Maduro w rękach USA. Szejna: prawo międzynarodowe zastępuje prawo siły

Sekretarz Generalny ONZ Antonio Guterres ocenił, że amerykański atak na Wenezuelę stanowił naruszenie reguł prawa międzynarodowego. - Widzimy, że ład międzynarodowy, oparty o prawo międzynarodowe, na naszych oczach właściwie się kończy, a zastępuje go prawo siły i definiowanie stref wpływów - powiedział poseł Nowej Lewicy Andrzej Szejna w Polskim Radiu 24.

2026-01-05, 19:48

Maduro w rękach USA. Szejna: prawo międzynarodowe zastępuje prawo siły
Poseł Nowej Lewicy Andrzej Szejna w studiu Polskiego Radia 24. Foto: PR24

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Obalony prezydent Wenezueli Nicolas Maduro stanął przed nowojorskim sądem. Został oskarżony o narkoterroryzm i inne przestępstwa
  • Andrzej Szejna uważa, że operacja USA w Wenezueli jest niezgodna z Kartą Narodów Zjednoczonych
  • Przyznał też, że Stany Zjednoczone jasno pokazały, że zachodnia półkula to ich wyłączna strefa wpływów

OGLĄDAJ. Andrzej Szejna z Nowej Lewicy gościem Krzysztofa Grzybowskiego

W Nowym Jorku odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, poświęcone amerykańskiej interwencji w Wenezueli oraz porwaniu urzędującego prezydenta tego kraju. Nicolas Maduro ma stanąć przed federalnym sądem na Manhattanie, gdzie usłyszy zarzuty dotyczące narkoterroryzmu. O zwołanie posiedzenia wystąpiła Wenezuela. Wcześniej sekretarz generalny ONZ wyraził poważne wątpliwości co do zgodności działań USA z prawem międzynarodowym.

- Widzimy, że ład międzynarodowy, oparty o prawo międzynarodowe, na naszych oczach właściwie się kończy, a zastępuje go prawo siły i definiowanie stref wpływów - powiedział Andrzej Szejna. Jego zdaniem USA pokazały, że zachodnia półkula to jest ich wyłączna strefa wpływów. - I ani Europa, ani ktokolwiek inny nie ma prawa w tej kwestii ingerować - tłumaczył.

Posłuchaj

Andrzej Szejna z Nowej Lewicy gościem Krzysztofa Grzybowskiego (24 Pytania - Rozmowa Polskiego Radia 24) 16:02
+
Dodaj do playlisty

"Nikt nie będzie płakał za prezydentem Maduro"

Polityk Nowej Lewicy przyznał, że "chociaż nikt nie będzie płakał za prezydentem Maduro, który doszedł do władzy w sposób niezgodny z prawem, i który sprawował ją wbrew swojemu narodowi, uciskając ten naród, doprowadzając do biedy i w pewnym sensie częściowej izolacji od społeczeństwa międzynarodowego, to jednak sposób, w jaki został on pojmany - każdy prawnik to powie - jest niezgodny z Kartą Narodów Zjednoczonych".

Szejna uważa, że po tym, jak USA przeprowadziły swoją operację w Wenezueli "słowa krytyki pod adresem prezenta Trumpa są umiarkowane również z tego względu, że jest to nasz najważniejszy sojusznik".

- I liczymy na to, że Stany Zjednoczone aktywnie włączą się realnie w gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, pokoju na Ukrainie, tak jak obiecał prezydent Trump po spotkaniu z prezydentem Zełenskim. (...) Z jednej strony najbliższa jest nam własna "strefa wpływów" i interesów - Europa Środkowo-Wschodnia, wschodnia flanka oraz sama Ukraina - podkreślił.

Do ataku na Wenezuelę doszło w nocy z 2 na 3 stycznia. Prezydent USA oświadczył po nim, że USA będą sprawować kontrolę nad Wenezuelą do czasu "właściwego przekazania władzy". Po ujęciu dyktatora, przywództwo Wenezueli objęła wiceprezydent Delcy Rodríguez, która zaprosiła rząd Stanów Zjednoczonych do bliższej współpracy.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej