Lekkomyślność niemieckich polityków. Zaatakowali ich hakerzy
Przewodnicząca Bundestagu i dwie członkinie rządu Friedricha Merza wśród ofiar cyberataku na użytkowników komunikatora Signal. Służby Holandii, w której udokumentowano podobne działania, uważają, że za pozyskiwaniem danych stoją Rosjanie.
Adam Górczewski
2026-04-27, 12:53
Kluczowi niemieccy politycy zaatakowani przez sieć
Ministry budownictwa i rodziny Verena Hubertz i Karin Prien dołączyły do listy osób dotkniętych atakiem phishingowym. Wcześniej ujawniono, że także Julia Klöckner, czyli druga osoba w państwie zareagowała na próbę kontaktu.
Phishing to podszywanie się pod zaufane instytucje, takie jak urzędy i banki. W ten sposób przestępcy próbują bezpośrednio wyłudzić dane do logowania lub przekonują do kliknięcia w fałszywy i szkodliwy link.
Ślady prowadzą do Rosji
Holenderskie służby, które wyjaśniają podobną sprawę w swoim kraju, twierdzą, że ślady prowadzą wprost do służb Kremla. Niemieccy eksperci zwracają uwagę, że członkowie rządu i szefowie obu izb parlamentu mają do dyspozycji bezpieczne aplikacje, do których miała przenieść się korespondencja po aferze sprzed dwóch lat, gdy dzięki podobnemu atakowi ujawniono tajną debatę o ewentualnym dostarczeniu Ukrainie pocisków Taurus.
Obecna sytuacja pokazuje, że politycy w Niemczech nadal korzystają z łatwo dostępnych i niezabezpieczonych komunikatorów.
- Cyberatak na Uniwersytecie Warszawskim. Nietypowy schemat działania sprawców
- Afera wokół LinkedIn. Ujawniono "ukryty kod", nawet miliard osób zagrożonych
- Kim są etyczni hakerzy? "Nie działamy dla pieniędzy i sławy"
Źrodło: Polskie Radio/ms