Konflikt o dostęp do informacji niejawnych. "Strony sporu powinny ustąpić"

NSA oddalił skargi KPRM i podtrzymał wyrok uchylający decyzję o cofnięciu poświadczenia bezpieczeństwa dla szefa BBN Sławomira Cenckiewicza. - Dwie strony sporu w tej sprawie powinny ustąpić. Koordynator służb specjalnych powinien przyznać Cenckiewiczowi dostęp do informacji niejawnych, a Cenckiewicz powinien poddać się procesowi zbierania dowodów w sprawie swojej działalności do 2023 roku - powiedział Arkadiusz Gruszczyński z "Gazety Wyborczej". 

2026-04-15, 14:23

Konflikt o dostęp do informacji niejawnych. "Strony sporu powinny ustąpić"
Szef BBN Sławomir Cenckiewicz . Foto: Adam Burakowski/East News

Najważniejsze informacje w skrócie

  • NSA oddalił skargi KPRM i podtrzymał wyrok ws. Cenckiewicza
  • Wyrok dotyczy błędów proceduralnych, dlatego nie kończy sprawy
  • Trwa postępowanie sprawdzające w sprawie braku dostępu do informacji niejawnych

Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wcześniejszy wyrok korzystny dla Sławomira Cenckiewicza, uznając, że procedura dotycząca jego dostępu do informacji niejawnych została przeprowadzona wadliwie. Orzeczenie nie oznacza jednak automatycznego przywrócenia uprawnień - trwa bowiem kontrolne postępowanie sprawdzające. Spór wokół szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego ma nie tylko wymiar prawny, ale też wyraźnie polityczny. Cenckiewicz od lat budzi kontrowersje, m.in. w związku z ujawnieniem fragmentów planów obronnych Polski, które zostały później wykorzystane w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości. Sprawa wpisuje się w szerszy konflikt między obozem rządzącym a środowiskiem związanym z prezydentem, dotyczący kontroli nad służbami i dostępem do informacji wrażliwych.

Do sprawy odniósł się w Polskim Radiu 24 Arkadiusz Gruszczyński z "Gazety Wyborczej". Jak podkreślił, wyrok sądu dotyczy przede wszystkim błędów proceduralnych. - Sąd stwierdził jedynie, że Kancelaria Prezesa Rady Ministrów i koordynator służb specjalnych popełnili błąd. I Sławomir Cenckiewicz jako szef BBN powinien mieć dostęp do informacji niejawnych. Taki jest wyrok sądu - powiedział dziennikarz. - Natomiast oczywiście pojawiają się wątpliwości polityczne, o których trzeba mówić. Mianowicie Sławomir Cenckiewicz do wyborów parlamentarnych w 2023 roku wykorzystywał swoje funkcje publiczne do działalności politycznej. A mówiąc bardziej szczegółowo - jako szef archiwów wojskowych wydał decyzję o odtajnieniu części planów wojskowych, które następnie były wykorzystane w kampanii wyborczej Prawa i Sprawiedliwości - dodał.

Posłuchaj

Arkadiusz Gruszczyński o sprawie Cenckiewicza (Temat dnia) 20:55
+
Dodaj do playlisty

Cenckiewicz ujawnił tajne plany obronne 

Jak zaznaczył, podczas kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość pokazywało, że "Polska, w razie ataku Rosji będzie się bronić na linii Wisły, i że to był plan opracowany przez rząd Donalda Tuska". - Ale wtedy opinia publiczna poznała tylko część tego planu. Okazało się później, że to jedna ze strategii, które znalazły się w tajnym planie. Cenckiewicz przyczynił się wtedy do akcji propagandowej, którą organizowała ówczesna władza. I to jest główny zarzut oprócz tego, że w ankiecie złożonej do służb specjalnych zataił przyjmowanie pewnych leków - powiedział Arkadiusz Gruszczyński. 

Według gościa Polskiego Radia 24 w sporze o dostęp do informacji niejawnych "tak naprawdę chodzi o najczystszą, cyniczną politykę". - To bardzo idealistyczne, co powiem, ale te dwie strony powinny ustąpić. To znaczy koordynator służb specjalnych powinien przyznać Cenckiewiczowi dostęp do informacji niejawnych, a Cenckiewicz powinien poddać się procesowi zbierania dowodów w sprawie swojej działalności do 2023 roku - podsumował dziennikarz.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Robert Bartosewicz

Polecane

Wróć do strony głównej