Tusk tylko pręży muskuły? "Polska 2050 nie ma z czego stracić"

Premier Donald Tusk odniósł się do zapowiedzi niektórych członków Polski 2050 ws. głosowania nad wnioskiem o odwołanie ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski i przyznał, że będzie ono "testem koalicyjnej lojalności". - Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że wszystkie te partie, które wylatywały z koalicji w trakcie, czy to wyrzucane, lub gdy same wychodziły, później fatalnie wypadały w wyborach - tłumaczył w Polskim Radiu 24 prof. Jarosław Flis.

2026-04-28, 10:20

Tusk tylko pręży muskuły? "Polska 2050 nie ma z czego stracić"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Donald Tusk, Paulina Hennig-Kloska. Foto: Wojciech Olkusnik/East News; Filip Naumienko, Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • 30 kwietnia posłowie podejmą decyzję ws. wniosku o odwołanie Pauliny Hennig-Kloski ze stanowiska ministry klimatu i środowiska
  • Część członków Polski 2050 popiera tę inicjatywę, co nie spodobało się premierowi
  • Zdaniem eksperta zagłosowanie za wotum nieufności i ewentualne opuszczenie koalicji będzie dla ugrupowania niekorzystne w kontekście nadchodzących wyborów

W czwartek odbędzie się głosowanie nad wnioskiem Konfederacji o odwołanie ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Szef polskiego rządu odniósł się do wątpliwości dotyczących decyzji członków Polski 2050 w tej sprawie i przestrzegł, że poparcie wotum nieufności będzie skutkowało opuszczeniem koalicji przez to ugrupowanie. 

Jednym z przedstawicieli Polski 2050, którzy jednoznacznie zadeklarowali opowiedzenie się za wnioskiem o odwołanie Hennig-Kloski, jest Bartosz Romowicz. W rozmowie z radiową Jedynką poseł przyznał, że ostrzeżenie Donalda Tuska nie poskutkuje zmianą jego decyzji. - Nie wiem, co się zmieni. Może tylko tyle, że pan premier powie: "wyrzucam go". No i okej, niech wyrzuci - powiedział.

Szefowa resortu klimatu i środowiska we wtorek odniosła się do sprawy w TVN24 i stwierdziła, że członkowie Konfederacji składając wniosek, udowodnili, że chcą podzielić koalicję rządową. - Ze smutkiem stwierdzam, że niektórzy weszli w rolę napisaną przez Konfederację. Wierzę jednak, że ostatecznie rozsądek weźmie górę - dodała, odnosząc się do zapowiedzi jej dawnych kolegów i koleżanek z partii.

Posłuchaj

Prof. Jarosław Flis o możliwych konsekwencjach decyzji Polski 2050 (Temat Dnia) 16:07
+
Dodaj do playlisty

Będzie tak jak z groźbą Donalda Trumpa?

Gość Polskiego Radia 24 powiedział, że głosowanie za odwołaniem ministry byłoby dla Polski 2050 niekorzystne. - Nie ma takich doświadczeń, żeby było grupowanie, które wyleciało z koalicji i w następnych wyborach nie straciło, a Polska 2050 nie ma z czego stracić w tym momencie - zwrócił uwagę. - Tutaj wchodzą emocje, widać było we wszystkich wypowiedziach, że jest potrzeba, aby przyszpilić (...). Nie da się tak po prostu powiedzieć, że coś zrobimy, tylko trzeba przy okazji dołożyć do tego trochę toksycznych emocji - zaznaczył.

Ekspert zastanawiał się, czy ostrzeżenie Donalda Tuska może jednak wejść w życie, nawet jeśli członkowie koalicji nie zagłosują zgodnie z jego wolą. - Pytanie, czy rzeczywiście premier chciałby teraz stworzyć oraz przejść do rządu mniejszościowego i ciągnąć to przez półtora roku, bo wiemy, że takie rzeczy kończyły się naprawdę dużymi kłopotami - wskazał. -  Nie ma takich doświadczeń w Polsce, żeby ktoś dojechał do końca kadencji na rządzie mniejszościowym i nie oddał władzy, więc nie jestem głęboko przekonany, czy taka groźba to nie jest jakaś grecka tragedia - kontynuował. 

Mówimy takie słowa, bo sobie nie wyobrażamy, żeby powiedzieć cokolwiek innego, bo to jest w logice, ale później kończy się tak, że z tego dużo bardziej bierze się nasza strata. Ale zobaczymy, ponieważ to jest takie prężenie muskułów, a na końcu - przy zachowaniu proporcji - będzie tak jak z groźbą Donalda Trumpa, że zrobi apokalipsę i zniszczy irańską cywilizację - podsumował.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej