Ich mowa ciała wszystko zdradziła. "Jesteśmy, bo zostaliśmy zaproszeni"

Rada Bezpieczeństwa Narodowego wywołała wiele emocji nie tylko u opinii publicznej, ale również wśród uczestników spotkania, obecnych w środę w Pałacu Prezydenckim. - Patrząc na komunikację niewerbalną jednej i drugiej strony, sposób witania i uśmiechania się, jedzenia drobnych przekąsek, które były na stole, a potem widząc mimikę osób, słuchających wystąpień prezydenta, można było z tego naprawdę bardzo wiele odczytać - wyjaśniła w Polskim Radiu 24 prof. Agnieszka Kasińska-Metryka.

2026-02-12, 12:24

Ich mowa ciała wszystko zdradziła. "Jesteśmy, bo zostaliśmy zaproszeni"
Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Włodzimierz Czarzasty podczas posiedzenia RBN. Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W środę w Pałacu Prezydenckim pojawili się między innymi przedstawiciele rządu, delegaci partii politycznych, a także reprezentanci wojska
  • Jak podkreśliła ekspertka, sposób organizacji wydarzenia był komunikatem i wskazywał na podział między prezydentem a premierem
  • Zdaniem prof. Kasińskiej-Metryki, zachowanie oponentów Nawrockiego pokazywało, że nie czują, aby to spotkanie było poważne

W środę odbyła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego, która trwała 6 godzin. Mogliśmy obserwować wyłącznie część jawną spotkania, ale, mimo że nie była ona długa, wywołała falę komentarzy społeczeństwa, a także aktywnych uczestników sceny politycznej. Przed utajnionymi rozmowami głos zabrał Karol Nawrocki. Prezydent argumentował zasadność zwołania RBN-u i często w ostrych słowach komentował poczynania przedstawicieli ekipy rządzącej. Wypowiedzi członków zgromadzenia to jedno, ale jak podkreśliła ekspertka, wiele wniosków można również wyciągnąć z ich mowy ciała, a także formy organizacji spotkania.

Gościni Polskiego Radia odniosła się do rozmieszczenia gości w Pałacu Prezydenckim. Donald Tusk tym razem nie zajął miejsca obok Karola Nawrockiego, który był otoczony przez swoich bliskich współpracowników. - Układ krzeseł i miejsce premiera było jak spotkanie dwóch grup, dwóch zespołów, dwóch drużyn, które są ustawione przeciwko sobie. Ten układ oraz deprecjonujące funkcje premiera miejsce to były wyraziste komunikaty - podkreśliła.

Posłuchaj

Prof. Agnieszka Kasińska-Metryka o uczestnikach RBN-u (Temat Dnia) 20:51
+
Dodaj do playlisty

Co chcieli nam przekazać politycy?

Prof. Kasińska-Metryka zwróciła również uwagę na niewerbalną komunikację uczestników wydarzenia, czyli ich sposób witania się, wysyłanie uśmiechów, ich mimikę, czy sięganie po przekąski. - To było kamuflowanie pewnych emocji i generowanie komunikatu, że jesteśmy, bo zostaliśmy zaproszeni i wypada tu być, natomiast ranga tego spotkania, a przede wszystkim charakter kwestii, które mają być poruszane, z całym fokusem na kwestię numer trzy, czyli marszałka Czarzastego, to nie jest ten wymiar i poziom powagi, w którym chcielibyśmy uczestniczyć. Dla mnie to było niewerbalne deprecjonowanie samej formuły spotkania - mówiła o przedstawicielach strony rządowej. 

Politolożka skomentowała też zachowanie gospodarza. - Zwróciłam uwagę na mimikę, czyli ten uśmiech nieschodzący z ust, przynajmniej w części, kiedy były prezentowane poszczególne osoby. Później, gdy były wymieniane nazwiska generałów, był już uśmiech szeroki, nawet gest powitania ręką. To się zdarza na przykład na imprezach nieformalnych, czy na jakichś eventach sportowych, natomiast dla mnie jest to zaskakujące, że powaga urzędu i kontrast, który był zbudowany pomiędzy mimiką prezydenta a jego najbliższym otoczeniem, sprawiał wrażenie, że uczestniczymy w spektaklu, w którym prezydent świetnie się odnajduje - tłumaczyła.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej