Wojna na Bliskim Wschodzie ratuje budżet Kremla. "Importerzy wrócili"

Wojna na Bliskim Wschodzie spowodowała wzrost cen ropy na światowych rynkach. - Importerzy ponownie zwrócili się po dostępne baryłki do Rosji. A ona na tym skrzętnie korzysta i oddala perspektywę konieczności zmniejszenia wydatków na wojnę w Ukrainie, a także wydatków na działania rosyjskiego państwa - powiedział w Polskim Radiu 24 Filip Rudnik z Ośrodka Studiów Wschodnich.

2026-03-25, 21:27

Wojna na Bliskim Wschodzie ratuje budżet Kremla. "Importerzy wrócili"
Władimir Putin. Foto: Rex Features/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Wojna na Bliskim Wschodzie skutkuje zachwianiem na rynku surowców, zwłaszcza ropy i gazu 
  • Zablokowanie cieśniny Ormuz i ataki Iranu na infrastrukturę krytyczną państw arabskich spowodowały, że Rosja wraca do gry jako duży eksporter surowców
  • Eksperci wskazują, że ta sytuacja wpływa pozytywnie na sytuację rosyjskiej gospodarki

Wyższe ceny ropy, będące skutkiem napięć wokół Iranu oraz działań militarnych USA i Izraela mogą istotnie poprawić sytuację budżetową Rosji w 2026 r. - wynika z analizy Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem. Według raportu rosyjska gospodarka obciążona wysokimi wydatkami wojennymi, próbowała w 2025 r. odzyskać równowagę, co przełożyło się m.in. na planowane ograniczenie wydatków militarnych do 6,3 proc. PKB. Jednocześnie budżet pozostaje niestabilny i może być ponownie korygowany, zwłaszcza jeśli utrzymają się wysokie ceny surowców energetycznych.

Analiza wskazuje jednak, że mimo poprawy dochodów z ropy i gazu rosyjska gospodarka pozostaje w trudnej sytuacji: wzrost PKB jest niski, inflacja rośnie, a dochody z eksportu surowców spadają pod wpływem sankcji. Nie zagraża to jednak bezpośrednio finansowaniu wojny w Ukrainie. W razie spadku cen energii władze mogą zwiększać obciążenia podatkowe, przerzucając koszty na firmy i społeczeństwo. Równolegle Kreml forsuje ambitne, oceniane jako mało realne, plany uniezależnienia się od zachodnich technologii i przebudowy gospodarki, co w warunkach przedłużającego się konfliktu i napięć wewnętrznych może stać się źródłem dodatkowych sporów politycznych.

Posłuchaj

Filip Rudnik o wojnie na Bliskim Wschodzie (Świat w powiększeniu) 23:26
+
Dodaj do playlisty

Rosja korzysta na wojnie w Iranie

Jednak przedłużający się konflikt w Iranie realnie poprawia stan rosyjskich finansów. Zdaniem Filipa Rudnika na wojnie na Bliskim Wschodzie zyskuje głównie "sam Kreml w postaci rządzących władz rosyjskich i Władimira Putina". - Bowiem mamy do czynienia z sytuacją, w której globalne ceny ropy pozwalają Rosjanom na czerpanie większych zysków z eksportu tegoż surowca, ale również gazu. Surowiec rosyjski jest znowu w cenie, co pozwala na generowanie większych wpływów do samego skarbca rosyjskiego. A jest to o tyle istotne, że od połowy zeszłego roku widzieliśmy bardzo istotny spadek rosyjskich dochodów naftowo-gazowych, spowodowany głównie sankcjami i dosyć rozluźnioną sytuacją na globalnym rynku surowca - powiedział gość Polskiego Radia 24.

Ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich zaznaczył również, że konflikt na Bliskim Wschodzie ma przełożenie także na wojnę toczącą się w Ukrainie. - W momencie, kiedy na Bliskim Wschodzie sytuacja się zaostrzyła, za sprawą blokady cieśniny Ormuz - co jest efektem ataku Izraela i USA na Iran - widzimy, że importerzy ponownie zwrócili się po dostępne baryłki do Rosji. A ona na tym skrzętnie korzysta i oddala perspektywę konieczności rewizji i konieczności zmniejszenia wydatków na wojnę, a także wydatków na działania rosyjskiego państwa - powiedział Filip Rudnik.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej