Blokada cieśniny Ormuz. Czyżewski: Iran nie ma wiele do stracenia

Rynek energetyczny mierzy się z irańską blokadą cieśniny Ormuz. - Najgorsze, co możemy w tym momencie zrobić, to kupować na zapas paliwo - powiedział w Polskim Radiu 24 Daniel Czyżewski, ekspert ds. energetyki.

2026-03-11, 13:06

Blokada cieśniny Ormuz. Czyżewski: Iran nie ma wiele do stracenia
Statki w cieśninie Ormuz. Foto: EPA/ALI HAIDER

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Iran prawdopodobnie rozpoczął minowanie cieśniny Ormuz
  • - Iran nie ma tutaj już wiele do stracenia, może być nieprzewidywalny - powiedział Daniel Czyżewski
  • Przypomniał, że obecnie połowa naszej ropy importowanej pochodzi z Bliskiego Wschodu 

Według amerykańskich mediów irańskie władze prawdopodobnie podjęły decyzję o zaminowaniu Cieśniny Ormuz. To przesmyk, przez który transportowane jest około 30 proc. światowego handlu ropą. Już teraz jego zamknięcie doprowadziło do wzrostu cen paliw i surowców energetycznych. W ciągu ostatnich godzin amerykańskie wojsko poinformowało o zniszczeniu 16 irańskich jednostek marynarki wojennej. Były to specjalne okręty zdolne do zaminowywania akwenów. Władze w Teheranie zagroziły też atakami na jednostki, które zdecydują się wbrew zakazom przepłynąć. Ekspert ds. żeglugi z Uniwersytetu Campbella Salvatore Mercogliano uważa, że siły irańskie mogą trafić w każdy statek w Zatoce Perskiej, a marynarka wojenna USA nie ma wystarczającej liczby okrętów do misji eskortowych. Zamknięcie cieśniny Ormuz w dużej mierze uderza w Chiny. 80 proc. transportu ropy przez Ormuz trafia do Azji. Chińskie władze naciskają na Iran, aby rozpoczęły negocjacje. Wcześniej skrytykowały też izraelsko-amerykańskie ataki.


Posłuchaj

Daniel Czyżewski gościem Krzysztofa Grzybowskiego (Temat dnia) 19:44
+
Dodaj do playlisty

 

Klincz na Bliskim Wschodzie

Daniel Czyżewski ocenił, że zaminowanie cieśniny Ormuz może mieć katastrofalne konsekwencje dla globalnej gospodarki. Wskazał, że skupiamy się na ropie i gazie, bo z tego Bliski Wschód jest najbardziej znany, a Katar odpowiada za 1/5 światowej produkcji gazu, ale problemy dotkną nie tylko energetyki i transportu. Zaznaczył, że stowarzyszenia rolnicze w USA i w Europie już alarmują w sprawie nawozów. Ekspert zwrócił też uwagę na potencjalnie ograniczoną dostępność helu, wykorzystywanego przy produkcji elektroniki i w urządzeniach do rezonansu magnetycznego. 

- Mam wrażenie, że jesteśmy w sytuacji klinczu - powiedział gość Polskiego Radia 24, odnosząc się do konfliktu z Iranem. Wyjaśnił, że choć Stany Zjednoczone są największą potęgą militarną na świecie i Izrael też jest silnym państwem, to cieśninę Ormuz i terytorium blisko cieśniny kontroluje w dużym stopniu Iran. - Zakładam, że Iran brał pod uwagę scenariusz pełnej, otwartej wojny i w różny sposób planował drogi do zamknięcia cieśniny - dodał. - To jest ta dźwignia Iranu najważniejsza, która już ma skutki globalnie - wskazał. - Mam też wrażenie, że Iran nie ma tutaj już wiele do stracenia - dodał, zaznaczając, że kraj ten może być nieobliczalny. - Irańczykom nie zależy na gospodarkach europejskich, azjatyckich tym bardziej na amerykańskich, więc może blokować cieśninę Ormuz na różne sposoby pewnie dość długo - prognozował. 

Zagrożone dostawy do Polski?

Pytany, czy polscy kierowcy mogą spać spokojnie, Czyżewski odparł: "nie chcę siać paniki". - Najgorsze, co możemy w tym momencie zrobić, to kupować na zapas paliwo i robić taki "bieg na stację" - powiedział. Wyjaśnił, że takie działanie może skutkować właśnie brakiem paliwa na stacjach i wyższą ceną. Zastrzegł jednak, że połowa importu ropy do Polski pochodzi obecnie z Arabii Saudyjskiej. - Jeżeli ten kryzys potrwa dłużej, to możemy mieć problemy - stwierdził. - Mamy oczywiście zapasy obowiązkowe na 90 dni, mamy zdywersyfikowane kierunki, importujemy ropę również z Norwegii bliskiej nam geograficznie, ze Stanów Zjednoczonych i z pomniejszych od pomniejszych dostawców, jak Kazachstan na przykład czy Nigeria - wyjaśnił, ale narysował też czarny scenariusz. - W sytuacji, w której ceny ropy będą bardzo wysokie, kiedy zacznie się walka pomiędzy różnymi kontynentami, pomiędzy różnymi państwami o każdą baryłkę, kiedy podaż spadnie przez blokadę cieśniny Ormuz, to możemy mieć problem z dostawami ropy do Polski - ocenił. 

Zaznaczył, że "na razie jesteśmy bezpieczni". - Ale warto mieć z tyłu głowy fakt, że obecnie połowa naszej ropy importowanej pochodzi z Bliskiego Wschodu - podsumował. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej