Sąd Konstytucyjny Mołdawii uchylił swoje decyzje wydane w ubiegły weekend. Odbierały one władzę prezydentowi Igorowi Dodonowi, prawomocność parlamentowi oraz powołanemu tydzień temu rządowi. W sobotę rządząca dotychczas Partia Demokratyczna oligarchy Vlada Plahotniuca ogłosiła swoje przejście do opozycji. Zwycięskie w lutowych wyborach ugrupowania wyraziły nadzieję, że decyzje Sądu konstytucyjnego rozwiązują polityczny konflikt w kraju, panujący od lutowych wyborów chaos oraz stan dwuwładzy.
- Te kilka dni, prawie tydzień, kiedy Partia Demokratyczna zdawała się walczyć o władzę, gdy był moment formalnej dwuwładzy w Mołdawii, to prawdopodobnie była gra na czas. Oni chcieli wykorzystać kilka dni, żeby zabezpieczyć swoje majątki i interesy. Być może wynegocjować sensowne warunki odwrotu, gwarancje bezpieczeństwa - tłumaczył dr Piotr Oleksy.
Powołany w ubiegłą sobotę koalicyjny rząd socjalistów i proeuropejskich demokratów z partii Teraz (Acum) w niedzielę uznała Unia Europejska. Kilka dni temu politycy koalicji zwrócili się do Komisji Weneckiej Rady Europy o ocenę praworządności decyzji podjętych przez Sąd Konstytucyjny. Tymczasem Vlad Plahotniuc, najbogatszy człowiek w Mołdawii, w nocy opuścił kraj. Biuro prasowe Partii Demokratycznej poinformowało, że jej lider wyjechał tylko na kilka dni, aby "odwiedzić swoją rodzinę" i wezwało media do nie poddawania się spekulacjom.
Więcej w nagraniu.
Gospodarzem audycji "Świat w powiększeniu" był Bogumił Husejnow.
Data emisji: 16.06
Godzina emisji: 19.46
PR24