Grupa Wyszehradzka po wyborach na Węgrzech. "Okazja dla Polski"
Wygrana opozycji na Węgrzech może stać się impulsem do odbudowy współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. - To w jakimś sensie jest priorytet dla polskiej polityki, by odnowić na naszych zasadach Grupę Wyszehradzką, która jest fundamentem tej współpracy - powiedział w Polskim Radiu 24 Wojciech Przybylski.
2026-04-15, 13:40
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Wybory na Węgrzech obserwował cały świat
- Wygrana Petera Magyara może mieć wpływ nie tylko na Europę, ale także na Grupę Wyszehradzką
- Okazja dla Polski do tego, by całą przestrzeń współpracy środkowoeuropejskiej, łącznie z formatem Trójmorza, skoordynować i skoncentrować wokół Warszawy - powiedział Wojciech Przybylski
Wybory na Węgrzech obserwował je cały świat i mogą mieć ogromny wpływ na politykę europejską. Wojciech Przybylski, redaktor naczelny "Visegrad Insight" podkreślił, że wygrana opozycji na Węgrzech jest elementem, który mocno wpłynie na Grupę Wyszehradzką.
- To jest nieuchronność, a nawet polityczna konieczność - mówił. - Jeżeli Węgrom pod przywództwem Magyara nie podamy pomocnej ręki i razem nie odbudujemy potrzebnego formatu w Europie, naszego wpływu także na agendę unijną ze wspólnymi interesami - nie chodzi tutaj o specjalne przyjaźnie, które naturalnie istnieją między naszymi społeczeństwami, ale między politykami i państwami przede wszystkim są interesy - jeśli nie podamy ręki, to stracimy okazję. Wówczas Węgrzy będą szukać różnego rodzaju połączeń i jeżeli nie wykorzystamy tego momentu na zreorganizowanie priorytetów Grupy Wyszehradzkiej ze sprzyjającym nam Budapesztem, to Budapeszt poszuka sojuszników, którzy będą z nami konkurować - powiedział gość Polskiego Radia 24.
- Budapeszt poszuka innych formatów i innych organizacji współpracy środkowoeuropejskiej. To w jakimś sensie jest priorytet dla polskiej polityki, by odnowić na naszych zasadach Grupę Wyszehradzką, które są także fundamentem tej współpracy - mówił.
Posłuchaj
"Priorytet dla polskiej polityki"
Wojciech Przybylski podkreślił, że jego zdaniem zmiana władzy na Węgrzech jest dla Polski naprawdę dużą szansą.
- Zawołanie Viktora Orbana z 1989 roku, o którym teraz zapomniał, brzmiało "Ruscy do domu" i było fundamentem współpracy wyszehradzkiej - dodał. - To okazja dla Polski do tego, by całą przestrzeń współpracy środkowoeuropejskiej, łącznie z formatem Trójmorza, skoordynować i skoncentrować wokół Warszawy. Wokół roli, jaką Warszawa wypracowała sobie wobec innych stolic europejskich. Zarówno przez nasz wysiłek w pomoc Ukrainie, zorganizowanie finansowania i priorytetów bezpieczeństwa w Europie oraz to, co jest bardzo ważne, a w Polsce często niedoceniane, pokazywanie, że Polska i cały region środkowej Europy jest regionem wzrostu, do którego bardzo szybko będą starały się dogonić także Węgry - tłumaczył redaktor naczelny "Visegrad Insight".
Przybylski Podkreślił, że Węgry póki co pozostają w stagnacji, ale patrzą na model wzrostu gospodarczego zarówno Polski, jak i innych państw środkowej Europy. Stwierdził, że będzie to magnes przyciągający uwagę. - Nie tylko polityczną, ale przede wszystkim uwagę inwestorów i uwagę gospodarczą - podsumował.
Czytaj także:
- Prezydent Węgier poprosił Magyara o utworzenie rządu
- Węgry dostaną środki z KPO? "Wystarczy, że Bruksela zauważy realną zmianę kursu"
- Nominacje oficerskie podpisane. "Dobrze, że przyszła refleksja"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk