W salonach zalega 20 tys. nowych aut. Taka okazja na tani zakup szybko się nie powtórzy

Sprzedaż nowych samochodów w Polsce idzie znakomicie - liczba rejestracji nowych pojazdów w 2025 r. sięgnęła ponad 597 tys., a pierwsze miesiące 2026 roku zapowiadają nawet lepszy wynik. A jednak dealerzy mają problem - na stanach wciąż mają wyjątkowo dużo nowych zeszłorocznych aut. 

2026-05-06, 11:20

W salonach zalega 20 tys. nowych aut. Taka okazja na tani zakup szybko się nie powtórzy
Nowe auta na parkingu w porcie. Foto: PAP/Andrzej Jackowski

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Według szacunków ekspertów serwisu Superauto.pl dealerzy samochodowi wciąż nie sprzedali ok. 20 tys. aut rocznika 2025
  • Równocześnie popyt na samochody utrzymuje się na wysokim poziomie. Tylko w marcu zarejestrowano ponad 71 tys. nowych aut, w tym ok. 60 tys. osobowych
  • Przyczyn przedłużania się wyprzedaży rocznika eksperci upatrują w konkurencji chińskich aut i wynikającej z tego nadpodaży

Zeszłoroczne auta wciąż w promocji 

W Polsce przyjęło się, że do ustalania wieku auta liczy się rok jego produkcji, a nie data pierwszej rejestracji. W efekcie fabrycznie nowe samochody z poprzedniego rocznika zwyczajowo są na początku nowego roku oferowane w promocjach, których końcówka przypadała zwykle na marzec czy początek kwietnia. 

2026 rok jest jednak w tym względzie wyjątkowy. Jak zauważają eksperci serwisu Superauto.pl, na początku maja u dealerów wciąż jest ok. 20 tys. nowych aut rocznika 2025. 

- Na rynku pozostało jeszcze ok. 20 tysięcy nowych samochodów z rocznika 2025, można więc powiedzieć, że powoli zmierzamy do zakończenia wyprzedaży rocznika, która w tym roku trwa wyjątkowo długo - stwierdził Oskar Jedliński, dyrektor działu rozwoju rynku w Superauto.pl. 

Rekord podaży zeszłego rocznika idzie paradoksalnie w parze z rekordowym popytem. Tylko w marcu zarejestrowano ponad 60 tys. nowych aut osobowych (a razem z dostawczymi ponad 71 tys.). 

📉 Negocjacje na pełnym placu

Kupujesz nowe auto? Wykorzystaj sytuację rynkową na swoją korzyść. Dealerzy mają dziś problem, który jest twoim najsilniejszym argumentem.
20 000
Tyle zeszłorocznych aut zalega obecnie na placach u polskich dealerów.
🏗️

Twoja dźwignia: Koszty

Auto stojące na placu to dla dealera zamrożony kapitał i narastające z każdym dniem koszty magazynowania. Sprzedawca potrzebuje zwolnić miejsce na nowe roczniki – to twoja największa przewaga psychologiczna.

⚖️

Cena vs Wartość

Jeśli sprzedawca nie może już bardziej obniżyć ceny bazowej ze względu na limity importera, zmień kierunek. Zażądaj wartości dodanej, która dla ciebie jest realnym zyskiem, a dla salonu kosztem wewnętrznym.

Co możesz "ugrać" zamiast rabatu kwotowego?

Darmowe ubezpieczenie (1 rok)
Koła zimowe z felgami
Wydłużony, darmowy serwis
Powłoka ceramiczna / akcesoria

W obecnej sytuacji rynkowej szanse na uzyskanie bogatego pakietu "gratisów" są najwyższe od lat. Nie bój się o nie pytać na samym końcu rozmowy.

Chińczycy zmieniają reguły gry

Według Oskara Jedlińskiego sytuacja wynika z nadpodaży samochodów, która z kolei wynika z wejścia na polski rynek chińskich producentów. W Polsce działać ma już aktywnie ok. 20 chińskich marek, z których każda ma w katalogu ok. 4 modeli pojazdów. Chińczycy sprzedają je tanio, szczególnie w segmencie popularnym. 

Efekt chińskiej konkurencji jest oczywisty. Ceny katalogowe u innych producentów przestały rosnąć. A dealerzy oferują coraz większe rabaty. Znaleźć je można u sprzedawców wszystkich marek. Każdy bowiem próbuje utrzymać się na rynku mimo chińskiej ekspansji. 

Dla klientów oznacza to jedno - świetną okazję na kupno nowego pojazdu w korzystnej cenie. 

Czytaj także: 

Źródło: Dla Handlu/Andrzej Mandel 

Polecane

Wróć do strony głównej