Wielka kontrola fast foodów w Polsce. Wyniki inspekcji IJHARS są porażające

Kontrole przeprowadzone w 100 lokalach fast food w całej Polsce nie nastrajają optymistycznie. Nieprawidłowości wykryto w 68% sprawdzonych placówek.

Andrzej Mandel
Andrzej Mandel
26.05.2026, 08:533 min czytania
Obserwuj w Google
Burger z sieci fast food

Burger z sieci fast food/ Foto: Andrzej Mandel

Omówienie

  • Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych skontrolowała 100 lokali oferujących dania typu fast food

  • Nieprawidłowości wykryto w 68% z nich

  • Większość przypadków to brak pełnej informacji, ale wykryto też stosownie wyrobów seropodobnych zamiast sera czy brak obiecanego składnika

Strach jeść na mieście?

Kontrole przeprowadzone przez IJHARS w 100 lokalach fast food mogą budzić niepokój. Nieprawidłowości wykryto bowiem w 68% sprawdzonych lokali. Większość z nic dotyczyła, przede wszystkim, oznakowania lub niepełnej (albo niezbyt dostępnej) informacji dla klientów. 

Kontrolerom nie spodobały się, na przykład, praktyki udostępniania menu tylko za pomocą QR kodu. Zdaniem IJHARS taka forma podania informacji nie spełnia wymogów prawnych, które nakazują, by w lokalu było łatwo dostępne menu z cenami i informacjami o oferowanych produktach. 

Nieprawidłowe oznaczenia, informacje itp. dotyczyły 59,5% sprawdzonych partii produktów. W lokalach brakowało list składników (w tym alergenów) dostępnych dla klientów. W innych placówkach gastronomicznych informacje te były natomiast niepełne. 

Do tego informowano o użytych produktach w sposób nieprawidłowy - klienci otrzymywali np. informację, że dostaną potrawę z serem Feta, podczas gdy był to ser sałatkowo-kanapkowy (typu Feta, ale nie Feta, która może pochodzić tylko z Grecji). Zamiast Mozzarelli klienci dostawali wyrób seropodobny, a zamiast cheddara "plastry o smaku cheddara". Kontrolerzy ukarali też lokale, w których stosowano angielskie nazwy potraw bez informacji po polsku. 

Roślinna "śmietana" i inne problemy

Roślinne zamienniki mleka czy śmietany nikogo już nie dziwią, a wielu klientów, także fast foodów chętnie po nie sięga. Ale gdy kupuje się produkt oferowany jako "bita śmietana" to chce się otrzymać wyrób całkowicie mleczny. Tymczasem kontrolerzy IJHARS wykryli, że w niektórych lokalach stosowano bitą "śmietanę" zawierającą tłuszcz roślinny. 

Parametry fizykochemiczne zakwestionowano w 8,9% skontrolowanych partii. Problemem była nie tylko roślinna "śmietana", ale także pojawianie się niedeklarowanych składników w potrawach. Na przykład w potrawach roślinnych potrafiło się znaleźć mięso (co weganom i wegetarianom raczej by się nie spodobało). Kontroli organoleptycznej nie przeszło 2,7% partii produktów. Problematyczny był, np. dziwnie pachnący i smakujący napój truskawkowy. 

Zasadniczo więc produkty, które Polacy jedzą "na mieście" wyglądają i smakują dobrze. Problematyczny jest dostęp do informacji o składzie i alergenach oraz to, że często stosowane są inne składniki niż deklarowane. Te wymienione w informacji są dobrej jakości, te zastosowane są tańszym (i niekoniecznie lepszym) zamiennikiem.  O ile sery sałatkowo-kanapkowe polskich producentów są równie smaczne co Feta, o tyle np. seropodobna mozarella zawsze będzie mniej smaczna od prawdziwej. 

Mając na uwadze utrzymujący się wysoki odsetek nieprawidłowości oraz konieczność zapewnienia wysokiego poziomu ochrony konsumentów, uzasadnione jest systematyczne prowadzenie kontroli w placówkach gastronomicznych uwzględniających wykrywanie zafałszowań oraz weryfikację prawidłowości przekazywania informacji o oferowanych daniach - podała IJHARS w komunikacie podsumowującym wyniki kontroli.

Źródło: PolskieRadio24.pl

Chcesz czytać nas częściej?

Dodaj nas do preferowanych źródeł, aby nasze newsy zawsze wyświetlały Ci się na górze wyników Google.

Andrzej Mandel jest dziennikarzem ekonomicznym. Zajmuje się przede wszystkim kwestiami konsumenckimi, pisząc o działalności sieci handlowych czy gigantów e-commerce. Chętnie przygląda się też prawom pracowników czy tematyce transportu publicznego. W mediach pracuje od kilkunastu lat – zaczynał od polityki, by wyspecjalizować się w gospodarce.