Ukraina jednak kupuje rosyjski gaz
Po całonocnych negocjacjach Ukraina zawarła nowe porozumienie na zakup gazu z Rosji. Ukraiński minister energetyki Wołodymyr Demczyszyn ocenił, że umowa stanowi „zwycięstwo” podejścia ekonomicznego nad politycznym.
2015-04-02, 11:53
Posłuchaj
Kijów zapłaci 248 dolarów za tysiąc metrów sześciennych surowca. Dla porównania Polska za błękitne paliwo płaci blisko 385 dolarów. Oprócz ceny porozumienie przedłuża także inne warunki tzw. pakietu zimowego między ukraińskim Naftohazem i rosyjskim Gazpromem. Jerzy Kwieciński z Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości pozytywnie ocenił wynegocjowane porozumienie.
– Cena jest na pewno dobra, szczególnie w porównaniu z innymi krajami Unii. To także dobry prognostyk, ponieważ porozumienie w kwestii energetyki może pociągnąć za sobą wygaszenie działań zbrojnych. Sprawy gospodarcze zaczynają przemawiać do rozumu najważniejszym graczom – powiedział w Polskim Radiu 24 ekspert.
Natomiast ekonomista Przemysław Kwiecień stwierdził, że rosyjsko-ukraińskie porozumienie gazowe jest elementem gry politycznej.
– Nie sądzę, żeby Gazprom zachował się na zasadzie „pójdźmy na rękę Ukraińcom”. Gazpromowi zależy na sprzedaży gazu i dostawaniu pieniędzy, a nie na problemach ze ściąganiem należności i tranzytem na Zachód – wskazywał specjalista.
Maciej Reluga z BZ WBK jest zdania, że za wcześnie na jakiekolwiek oceny gazowego porozumienia między Rosją a Ukrainą.
– Trzeba poczekać na długoterminowe ustalenia co do ceny gazu. Mówimy tu tylko o drugim kwartale. Ukraina dostała gaz za podyktowaną przez siebie cenę. Jednak dla gospodarki ukraińskiej i geopolityki kluczową kwestią będzie, jak długo taka cena zostanie utrzymana – mówił ekonomista.
Goście audycji „Puls Gospodarki” rozmawiali także m.in. o podpisaniu przez ministra finansów rozporządzenia dotyczącego barów mlecznych i sprzeciwie rządu wobec prezydenckiej propozycji o rozstrzyganiu wątpliwości na korzyść podatnika.
Zapraszamy na audycję Sylwii Zadrożnej.
Polskie Radio 24/gm