Negocjacje bez przełomu. "Rosja woli osiągnąć swój cel na polu walki"
Trwające negocjacje, które przynajmniej w teorii zmierzają do zaprzestania walk w Ukrainie, nie zmieniają zasadniczego obrazu wojny. Jak ocenia prof. Artur Roland Kozłowski, Rosjanie przede wszystkim grają na czas. - Nadzieja po stronie rosyjskiej jest taka, żeby osiągnąć swój cel na polu walki - mówi ekspert.
2026-02-09, 15:55
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W Abu Zabi odbyły się rozmowy pokojowe z udziałem strony rosyjskiej i ukraińskiej
- Eksperci są zgodni, że nie doszło do przełomu w sprawie wojny w Ukrainie
- Zdaniem prof. Rolanda Kozłowskiego, Rosjanie przede wszystkim grają na czas
Negocjacje wokół wojny w Ukrainie trwają, ale ich tempo i efekty nie dają podstaw do przełomu. Coraz więcej ekspertów wskazuje, że dla Rosji rozmowy mają dziś przede wszystkim charakter taktyczny, a nie pokojowy. Zdaniem prof. Artura Rolanda Kozłowskiego z Uniwersytetu WSB Merito, kluczowe znaczenie ma rzeczywista wola polityczna po stronie rosyjskiej. - Wszystko zależy od intencji. Tak długo, jak prezydent Putin nie powie swoim wysłannikom "dobra, zgadzam się na pokój", tak długo bardzo wytrawni rosyjscy dyplomaci będą potrafili znajdować mniej lub bardziej drobiazgowe argumenty, które wymagają uzgodnień, a bardzo często także poświęcenia ze strony ukraińskiej kolejnego obszaru negocjacyjnego. I równie długo będą mogły być prowadzone działania militarne - mówi ekspert. Prof. Kozłowski nie dostrzega obecnie realnej gotowości Moskwy do zakończenia konfliktu.
- Zupełnie nie dostrzegam woli realnego zawarcia pokoju po stronie rosyjskiej. Widzę tylko grę na czas - żeby doczekać momentu, w którym będzie szansa na osiągnięcie swojego celu na polu walki - podkreśla. Ekspert zwraca też uwagę na sposób, w jaki w przestrzeni publicznej komunikują się przedstawiciele władz Ukrainy. - Reprezentanci prezydenta Zełenskiego, gdy udzielają wypowiedzi, to są one oczywiście w duchu akceptacji dla roli Stanów Zjednoczonych i prezydenta amerykańskiego. Bo już się nauczyli, że nie będą mówili w kontrze. Jednak z ich wypowiedzi nie uzyskujemy całego obrazu sytuacji - zaznacza Kozłowski.
Posłuchaj
Rozmowy pokojowe. Istotne stanowisko ukraińskiego społeczeństwa
Jak dodaje, pełniejsze spojrzenie na możliwe scenariusze pokojowe daje analiza stanowisk innych ukraińskich polityków. Ma to znaczenie zwłaszcza w kontekście ewentualnej ratyfikacji porozumienia, na przykład w ogólnokrajowym referendum. - Jeżeli ewentualne porozumienie pokojowe miałoby być przyjęte przynajmniej w ogólnokrajowym referendum, to te głosy ukraińskich polityków są znaczące - ocenia gość Polskiego Radia 24. W jego opinii w ukraińskim dyskursie publicznym nadal dominuje brak akceptacji nie tylko dla ewentualnych ustępstw terytorialnych. - Mówi się o tym, że ziemia to jedno, ale wskazuje się też na to, że tam żyją mieszkańcy Ukrainy, ludzie narodowości ukraińskiej. I ten argument, że w tych rozmowach nie patrzy się na przyszły los Ukraińców, powoduje wciąż silną narodową identyfikację mieszkańców - podkreśla Kozłowski.
Choć sam fakt prowadzenia rozmów i utrzymywania kontaktów dyplomatycznych można uznać za pewien postęp w porównaniu z wcześniejszymi miesiącami wojny, zdaniem eksperta nie należy mylić dialogu z realnym zbliżeniem stanowisk. Bez politycznej decyzji Kremla o zakończeniu konfliktu negocjacje - jak wskazuje - pozostaną narzędziem presji i elementem wojennej strategii, a nie drogą do trwałego pokoju.
- Tome Rose atakuje Czarzastego. "Ambasador nie może nas meblować"
- Rosną napięcia na linii Polska-USA. Co myślimy o sojuszniku?
- "Wtrącanie się w sprawy Polski". Ambasador USA w ogniu krytyki
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Maria Furdyna
Opracowanie: Robert Bartosewicz