Zmiany w podatku od mieszkań. Jedni zapłacą mniej, inni znacznie więcej
Polacy oczekują wprowadzenia mechanizmów ograniczających spekulację na rynku mieszkaniowym - przekonywał w Polskim Radiu 24 wiceminister pracy i polityki społecznej z Nowej Lewicy Sebastian Gajewski. Jak zaznaczył, jego partia proponuje gruntowną zmianę konstrukcji podatku od nieruchomości, która ma uderzyć w właścicieli wielu mieszkań i jednocześnie odciążyć osoby posiadające jedno lub dwa lokale.
2026-03-31, 17:39
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Nowa Lewica proponuje zmianę podatku od nieruchomości - zamiast od metrażu miałby być liczony od wartości mieszkania
- Niskie stawki dla osób z 1-2 lokalami, wyższe nawet do 1,5 proc. dla posiadaczy wielu nieruchomości
- Minister finansów dystansuje się od pomysłu, podkreślając brak prac nad projektem w rządzie
OGLĄDAJ. Sebastian Gajewski, wiceminister pracy i polityki społecznej gościem Pawła Pawłowskiego
Podatek od wartości zamiast od metrażu
Propozycja zakłada odejście od obecnego systemu, w którym podatek liczony jest głównie od powierzchni nieruchomości. Zamiast tego miałby być naliczany od jej wartości, ustalanej na podstawie rzeczywistych cen transakcyjnych w danej gminie.
Do określania wartości nieruchomości wykorzystywany miałby być specjalny portal "Dom", gromadzący szczegółowe dane o rynku mieszkaniowym - również z podziałem na konkretne lokalizacje w miastach. - Jeśli mamy jedno lub dwa mieszkania, ona będzie bardzo niska, 0,02 proc. Nikt nie zapłaci więcej niż dzisiaj, a niektórzy zapłacą nawet mniej - zapewnił wiceminister Gajewski. - Natomiast jak nam wjeżdża na białym koniu trzecie mieszkanie, czwarte, piąte, siódme albo 15, wtedy stawka podatku wzrasta, wyniesie od 0,5 proc. do 1,5 proc. - powiedział.
Posłuchaj
Sebastian Gajewski o zmianach w podatku od nieruchomości (24 Pytania) 15:03
Dodaj do playlisty
Wyższe stawki dla właścicieli wielu mieszkań
Prowadzący Paweł Pawłowski dopytał, jak będzie to wyglądało w dużych miastach, w których ceny są najwyższe i zróżnicowane w zależności od dzielnic. Gość odparł, że portal "Dom" gromadził dane z podziałem na konkretne obszary. - To bardziej uczciwy instrument niż ten, który mamy dziś - ocenił i wskazał, że teraz podstawa opodatkowania za jeden metr kwadratowy wynosi kilka złotych. - Za olbrzymie mieszkanie ktoś płaci 60 zł podatku od nieruchomości, to jest po prostu niepoważne - podkreślił Gajewski. Wiceminister stwierdził, że Polacy czekają na uczciwe mechanizmy podatkowe.
- My je chcemy wprowadzić. Dlaczego? Ponieważ uważamy, że nie ma przestrzeni na robienie biznesu na mieszkaniach, który polega na tym, że trzyma się puste mieszkania w celach spekulacyjnych albo wynajmuje się je po wywindowanych czynszach - dodał.
Propozycja budzi jednak wątpliwości w rządzie. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zdystansował się od pomysłu, wskazując, że w jego resorcie ani w Ministerstwie Rozwoju nie trwają obecnie prace nad takim podatkiem.
Mimo to przedstawiciele Lewicy zapowiadają, że będą forsować projekt w parlamencie i uczynią kwestie dostępności mieszkań jednym z kluczowych tematów kampanii wyborczej. - Sprawa dostępności cenowej i faktycznej mieszkań, realizacji konstytucji, która o tym mówi - dla nas jest to temat fundamentalny, z którym będziemy szli w kampanii wyborczej - podsumował Gajewski.
Czytaj także:
- Nowy podatek od mieszkań. Lewica chce pieniędzy od inwestorów i właścicieli wielu lokali
- Dziedziczenie nieruchomości będzie prostsze. Co się zmienia?
- PKP wyprzedaje mieszkania. Ceny od 17 000 zł. Za całość, nie za metr
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Pawłowski
Opracowanie: Aleksander Klekocki