Kuczyński wskazuje na potężną broń UE wobec USA. "Padliby na kolana"

- UE posiada nadwyżkę eksportu nad importem w towarach, ale USA mają nadwyżkę w eksporcie usług. Ich opodatkowanie odbiłoby się potężną czkawką. Szefowie koncernów technologicznych, którzy stali za Donaldem Trumpem 20 stycznia podczas jego inauguracji, padliby przed nim na kolana z prośbą o interwencję. Na to należy liczyć - mówił w Polskim Radiu 24 analityk Xelion Piotr Kuczyński. 

2025-04-03, 14:03

Kuczyński wskazuje na potężną broń UE wobec USA. "Padliby na kolana"
EPA/Juan Ignacio Roncoron. Foto: EPA/Juan Ignacio Roncoron
  • Gościem Marka Klapy w magazynie gospodarczym "Saldo" w czwartek (3.04) o godz. 12:30 był analityk Xelion Piotr Kuczyński. 

Prezydent Donald Trump ogłosił podniesienie stawek celnych na import do Stanów Zjednoczonych. Nowe stawki wynoszą od 10 proc. dla większości krajów do 54 proc. wobec Chin. Amerykańskie cła na produkty z Unii Europejskiej wyniosą 20 proc. Biały Dom kalkulował taryfy celne na podstawie deficytu handlowego z poszczególnymi krajami.

Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 to, jak te decyzje odbiją się na naszych portfelach, zależy od reakcji UE. - Od ceł zwrotnych na produkty amerykańskie. Czy UE uderzy w zabawki i napoje z USA? Bardziej logiczne wydaje się nałożenie podatku cyfrowego np. na Google i Facebooka. Te firmy zajęczałyby, straciłyby potężne pieniądze. To jest potężna broń europejska. UE ma nadwyżkę eksportu nad importem w towarach, ale USA mają nadwyżkę w eksporcie usług. Ich opodatkowanie odbiłoby się potężną czkawką. Szefowie koncernów, którzy stali za Donaldem Trumpem 20 stycznia podczas inauguracji, padliby przed nim na kolana z prośbą o interwencję. Na to należy liczyć. Należy liczyć na to, że opamięta się Wall Street, bo przez ostatnie dni indeksy rosły - że niby wszystko jest w porządku i nie ma się czego bać - powiedział Piotr Kuczyński. 

Stempel "wymyślono w USA"

Cła Trumpa nie oznaczają jednak, że będziemy płacić więcej za wszystkie produkty kojarzące się z USA. - Jeśli kupujemy amerykański samochód, który został wyprodukowany w Europie, to cło nie obowiązuje. Nie ma znaczenia, że pojazd nosi stempel "wymyślono w USA". Również na Polskę amerykańskie cła będą miały relatywnie niewielki wpływ. Wymiana handlowa z USA, w stosunku do całej wymiany z zagranicą, wynosi ok. 5 proc. Odczujemy to, co uderzy w niemiecką gospodarkę, bo produkujemy bardzo dużo części do niemieckich samochodów. Bezpośrednio w handlu z USA wpływ ceł będzie niewielki - stwierdził analityk.  

Rosja na zielono

Co ciekawe, cłami nie objęto Rosji. Biały Dom tłumaczył, że Rosja oraz Białoruś, Korea Północna i Kuba nie zostały objęte cłami, ponieważ na te kraje nałożono wcześniej znaczące sankcje. Jednak Rosja nadal eksportuje do USA produkty o wartości 3 miliardów dolarów i gdyby wobec Rosji zastosować tę samą kalkulację, jaką zastosowano wobec Europy i innych krajów, to powinna zostać objęta stawką w wysokości 42 proc. - Przyglądałem się indeksom giełdowym w różnych państwach świata - liderami wzrostów były, na zielono świeciły się, dwa, w tym indeks rosyjski. Powód jest oczywisty i nie chodzi o łaskę Trumpa. Po prostu USA nie handlują z Rosją, bo obowiązują sankcje. 

REKLAMA

Słaby dolar, mocna złotówka

Tymczasem w stosunku do dolara umacnia się polski złoty. Dziś za dolara trzeba było zapłacić 3,79 zł. - USA zależy na tym, aby dolar był słaby, bo tym samym wzrosłaby konkurencyjność produktów amerykańskich, USA zaczęłyby się tym samym oddłużać. Dlatego będą dolara osłabiać. Mogą jednak przesadzić i uruchomić lawinę, po której się nie pozbierają. Zaimportują inflację do USA. Spadek dolar-złoty jest wręcz cudowny, bo za dolary kupujemy surowce, w tym ropę naftową. Im słabszy dolar, tym lepiej dla nas - podsumował Kuczyński. 

Według szacunków Polskiego Instytutu Ekonomicznego w przypadku wystąpienia wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską PKB Polski może spać o 0,38 proc., lub 0,43 proc. w przypadku odwetu ze strony UE. 

Żródło: Polskie Radio 24/jt/kor

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej