Wielokulturowość Rosji. "Najbardziej łączy nienawiść do Moskwy"

Rosja to wielki kocioł tradycji i zwyczajów. Ta wielokulturowość to jednak dla Moskwy raczej kłopot niż atut - tłumaczyła w Polskim Radiu 24 antropolożka Walentyna Czubarowa.

2026-05-23, 17:28

Wielokulturowość Rosji. "Najbardziej łączy nienawiść do Moskwy"
Prezentacja tradycji ślubnych Buriacji podczas wystawy w Moskwie. Foto: EPA/YURI KOCHETKOV

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Rosję zamieszkują przedstawiciele ponad 190 narodowości
  • Ta różnorodność - jak tłumaczyła Walentyna Czubarowa - utrudnia władzy w Moskwie rządzenie
  • Jej zdaniem to właśnie nienawiść do Moskwy najbardziej łączy mieszkańców Rosji

Co kraj to obyczaj - to powiedzenie idealnie opisuje Rosję. Co region to inna muzyka, język i kuchnia, a nawet religia. Federację Rosyjską zamieszkują przedstawiciele ponad 190 narodowości: Słowianie, ludy azjatyckie, ludy północy, Kaukazu. Ta wielokulturowość niesie ze sobą wyzwania. Piosenka, taka jak Kalinka, łączy, ale już niezwykle popularne w europejskiej części Rosji piosenki o bohaterstwie żołnierzy specnazu walczących w czeczeńskich wojnach, raczej zachwytów wśród Czeczenów nie wzbudzają.

Najpierw władze sowieckie, a później Władimir Putin zaprzęgły historyczną propagandę do sklejania pęknięć dzielących narody Rosji. Jak mówi niezależny historyk ze stowarzyszenia Memoriał Nikita Pietrow, to czystej wody demagogia. - Cała sowiecka historia w takim wariancie, w jakim była wykładana do 1991 roku, była sfałszowana - wyjaśnił. Wskazał, że "mamy konkretne przykłady preparowania, wypaczania, przemilczania niewygodnych faktów". - Historia nie jest przedmiotem mający dawać powody do dumy. To raczej przedmiot, który powinien skłaniać do refleksji, pomagać zrozumieć przestępczy charakter niektórych epizodów - zaznaczył Pietrow. 


Posłuchaj

PAP/Albert Zawada 22:56
+
Dodaj do playlisty

 

Rasizm i niebezpieczna różnorodność

Jak wielokulturowość była i jest traktowana przez rosyjskie władze? - Dla władzy zawsze wygodniej było tę wielokulturowość sprowadzić na poziom muzeów etnograficznych, ciekawostek, tańców w strojach - wskazała Walentyna Czubarowa, rosyjska antropolożka społeczna i obrończyni praw człowieka. Jak wyjaśniła, różnorodność to "niebezpieczeństwo dla władzy". - Nie wiadomo, jak rządzić, kiedy tego jest tak dużo - dodała. Oceniła, że władza toleruje lokalne tradycje, dopóki jej nie zagrażają.

Czubarowa wskazała, że na porządku dziennym w Rosji jest rasizm, który często dotyka mieszańców azjatyckich regionów federacji np. z Buriacji. Wyjaśniła, że wielu Rosjan nie wie nawet, jakie republiki wchodzą w skład kraju. Przytoczyła historię dziewczynki z Dagestanu, której w Moskwie nie chciał przyjąć lekarz, tłumacząc, że pomoc świadczona jest tylko obywatelom Rosji. - Taka jest świadomość tej wielokulturowości - podsumowała. 

Wojna połączyła

Przyznała, że doświadczenie II wojny światowej, czyli w Rosji Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, i mit wspólnej walki bardzo złączyło ludzi. - Teraz to się rozpada absolutnie - stwierdziła. Jak oceniła, "Rosję najbardziej łączy nienawiść do Moskwy". Wyjaśniła, że wszystkie przychody podatkowe trafiają do Moskwy. - Jak będziecie grzeczni, to trochę wam damy z powrotem na rozwój waszego regionu - opisała mechanizm finansowania.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Jastrzębski
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej