Kijów nie ufa Zachodowi? "Ma traumę jak Polska po 1939 roku"

Zdaniem ekspertów Kijów ma prawo nie ufać Zachodowi, bo w kluczowych momentach Ukraina zostawała sama z gwarancjami bez pokrycia. - Kijów jest w takiej traumie jak my po 1939 roku - ocenił Bartosz Cichocki, wskazując na fiasko Memorandum Budapesztańskiego i brak realnych zobowiązań militarnych. - Skoro dziś nie jesteśmy gotowi walczyć za Ukrainę swoimi oddziałami, to dlaczego niby mielibyśmy być gotowi za dwa lata czy za kilka lat - zastanawiał się były ambasador RP w Kijowie. 

2026-02-06, 11:30

Kijów nie ufa Zachodowi? "Ma traumę jak Polska po 1939 roku"
Wołodymyr Zełenski i Donald Trump. Foto: JIM WATSON/AFP/East News

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • W Abu Zabi odbyły się rozmowy pokojowe z udziałem strony rosyjskiej i ukraińskiej
  • Eksperci są zgodni, że nie doszło do przełomu w sprawie wojny w Ukrainie
  • Zdaniem Bartosza Cichockiego żadne państwo Zachodu "nie udzieli Ukrainie gwarancji idących dalej niż dosyć ogólnikowy artykuł piąty"

Zakończone w czwartek trójstronne rozmowy w Abu Zabi komentowane są nad Dnieprem. Większość ukraińskich komentatorów jest zgodna, że nie nastąpił tam żaden przełom, a Rosja wciąż gra na czas. Zdaniem Bartosza Cichockiego, biorąc pod uwagę to, co wiemy o negocjacjach, "to nie widać optymizmu". - Pozycje Ukrainy i Rosji są w tym momencie nie do pogodzenia. Żadna z tych stron nie jest na tyle wyczerpana wojną, żeby ulec warunkom drugiej - powiedział były ambasador.

Zaznaczył również, że Amerykanie pod rządami Donalda Trumpa, którzy teoretycznie po stronie Zachodu mają najwięcej siły w rozmowach z Rosją, "nie są w stanie przełamać swoich ograniczeń" i udzielić Ukrainie "tak silnych gwarancji bezpieczeństwa, żeby z kolei Ukraina mogła pójść na ustępstwa wobec Rosji". - Na pewno są jakieś elementy rozmów, o których nie wiemy, a które leżały na stole w Abu Zabi, ale na podstawie dostępnych źródeł odważę się powiedzieć, że nie widzę powodów dla wyciszenia tego konfliktu w tym roku. Oczywiście może on ulec wyciszeniu w wyniku nieprzewidywalnych zdarzeń, jak na przykład katastrofa technologiczna w Rosji - zaznaczył gość Polskiego Radia 24.

Posłuchaj

Bartosz Cichocki o kwestii ukraińskiej (Temat dnia) 16:21
+
Dodaj do playlisty

"Ukraina ma traumę jak Polska po 1939 roku"

Zwrócił również uwagę, że Kijów ma podstawy, żeby nie do końca ufać Zachodowi w sprawie gwarancji. Bo Memorandum Budapesztańskie, podpisane w 1994 roku przez Stany Zjednoczone, Wielką Brytanię i Rosję, miało gwarantować Ukrainie bezpieczeństwo po tym, jak zrezygnowała ona z głowic nuklearnych, które znajdowały się na je terytorium. - Ukraina jest w takiej traumie jak my byliśmy po 1939 roku. Do dziś wspominamy, że mieliśmy traktaty z Francuzami i Brytyjczykami, a zostaliśmy sami. Ukraińcy mają też doświadczenie porozumień mińskich z Rosjanami i innych umów, które Rosjanie podeptali. A z drugiej strony - z mocarstwami zachodnimi. Kijów ocenia, że te mocarstwa nie wywiązały się z tego, co obiecały - powiedział Bartosz Cichocki.

Wskazał, że właśnie dlatego "prezydent Wołodymyr Zełenski mówi teraz o umowie, która zostałaby ratyfikowana przez parlamenty poszczególnych państw". - Mówi nie o memorandum, tylko o traktacie. Ale ja po prostu sobie nie wyobrażam, żeby jakiekolwiek państwo mogło udzielić Ukrainie gwarancji idących dalej niż dosyć ogólnikowy artykuł piąty. Skoro dziś nie jesteśmy gotowi walczyć za Ukrainę swoimi oddziałami, to dlaczego niby mielibyśmy być gotowi za dwa lata czy za kilka lat - podkreślił ekspert. Przyznał jednocześnie, że w rozmowach pokojowych na pewno jest jakiś postęp, bo jeszcze niedawno trudno było sobie w ogóle wyobrazić to, że odbywają się spotkania strony rosyjskiej z ukraińską.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej