Wtorek, 28.01.14

Ukraińska opozycja pozostaje zwarta i nieugięta wobec propozycji rządu, co przynosi wymierne efekty. Do dymisji podał się premier Ukrainy, Mykoła Azarow.

2014-01-28, 12:32

Wtorek, 28.01.14
. Foto: EPA/SERGEY DOLZHENKO

Posłuchaj

28.01.14 Taisa Katrynets
+
Dodaj do playlisty

Ukraińska opozycja małymi krokami osiąga swoje cele. Do dymisji podał się premier Mykoła Azarow i w związku z tym zwołane zostało nadzwyczajne posiedzenie parlamentu w Kijowie.  Deputowani Rady Najwyższej  mają zająć się zmianami w rządzie, amnestią oraz antydemokratycznymi ustawami. Wszystkie te działania mają doprowadzić do złagodzenia kryzysu politycznego na Ukrainie. Premier argumentował swoją dymisję, że stworzy ona szanse na kompromis i pokojowe wyjście z konfliktu.

- Dymisja Azarowa jest bardzo spóźniona. Jest to polityk, który został skompromitowany przez ostatnie miesiące i tygodnie. Nie chce z nim rozmawiać ani Zachód, ani Rosja. Odejście było wymuszone, zwłaszcza, że tekę premiera proponowano opozycji. Pojawia się pytanie, czy odejście premiera nie jest częścią kalkulacji politycznej prezydenta Janukowycza. W Kijowie przebywa Catherine Ashton i cała ta sytuacja może być próbą pokazania Unii, że rząd realizuje postulaty opozycjonistów – oceniała w PR24 doktor Katarzyna Pisarska, Europejska Akademia Dyplomacji.

- Jestem zaskoczona, że Ukraińcy potrafią się tak zjednoczyć. Polacy i Ukraińcy są do siebie bardzo podobni. Można porównać tę historię polskiej drogi do demokracji do obecnej sytuacji na Majdanie. Trudno powiedzieć, kto w tej chwili ufa panu Janukowyczowi. Podział jest, ale taka sytuacja panuje wszędzie. Moim zdaniem najważniejszy jest pokój. Chodzi o to, aby poprawiła się sytuacja i o to walczy opozycja. Zmiany nastąpią, ale doczekają ich dopiero dzieci obecnych demonstrantów – mówiła w PR24 Taisa Katrynets, Ukrainka mieszkająca w Polsce.

Sytuacja na Ukrainie zaczyna przybierać korzystny obrót dla opozycjonistów. Pojawia się jednak pytanie na ile liderzy opozycyjni pozostaną zwarci w swoich poglądach, gdy uda im się faktycznie przejąć władzę. Są to ludzie o odmiennych optykach na sprawy na Ukrainie, którzy zjednoczyli się w celu zmiany władzy i rozpoczęcia procesu zacieśniania więzi z Unią Europejską. Na pewno  jednak niezaprzeczalny pozostaje fakt, że na Ukrainie dojdzie do poważnych zmian politycznych.

PR24/Grzegorz Maj

Polecane

Wróć do strony głównej