"Jeśli konflikt na Bliskim Wschodzie się przedłuży, niedobór ropy będzie znaczący"
Decyzja o utrzymaniu stóp procentowych na dotychczasowym poziomie wpisuje się w strategię wyczekiwania wobec niestabilnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej. Zdaniem ekonomistów kluczowe będą najbliższe miesiące. - Gdyby konflikt na Bliskim Wschodzie się przedłużył, może się okazać, że niedobór ropy w skali globalnej będzie bardzo znaczący. Aby ponownie uruchomić wydobycie, czasem potrzeba miesięcy, a nawet roku - powiedział Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej.
2026-04-09, 21:04
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Trwa zawieszenie broni między USA a Iranem
- Na początku rynki zareagowały bardzo optymistycznie
- Eksperci ostrzegają jednak, że trzeba przyglądać się rozwojowi sytuacji
Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się pozostawić stopy procentowe bez zmian, utrzymując główną stopę referencyjną Narodowego Banku Polskiego na poziomie 3,75 proc. Decyzja ma charakter ostrożnościowy i wynika przede wszystkim z rosnącej niepewności na rynkach globalnych, zwłaszcza w kontekście gwałtownych wzrostów cen ropy naftowej. Te z kolei są efektem napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie.
RPP, mimo wcześniejszych sygnałów o możliwym luzowaniu polityki pieniężnej, uznała więc, że obniżki stóp byłyby w tym momencie przedwczesne. Priorytetem pozostaje ograniczenie ryzyka tzw. wtórnej fali inflacji, która mogłaby pojawić się wraz z przenoszeniem wyższych kosztów energii na ceny towarów i usług. Ekonomiści wskazują, że dopóki sytuacja międzynarodowa się nie ustabilizuje, a ceny surowców nie przestaną rosnąć, przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych będzie bardzo ograniczona.
Posłuchaj
Stopy procentowe na tym samym poziomie. "Spodziewana decyzja"
Piotr Soroczyński podkreślił, że decyzja RPP była spodziewana. - To był konsensus rynkowy. Nie zakładałem jakichś istotnych zmian. Warto pamiętać, że mamy bardzo dynamiczną i skomplikowaną sytuację w światowej i w naszej gospodarce. Bo tak naprawdę jedyne, co możemy zrobić, to rozłożyć ręce i powiedzieć, że niewiele wiemy. W takiej samej sytuacji są członkowie RPP - aby zmieniać parametry polityki pieniężnej, musieliby mieć jakieś twarde dane, informacje, których nie mają - powiedział ekonomista.
Jak zaznaczył, teraz cały świat obawia się tego, co dalej będzie z cenami, zwłaszcza paliw. - Już od jakiegoś czasu ceny ropy i w związku z tym paliw, mamy podwyższone. W Polsce mamy specjalne działania administracji, żeby pomóc w tym zakresie i przedsiębiorcom, i ludności. Trzeba zadać pytanie, co się będzie działo z surowcami energetycznymi w przyszłości, jeśli konflikt na Bliskim Wchodzie by się przedłużył - podkreślił gość Polskiego Radia 24.
"Trzeba poczekać, co będzie dalej"
- Pamiętajmy, że nie chodzi tylko o to czy można transportować surowce. Gdyby ten transport na jakiś czas ustał, to trzeba będzie powygaszać miejsca, w których się wydobywa ropę. Aby je znowu włączyć, trzeba czasem kilka miesięcy, a czasem roku. Gdyby konflikt się przedłużył, to może się okazać, że niedobór w bilansie światowym będzie kilku czy kilkunastoprocentowy, a to już bardzo dużo - dodał Piotr Soroczyński.
Jego zdaniem eksperci, którzy wskazują na konieczność zachowania realistycznej postawy wobec zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie i związanej z tym sytuacji na rynkach, mają rację. - Kiedy pojawiły się pierwsze zapowiedzi, że będzie lepiej, to mądre i wyważone głosy mówiły, że trzeba poczekać, co będzie dalej. Bo to tylko dwa tygodnie, a poza tym w każdej chwili coś się może dziać. Jest wiele spraw i zależności dotyczących tej sytuacji, ale widać, że nawet nie do końca mamy odblokowane transporty tankowców - powiedział ekonomista.
- Singiel na cenowej huśtawce. Po tanim styczniu rekord drożyzny w lutym
- +100 zł w miesiąc. Tak zdrożało utrzymanie rodziny 2+2
- Luty najdłuższym miesiącem w roku dla emeryta. Cenowa burza przed waloryzacją
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Robert Bartosewicz