Rząd walczy ze "śmieciówkami". "Dobre działanie, by wzmocnić ochronę pracowników"

Rząd przyjął kompromisowy projekt ustawy dotyczący reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Nowe prawo ma za zadanie między innymi walczyć z nadużywaniem "umów śmieciowych". - Chronimy pracownika jako stronę słabszą ekonomicznie. Z drugiej strony mamy uzasadnione potrzeby pracodawców - powiedziała dr Marta Zbucka-Gargas z Katedry Prawa Pracy Uniwersytetu Gdańskiego. Jej zdaniem jest to "dobre działanie w kierunku wzmocnienia ochrony pracowników".

2026-03-11, 12:55

Rząd walczy ze "śmieciówkami". "Dobre działanie, by wzmocnić ochronę pracowników"
Rząd chce wzmocnić ochronę pracowników . Foto: Robert Bartosewicz / Polskie Radio

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Rząd przyjął projekt ustawy dotyczący reformy Państwowej Inspekcji Pracy
  • Głównym celem nowych przepisów jest walka z nadużywaniem "umów śmieciowych"
  • Wcześniej premier wstrzymał prace nad poprzednim podobnym projektem, bo ocenił proponowane zmiany za "zbyt daleko idące"

Rząd przyjął kompromisowy projekt ustawy dotyczący reformy Państwowej Inspekcji Pracy, a w środę zajął się nim Sejm. Poprzedni został de facto wyrzucony do kosza, gdy szef rządu wstrzymał prace nad reformą, argumentując, że nadanie urzędnikom PIP prawa do arbitralnego przekształcania umów bez wyroku sądu byłoby "zbyt daleko idące", destrukcyjne dla firm i mogłoby doprowadzić do utraty pracy przez wielu ludzi.

Jednak głównym celem rządowego projektu wciąż jest walka z nadużywaniem "umów śmieciowych" w sytuacjach, które wymagają etatu. Najważniejsza zmiana to wzmocnienie kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektorzy zyskają narzędzia do administracyjnego przekształcania fikcyjnych umów zlecenia lub o dzieło w umowy o pracę. Dla pracowników oznacza to realną ochronę, prawo do płatnego urlopu, zasiłku chorobowego oraz stabilność zatrudnienia, przy jednoczesnym zachowaniu prawa obu stron do odwołania się od decyzji do sądu pracy.

Reforma ma przywrócić uczciwą konkurencję, uderzając w firmy, które obniżają koszty poprzez obchodzenie prawa pracy. Przedsiębiorcy zyskają jednak nowe zabezpieczenie - możliwość wystąpienia do PIP o indywidualną interpretację formy zatrudnienia. Aby zapewnić płynność procesów, spory będą rozstrzygane przez sądy w przyspieszonym trybie (do 30 dni). Zmiany nie modyfikują Kodeksu pracy, a jedynie uszczelniają system jego egzekwowania.

Posłuchaj

dr Marta Zbucka-Gargas o reformie PIP (Temat dnia) 21:41
+
Dodaj do playlisty

Reforma PIP. "Chodzi o rozszerzenie ochrony osób pracujących"

Dr Marta Zbucka-Gargas podkreśliła w Polskim Radiu 24, że sprawa ta jest kluczowa z wielu względów, między innymi dlatego, że chodzi o problem narastający w Polsce od wielu lat, a w naszym kraju od dłuższego czasu trwa "podważanie znaczenia praw pracowniczych". - Chodzi o kwestię rozszerzenia ochrony pracowników, osób pracujących, które w wielu sytuacjach nie otrzymują wystarczającej ochrony, a możemy nawet mówić o naruszaniu standardów - czy konstytucyjnych, czy wprost wynikających z ochrony praw człowieka. I oczywiście to, co ma bardzo duże konsekwencje społeczne to fakt, że od wielu dekad wiele osób jest pozbawionych prawa do odpoczynku, do urlopu, do płatnych nadgodzin i do bezpiecznych warunków pracy - zaznaczyła ekspertka.

Jej zdaniem oczywiste jest, że podczas tworzenia nowych przepisów w tym zakresie "trzeba ważyć interesy obydwu stron stosunku pracy". - Chronimy pracownika jako stronę słabszą ekonomicznie. Z drugiej strony mamy uzasadnione potrzeby pracodawców, którzy dzisiaj funkcjonują w bardzo konkurencyjnym świecie - powiedziała. W jej opinii praca nad nowym prawem to dobre działanie w kierunku wzmocnienia ochrony pracowników. -  Powinniśmy to zrobić już dawno. Oczywiście diabeł często tkwi w szczegółach. I tu jest przestrzeń do dyskusji i pogłębionych analiz, żeby wzmocnić standardy ochrony pracy i wesprzeć przy tym i przedsiębiorców, i pracowników. Bo to są naczynia połączone - powiedziała dr Marta Zbucka-Gargas.

Ustawa jest kluczowym "kamieniem milowym" Krajowego Planu Odbudowy, a jej przyjęcie umożliwi Polsce pozyskanie około 11 miliardów złotych z Unii Europejskiej. Projekt jest obecnie na ostatniej prostej - po czytaniach w Sejmie i Senacie może trafić do podpisu prezydenta jeszcze w tym tygodniu. Pośpiech wynika z konieczności realizacji zobowiązań wobec UE oraz chęci szybkiego uporządkowania polskiego rynku pracy.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Krzysztof Grzybowski
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej