Instrukcja obsługi Trumpa. "Zaczyna być traktowany jak osoba specjalnej troski"
Donald Trump rok temu rozpoczął drugą kadencję na stanowisku prezydenta USA. - Trudno wskazać coś, co się udało Trumpowi w polityce wewnętrznej - powiedział w Polskim Radiu 24 Tomasz Płudowski, amerykanista z Uniwersytetu Vizja.
2026-01-19, 20:20
Najnowsze informacje w skrócie:
- W styczniu 2026 roku mija pierwszy rok drugiej kadencji Donalda Trumpa
- Tomasz Płudowski mówił, że Trump więcej zepsuł, niż naprawił, ale stworzył nowy porządek świata
- Wskazał, że Trump jest "królem dżungli", ale też zaczyna być traktowany jak osoba specjalnej troski
Wkrótce minie pierwszy rok drugiej kadencji Donalda Trumpa w roli prezydenta Stanów Zjednoczonych. Od początku kadencji Trump wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia Grenlandii, największej wyspy świata. Wrócił do tej retoryki po tym, gdy 3 stycznia wojska amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i uprowadziły jej autorytarnego przywódcę Nicolasa Maduro. - Trzeba powiedzieć, że udało mu się osiągnąć taką sytuację, w której jest w centrum zainteresowania - powiedział o prezydencie USA amerykanista Tomasz Płudowski. Wskazał, że "jest dużo niepewności". - Wszyscy czekają z niecierpliwością, co znowu wymyśli i nie są pewni co do tego, czy te groźby, o których mówi, zrealizuje, czy nie i co będzie dalej - dodał.
Jak zauważył Płudowski, Trumpowi zostały jeszcze trzy lata, a na razie "tak naprawdę bardzo dużo udało mu się bardziej chyba zepsuć niż naprawić". - Natomiast stworzył nowy porządek, przynajmniej w świecie zachodnim, do którego należymy - dodał. Jak wyjaśnił, polega on na tym, że Trump jest "królem dżungli". Zauważył, że w nowych instytucjach, które mają powstać "ostateczny głos będzie miał Donald Trump i będzie w tych instytucjach dosyć dużo osób z jego otoczenia".
Posłuchaj
Trump bez sukcesów w USA
Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że trudno wskazać coś, co się udało Trumpowi w polityce wewnętrznej. - Myślę, że w dużym stopniu on jest osobą, która umiejętnie korzysta z mediów i że w dużym stopniu chodzi o odwrócenie uwagi od problemów - ocenił. Dodał, że potencjalnie najgroźniejsza dla Trumpa jest sprawa Epsteina "bardzo rozwojowa i bardzo oburzająca". - Jest duży konflikt społeczny, bardzo silna polaryzacja, wykorzystanie przemocy w życiu społecznym, kłamstwa, uzasadnianie na przykład zabójstw obywateli - wyliczył ekspert i przypomniał głośną sprawę zabójstwa kobiety przez funkcjonariusza ICE.
Płudowski stwierdził, że Trump nie odchodzi całkowicie odchodzi od agendy domowej, ale zależy mu na tym, żeby być prezydentem "przełomowym", sprawiać wrażenie silnego i przejść do historii. - I na przykład chce rozszerzyć terytorialnie Stany Zjednoczone - dodał. Wskazał, że Trump "trochę zaczyna być traktowany jak osoba specjalnej troski". Dodał, że "nie można mu zaprzeczyć, bo się zdenerwuje, nie można eskalować". - Tak naprawdę trzeba być bardzo wyczulonym psychologicznie - ocenił. Zwrócił uwagę, że Trump nie okazuje szacunku liderom z Europy i naśmiewa się z nich - np. z imienia Macrona i jego francuskiego akcentu. Dodał, że jest to "typowe dla gimnazjum".
- Trump wysłał zaproszenia do Rady Pokoju. "Cyniczna robota manipulatora"
- Duńczycy szykują się na atak. "Obowiązuje jeden rozkaz"
- Trump kontra Unia Europejska. "Warunki, które wszystkich mrożą"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Jakub Kukla
Opracowanie: Filip Ciszewski