X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Nowa aplikacja

Wszystko w jednym miejscu
x

Nowa aplikacja

x

"Nos Kleopatry". O akcji T-4 - niepojętej zbrodni nazistowskich Niemiec

Ostatnia aktualizacja: 07.12.2019 08:25
Akcja T-4 była wielką zbrodnią polegającą na eksterminacji dziesiątek tysięcy osób niepełnosprawnych psychicznie i fizycznie przez nazistów. Brali w niej udział także utytułowani lekarze-psychiatrzy, którzy wskazywali osoby z konkretnymi zaburzeniami do eksterminacji. - Określano to przedsięwzięcie e-Aktion albo eu-Aktion od eutanazji - mówił w Polskim Radiu 24 dr Paweł Kosiński z Instytutu Pamięci Narodowej.
Audio
  • 6.12.19 "Nos kleopatry". O akcji T-4 - zbrodniczym wymordowaniu przez nazistów dziesiątek tysięcy chorych psychicznie (PR24)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Wydawnictwo Prasowe Kraków-Warszawa/NAC

Dokładnie 80 lat temu, 7 grudnia 1939 roku, Niemcy rozpoczęli tzw. akcję T-4, czyli mordowanie ok. 1200 pacjentów szpitala psychiatrycznego w Dziekance pod Gnieznem. Odbywało się to pod pretekstem dbania o czystość rasy aryjskiej. O szczegółach operacji, jej przyczynach, metodach realizacji oraz o tych, którzy próbowali przeciwstawiać się zbrodni, mówił w Polskim Radiu 24 dr Paweł Kosiński.

Westerplatte kampania wrześniowa 1200.jpg
"Nos Kleopatry" o pamięci września 1939. Jak interesująco mówić o polskiej historii?

Potworna zbrodnia - akcja T-4

Gość Polskiego Radia 24 stwierdził, że nazwa akcji może zaskakiwać, wzięła się bowiem od adresu, pod którym pracowali w Berlinie organizatorzy tej zbrodni - w willi przy ulicy Tiergarten 4. Równocześnie jednak podkreślił, że nazwa ta jest powojenna i nie występuje w oficjalnych dokumentach nazistowskich z okresu II wojny światowej.

- Określano to przedsięwzięcie e-Aktion albo eu-Aktion od eutanazji - wyjaśnił dr Paweł Kosiński, dodając, że w przekazach podawanych w dyskusjach wewnętrznych akcję uzasadniano gwarantowaniem "litościwej śmierci bezproduktywnym istnieniom ludzkim". W późniejszych latach wojennych tę formę "eutanazji" argumentowano także względami ekonomicznymi.

>>> [ZOBACZ TAKŻE] Arkadiusz Mularczyk o reparacjach: Niemcy muszą w sposób partnerski potraktować Polaków

Najbardziej przerażające wydaje się jednak to, kto akcję planował, organizował i przeprowadzał. - Niestety nie tylko prawnicy i technokraci, ale nawet lekarze i to niejednokrotnie utytułowani profesorowie psychiatrii, którzy byli tzw. rzeczoznawcami - tłumaczył dr Paweł Kosiński.

Chodziło o to, by - jedynie na podstawie dokumentacji medycznej, bez dodatkowego badania pacjentów - wytypować tych, którzy zostaną zamordowani i oddzielić ich od tych, których należało pozostawić przy życiu. Gość Polskiego Radia 24 zauważył, że akcja swoje początki miała tak naprawdę jeszcze przed II wojną światową w III Rzeszy.

Powstrzymać zbrodnię

Dr Paweł Kosiński wspominał także o różnych próbach ratowania osób, które były w taki sposób skazywane na śmierć. Część lekarzy - orientując się, do czego są zobowiązani - fałszowało karty pacjentów, by ich nie skierowano na "eutanazję". Część pacjentów była jeszcze przed wejściem SS do szpitali odsyłana do rodzin. Chociaż cała akcja była poufna, informacje o niej rozchodziły się w branży.

>>> [CZYTAJ RÓWNIEŻ] Polskie dzieci, które miały stać się Niemcami. Konferencja historyczna w USA

- Należy też podkreślić rolę Kościołów chrześcijańskich - hierarchów katolickich, ale też ewangelickich -  w przystopowaniu tej akcji. Oni z otwartą przyłbicą potrafili wystąpić przeciwko. Jest wiele nazwisk, ale najbardziej znane wystąpienie, to chyba biskupa von Galena z Münsteru. Bodajże w lecie 1941 roku otwartym tekstem podczas kazania powiedział, że takie postępowanie, mordowanie bliźnich, to jest zbrodnia po prostu, nic innego, nie ma żadnego usprawiedliwienia. Wtedy zostały wydane polecenia, aby wstrzymać akcję - opowiadał gość Polskiego Radia 24.

Więcej w nagraniu.

Audycję "Nos Kleopatry" prowadziła Agnieszka Kamińska.

PR24/jmo

_____________________

Data emisji: 6.12.2019

Godzina emisji: 22.05

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Powstanie Warszawskie w polskiej historii. Dr Karol Nawrocki: ogromna danina krwi

Ostatnia aktualizacja: 17.08.2019 12:20
– Powstańców niosło poczucie upokorzenia latami brutalnej okupacji – powiedział Robert Kostro, dyrektor Muzeum Historii Polski. – Mieli już dość funkcjonowania ze schylonymi głowami pod niemieckim butem – dodał dr Tomasz Kozłowski z Instytutu Pamięci Narodowej. – Ich zryw był odpowiedzią na przerażające zachowanie okupanta – wskazał dr Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
rozwiń zwiń