Pomysł KO na kampanię. Tusk niczym Magyar? "W taki sposób można wygrywać wybory"

Arkadiusz Gruszczyński z "Gazety Wyborczej" przekonywał w Polskim Radiu 24, że KO zamierza prowadzić kampanię wyborczą podobną do tej, która przyniosła sukces Peterowi Magyarowi na Węgrzech. - Mówi się nawet o tym, że Radosław Sikorski będzie odwiedzał bardzo małe miejscowości. Będzie w miejscach nie tak oczywistych dla elektoratu Platformy Obywatelskiej, który kojarzy się raczej z wielkimi miastami - stwierdził.

2026-05-04, 12:35

Pomysł KO na kampanię. Tusk niczym Magyar? "W taki sposób można wygrywać wybory"
Premier Donald Tusk. Foto: Filip Naumienko/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Wybory parlamentarne odbędą się w Polsce w 2027 roku
  • Arkadiusz Gruszczyński uważa, że KO skupi się głównie na docieraniu do nawet najmniejszych miejscowości i bezpośrednim kontakcie z wyborcami
  • Politycy KO dochodzą do paradoksalnego wniosku, że muszą wyjść z social mediów, muszą pojawić się wśród ludzi, muszą pojawić się w najmniejszych zakątkach Polski - wyjaśnił

Koalicja Obywatelska zaczęła kampanię przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Sygnał dał Donald Tusk, który jeszcze w kwietniu wskazał tak zwaną "dziesiątkę na wybory". To młodzi parlamentarzyści, do których - jak mówił premier - będzie należała przyszłość i mają przygotować partię na wybory w 2027 roku.

Arkadiusz Gruszczyński powiedział w Polskim Radiu 24, że KO zamierza postawić w kampanii przede wszystkim na bezpośredni kontakt z wyborcami, a mniej na social media. - Politycy KO dochodzą do paradoksalnego wniosku, że muszą wyjść z social mediów, muszą pojawić się wśród ludzi, muszą pojawić się w najmniejszych zakątkach Polski, żeby przekonywać do siebie ludzi, którzy w przyszłym roku będą głosować w wyborach parlamentarnych - powiedział.

"KO chce wypróbować ten mechanizm"

Zdaniem dziennikarza "Gazety Wyborczej" politycy KO "chcą zrobić dokładnie to samo, co zrobił Peter Magyar". Przypomniał, że lider Tiszy, która z dużą przewagą wygrała na Węgrzech wybory, "każdego dnia odwiedzał sześć miejscowości". - Spotykał się ze swoimi zwolennikami i z osobami, które się zastanawiały, czy oddać na niego głos. To jest dzisiaj clou polityki. W taki sposób można wygrywać wybory. To samo przecież pokazał Zohran Mamdani, czyli obecny burmistrz Nowego Jorku. Na samym początku wyborów w nowym Jorku miał 1 procent poparcia, ale codziennie był na ulicach, codziennie spotykał się z ludźmi, był tam, gdzie nie docierali inni politycy establishmentowi - tłumaczył.

Podał też przykład z "krajowego podwórka". - Tę samą strategię przyjął Sławomir Mentzen, który zajął trzecie miejsce w wyborach prezydenckich. Organizował bardzo dużo wydarzeń ze swoim udziałem, był w każdym zakątku Polski - powiedział. Gruszczyński uważa, że "dzisiaj KO chce wypróbować ten mechanizm". - Mówi się nawet o tym, że Radosław Sikorski będzie odwiedzał bardzo małe miejscowości. Będzie miejscach nie tak oczywistych dla elektoratu Platformy Obywatelskiej, który kojarzy się raczej z wielkimi miastami - stwierdził.

Social mediami zajmą się młodzi?

Gruszczyński tłumaczył, że taka strategia nie oznacza oczywiście, że politycy KO porzucą social media i będą tylko jeździć po małych miejscowościach. - Ważną rolę odegrają bardzo młodzi działacze. Dwudziestolatkowie, którzy znają się świetnie na social mediach (...). Będzie podział zadań. I każda grupa tych młodszych czy starszych działaczy będzie pracować na rzecz kampanii wyborczej. To samo będzie robiło PiS. Nie jest tajemnicą, że Jarosław Kaczyński od 2015 roku otacza się dwoma sztabami. W jednym są bardzo młodzi politycy, którzy są często bardzo blisko trendów internetowych, znają się na badaniach, znają się na tym, jak należy zmontować filmik na TikToka. Ale są też tacy działacze, którzy mają doświadczenie kampanijne z poprzednich lat - powiedział.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Jakub Kukla
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej