Szef zarządzającej uszkodzoną elektrownią Fukushima firmy rezygnuje
Masataka Shimizu oświadczył, że z powodu olbrzymich strat jakie poniosła firma w związku z kryzysem w elektrowni atomowej w Fukushimie ustępuje ze stanowiska i wkrótce ogłosi swojego następcę.
2011-05-20, 05:49
Posłuchaj
W roku obrachunkowym 2010, po zaksięgowaniu olbrzymich kosztów wynikających z awarii w Fukushimie, TEPCO odnotowała rekordową stratę netto w wysokości 1,25 bln jenów (11 mld euro). Dla porównania w 2009 roku firma odnotowała zysk w wysokości 134 mld jenów.
Dotychczasowy szef TEPCO przeprosił i wziął na siebie pełną odpowiedzialność za kryzys. - Robimy co w naszej mocy, by rozwiązać sytuację - dodał kłaniając się kilkakrotnie w czasie konferencji prasowej.
Dymisja Shimizu była oczekiwana, gdyż szefowie największych japońskich firm zazwyczaj odchodzą ze stanowisk biorąc odpowiedzialność za skandale i porażki.
Rząd myśli o wsparciu dla TEPCO
Całkowite koszty wypadku w Fukushimie będą prawdopodobnie znacznie wyższe niż te odnotowane przez TEPCO. Dojdą do nich wypłaty odszkodowań dla tysięcy ludzi, którzy musieli być ewakuowani z zagrożonych terenów oraz np. rolników, których produkty zostały napromieniowane.
TEPCO musi spłacić koszty rozwiązywania problemów w Fukushimie oraz ponownego uruchomienia innych, nieatomowych elektrowni, by pokryć zapotrzebowanie na energię elektryczną. Japoński rząd zastanawia się nad udzieleniem firmie pomocy finansowej.
IAR,PAP,kk
REKLAMA