W piątek podpisanie umowy ws. SAFE. "Wszyscy na to czekaliśmy"
W piątek w Warszawie ma dojść do podpisania pierwszej umowy pożyczkowej w ramach programu SAFE - wynika z ustaleń PAP. - To jest dla nas fantastyczna wiadomość. Myślę, że wszyscy na to czekaliśmy, przede wszystkim dlatego, że potrzebujemy tych środków - stwierdziła w Polskim Radiu 24 wiceministra funduszy i polityki regionalnej Monika Sikora. - Opozycja z czysto populistycznych, partyjnych pobudek próbuje kwestionować potrzebę tego instrumentu, a to naprawdę są pokaźne środki, które będą dbały o nasze bezpieczeństwo na lata - dodała.
2026-05-05, 17:20
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Polska ma zostać pierwszym krajem, który sfinalizuje kontrakt dotyczący unijnej pożyczki z programu SAFE - wynika z ustaleń Polskiej Agencji Prasowej
- Jednocześnie Polska ma być największym beneficjentem mechanizmu wsparcia obronności
- Do sprawy odniosła się w Polskim Radiu 24 wiceministra funduszy i polityki regionalnej Monika Sikora
OGLĄDAJ. Monika Sikora gościnią Pawła Pawłowskiego
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez PAP, Polska będzie pierwszym krajem w Unii Europejskiej, który podpisze umowę pożyczkową w ramach programu SAFE. Do finalizacji porozumienia ma dojść w piątek w Warszawie, gdzie pojawią się unijni komisarze Piotr Serafin i Andrius Kubilius. Podpis ze strony Polski złożą wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Polska oczekuje zaliczki w wysokości około 6,5 miliarda euro. Wypłata środków zależy od zakończenia wewnętrznych procedur w Komisji Europejskiej.
Monika Sikora przyznała, że zaplanowane wydarzenie jest dla Polski bardzo dobrą wiadomością. - Myślę, że wszyscy na to czekaliśmy, przede wszystkim dlatego, że potrzebujemy tych środków. Widzimy, co się dzieje na świecie, widzimy, jak niepewna jest sytuacja geopolityczna. Z jednej strony to wojna w Iranie, ale z drugiej, niepewność, którą teraz wszyscy odczuwamy w kontekście wycofywania wojsk amerykańskich z Niemiec, więc te fundusze są nam potrzebne, żeby zadbać o to, aby Polska oraz Europa mogła rozwijać swój potencjał w zakresie bezpieczeństwa - tłumaczyła.
Posłuchaj
Monika Sikora o umowie dot. SAFE (Rozmowa Polskiego Radia 24) 13:53
Dodaj do playlisty
Wątpliwości oponentów
Wiceministra zgodziła się z prowadzącym, że jednak nie wszyscy czekali na to rozwiązanie, ponieważ od początku sprzeciwiali się mu przedstawiciele opozycji. Ich zdaniem unijna pożyczka to między innymi pułapka dla Polski, która może być wykorzystana przez Komisję Europejską do próby wywierania nacisku poprzez blokowanie środków. Prawicowi politycy zwracali również uwagę na fakt, że jest to pożyczka długoterminowa i obciążenie finansowe państwa na wiele lat. Akcentowano także wątpliwości dotyczące wydatkowania unijnych pieniędzy przez obecnie rządzących. Z tymi argumentami zgadzał się też prezydent Karol Nawrocki, który ostatecznie zawetował ustawę wdrażającą mechanizm SAFE.
Polityczka podkreśliła, że dobrym znakiem dla kraju jest, że Polska już teraz podejmie odpowiednie kroki, by mieć możliwość wykorzystania unijnej pożyczki. - Polska nie tylko będzie największym beneficjentem, ale też pierwszym krajem, który będzie mógł tę umowę podpisać - zwróciła uwagę. - Spodziewamy się komisarzy odpowiedzialnych za tę kwestię: komisarza do spraw obronności Andriusa Kubiliusa, ale oczywiście też Piotra Serafina. Z naszej strony będzie to premier Kosiniak-Kamysz i minister Domański, więc godna reprezentacja i bardzo dobra wiadomość - kontynuowała.
"Pożyczone zgodnie z konstytucją"
Gościni audycji została zapytana, czy nie obawia się głosów, że do zawarcia porozumienia doszło niezgodnie z prawem, a także, że rząd zadłuża Polskę nie na lata, ale na dekady. - Czy zgodne z prawem w takim razie były pożyczki zaciągane przez Prawo i Sprawiedliwość w Korei i w Stanach Zjednoczonych? - zastanawiała się. - To są środki, które są zabezpieczone oraz pożyczane zgodnie ze wszystkimi instrumentami, zgodnie z konstytucją, więc o to się nie obawiam - zaznaczyła. - Oczywiście taka narracja jest na rękę opozycji, która z czysto populistycznych, partyjnych pobudek próbuje kwestionować potrzebę tego instrumentu, a to naprawdę są pokaźne środki, które będą dbały o nasze bezpieczeństwo na lata, a musimy inwestować w bezpieczeństwo, ponieważ mamy najtrudniejszą sytuację - podsumowała.
Czytaj także:
- Prezydent chce nowej konstytucji. Kowal: to jakaś ściema
- Zondacrypto szkoliła śledczych. Prokurator wyłącza się ze sprawy
- Strategiczny dokument gotowy. Gen. Koziej: rozpocznie się polityczny wyścig
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Pawłowski
Opracowanie: Dominika Główka