more_horiz

"Mamy do czynienia z operacją wojskową". Lodowski o przerzucaniu cudzoziemców pod polską granicę

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2021 19:20
- Nie byłoby tak trudnej sytuacji pod granicą z Polską, gdyby nie masowe poparcie dla akcji Łukaszenki i akceptacja polskich polityków opozycji i części dziennikarzy - mówił w Polskim Radiu 24 publicysta Miłosz Lodowski. Gościem audycji był też dr Sebastian Gajewski z Centrum im. I. Daszyńskiego.
Nielegalni imigranci na terytorium Białorusi
Nielegalni imigranci na terytorium BiałorusiFoto: twitter.com/@Straz_Graniczna

Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego w pasie przygranicznym z Białorusią o 60 dni. Podczas głosowania posłowie poparli wniosek w tej sprawie, który do Sejmu skierował prezydent Andrzej Duda. Wcześniej o przedłużenie stanu wyjątkowego do prezydenta zaapelował rząd. Goście PR24 komentowali między innymi zachowanie opozycji, która oskarża rząd o brak humanitaryzmu.

Sebastian Gajewski z Centrum im. I. Daszyńskiego powiedział, że kluczowym elementem sejmowej debaty było to, że nie była ona w rzeczywistości o tym, o czym być powinna, czyli o przedłużeniu stanu wyjątkowego. Powinna być zatem, jak dodał, poświęcona przedstawieniu przesłanek do jego przedłużenia i uzasadnieniu ograniczeń wolności obywatelskich w związku ze stanem wyjątkowym.

"Emocje i teatr polityczny w Sejmie"

- Tymczasem usłyszałem, że sytuacja na granicy jest poważna oraz zarzuty pod adresem rządzących ze strony opozycji. Nie usłyszałem natomiast jakie są powody, dla których na obszarze przygranicznym wyłączono prawo dostępu do informacji publicznej czy prawo swobodnego przemieszczania się. Było zatem mnóstwo emocji i teatru politycznego - mówił Sebastian Gajewski.

Stanisław Żaryn 663a.jpg
"10 proc. może mieć powiązania ze strukturami terrorystycznymi". Żaryn o weryfikacji cudzoziemców na granicy

W imieniu klubu PiS poseł Zdzisław Sipiera mówił w debacie, że dzięki wprowadzeniu stanu wyjątkowego przy granicy z Białorusią "zmniejszyło się epatowanie przekazem medialnym w celu nakręcenia spirali emocji, dało się też usprawnić pracę służb". Z kolei np. Krzysztof Gawkowski z Lewicy podkreślił, że "pomimo 30 dni od wprowadzenia stanu wyjątkowego, polska granica została zalana krwią uchodźców i to krew, której ze swych rąk już nigdy nie zmażą rządzący".

Publicysta Miłosz Lodowski zauważył, że jego stosunek do powyższej sytuacji jest wielostopniowy. Po pierwsze, jak podkreślił, niepokoi go to iż przedstawiciele polskiego rządu nie mówią wprost, że mamy do czynienia z operacją wojskową. Mamy bowiem do czynienia, w opinii gościa PR24, z przerzucaniem ludzi w obecności służb specjalnych.

"Operacja wojskowa"

- To nie jest więc sytuacja, że gdzieś w środku lasu ktoś przerzuca ludzi pod naszą granicę za pieniądze. To wygląda raczej jak operacja wojskowa, bo czymże jest wojna hybrydowa? Tutaj mamy naruszenie integralności granicy Rzeczypospolitej wbrew Polsce i na dodatek także w asyście części polskich mediów i polskiej opozycji - mówił Miłosz Lodowski.

Straż Graniczna poinformowała, że tylko w czwartek z Białorusi granicę Polski próbowano przekroczyć 529 razy. Zatrzymano 18 obywateli Iraku. Ponadto zatrzymano 4 osoby za pomocnictwo: obywateli Libanu, Polski oraz dwóch obywateli Ukrainy. Większość migrantów wypychanych pod naszą granicę pochodzi z Iraku, gdzie nie toczy się żadna wojna. Znalezione w ich telefonach zdjęcia mogą świadczyć o powiązaniach z terrorystami.

Posłuchaj
48:58 _PR24_AAC 2021_10_01-18-08-40.mp3 M. Lodowski i S. Gajewski o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej ("Debata Dnia")

***

Audycja: "Debata Dnia"

Prowadzący: Adrian Stankowski

Gość: Miłosz Lodowski (publicysta) i dr Sebastian Gajewski (Centrum im. I. Daszyńskiego)

Data emisji: 01.10.2021

Godzina: 18:08

Zobacz także

Zobacz także