Rząd powołał zespół ws. afery Epsteina. "Tusk chce się pokazać jako surowy lider"
Premier Donald Tusk zapowiedział powołanie specjalnego zespołu ds. wyjaśnienia polskich wątków afery Epsteina. - Trzeba sprawdzić te wątki. Natomiast Donald Tusk chciałby się też pokazać jako człowiek, który nie zaniedbuje takich rzeczy. Chciałby się pokazać jako surowy lider, który sprawdza każde domniemanie nadużyć czy przestępstw - powiedziała w Polskim Radiu 24 Magdalena Chrzczonowicz, redaktor naczelna OKO.press.
2026-02-04, 10:10
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W Polsce powstanie specjalny zespół ds. wyjaśnienia afery Epsteina
- Premier Donald Tusk zaapelował także o rozpoczęcie międzynarodowego śledztwa w tej sprawie
- Magdaleny Chrzczonowicz wskazała w Polskim Radiu 24, że "w innych krajach były już dymisje z powodu tych akt"
Decyzja rządu o powołaniu specjalnego zespołu ma związek z największym dotąd ujawnieniem dokumentów dotyczących Jeffreya Epsteina, amerykańskiego finansisty skazanego za przestępstwa seksualne wobec nieletnich. Amerykańskie ministerstwo sprawiedliwości opublikowało około trzech milionów stron akt, które zawierają korespondencję, notatki śledczych oraz informacje o osobach z różnych krajów pojawiających się w kręgu kontaktów Epsteina. Wśród nich znalazły się także nazwiska obywateli Polski, co skłoniło premiera do zlecenia analizy polskich wątków sprawy. Zespół, którym pokieruje minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek, ma działać w ścisłej koordynacji z innymi resortami oraz służbami i pracować w niejawnej, ograniczonej formule.
Magdalena Chrzczonowicz podkreśliła, że w tej sprawie "mamy kilka wątków i zapewne kilka celów, i problemów Donalda Tuska". - Jeśli się powołuje taki zespół, to potem trzeba skonkludować jakoś jego pracę, zakończyć działanie. Zazwyczaj na początku to jest duża sprawa, wszyscy się tym interesują, a potem to gdzieś niknie. Jest obawa, że tak będzie i w tym przypadku. Ale jest potrzeba wyjasnienia, bo patrzymy na te akta z przerażeniem. Na razie nic groźnego z nich nie wynika dla Donalda Trumpa, żeby miał zostać postawiony w stan oskarżenia - powiedziała dziennikarka.
Posłuchaj
Afera Epsteina. "Siatka bogatych, wpływowych ludzi"
Zdaniem dziennikarki "z akt wyłania się siatka bardzo bogatych, wpływowych ludzi, którzy kryli siebie nawzajem". - W tym sensie jednak cieszy próba włożenia kija w szprychy i postarania się o wyciągnięcie konsekwencji z tego, co tam widzimy. Jednak nie sądzę, żeby na tym wczesnym etapie - bo nie wiemy co ten zespół zrobi i jak będzie działał - można było określić, do czego doprowadzą działania zespołu. Choć w innych krajach były już dymisje z powodu tych akt - zaznaczyła rozmówczyni Polskiego Radia. - Poza tym bardzo trudno jest się przedrzeć przez akta i oddzielić na przykład to, co jest czyimś mejlem od tego, co możemy potraktować jako rzeczywisty zarzut - dodała.
Według niej "trzeba sprawdzić polskie wątki afery", ale trzeba również zwrócić uwagę na działania premiera. - Donald Tusk chciałby się też pokazać jako człowiek, który nie zaniedbuje takich rzeczy. Chciałby się pokazać jako surowy lider, który sprawdza każde domniemanie nadużyć czy przestępstw. Zatem to się jakoś wpisuje w jego plan. Zobaczymy, co z tego wyniknie - powiedziała Magdalena Chrzczonowicz. Zaznaczyła również, że mogą się pojawić pokusy politycznego wykorzystania afery. - Zawsze jest możliwość politycznego wykorzystania takich spraw. Może być tak, że w aktach pojawi się czyjeś nazwisko niejako przez przypadek, a jednocześnie ktoś inny może już sam ten fakt krytykować, nie doczytując kontekstu - podsumowała dziennikarka.
Z ujawnionych dokumentów wynika, że w aktach pojawiają się m.in. nazwiska modelek Marianny Idźkowskiej i Sandry Kubickiej oraz byłego tenisisty Wojciecha Fibaka. W przypadku Idźkowskiej chodzi o intensywną korespondencję z Epsteinem oraz kontakty osobiste w Nowym Jorku i możliwe wizyty na jego prywatnej wyspie w latach 2014-2015. Dokumenty zawierają także wzmianki o Wojciechu Fibaku, który miał utrzymywać kontakt mailowy z finansistą, a także o Januszu Banasiaku, wieloletnim współpracowniku Epsteina, oraz Adriannie Ross Mucińskiej, pracującej dla jego otoczenia. Zadaniem polskiego zespołu będzie ustalenie charakteru tych relacji oraz sprawdzenie, czy wątek polski ma znaczenie prawne lub operacyjne dla krajowych organów ścigania.
- Epstein jako agent Rosji? Ujawniono operację "lep na muchy"
- Trump chce zmienić mapę USA? "Kanada 51. stanem, Grenlandia 52."
- Trump chce Nobla. "W obecnej sytuacji nagroda mu się nie należy"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Robert Bartosewicz