
Absolutnym liderem rozliczeń pozostaje popularny dokument PIT-37, przeznaczony dla osób zarabiających m.in. na etacie czy umowach cywilnoprawnych, którego wpłynęło niespełna 10 milionów sztuk. Drugą najliczniejszą grupę stanowią z kolei ryczałtowcy, po których spłynęło przeszło 1,34 miliona deklaracji PIT-28. Podium tego zestawienia zamyka podatek ze skali na druku PIT-36, obejmujący do tej pory ponad 1,2 miliona sztuk.
Na dalszych miejscach, stanowiących rynkowy margines na tle całości, znalazły się rozliczenia giełdowe (PIT-38, nieco ponad 550 tysięcy dokumentów) oraz podatek liniowy (PIT-36L, ponad ćwierć miliona formularzy).
Źródło: e-pity.pl/Michał Tomaszkiewicz