Co oznacza decyzja Zbigniewa Ziobry? "Przyznaje się do zarzutów"
Uzyskanie azylu politycznego przez Zbigniewa Ziobrę wywołało lawinę komentarzy. - Jeżeli ktoś nagle wyjeżdża, ucieka za granicę, to tak naprawdę przyznaje się do zarzutów, jakie mu się stawia, a jeśli robi to bez ogłoszenia zarzutów, to wysyła sygnał, że coś mu zarzucić można - ocenił w Polskim Radiu 24 zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej", Bartosz Wieliński.
2026-01-12, 15:47
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Obrońca Ziobry przekazał, że decyzja zapadła "w związku z naruszeniami praw i wolności na terytorium Polski gwarantowanych prawem międzynarodowym"
- Wiceminister MON Cezary Tomczyk stwierdził, że to, co robi były prokurator generalny jest demoralizacją wymiaru sprawiedliwości
- Zdaniem Wielińskiego, ambasador Węgier w Warszawie, powinien zostać odwołany z urzędu
Jak poinformował obrońca byłego ministra sprawiedliwości mec. Bartosz Lewandowski, Zbigniew Ziobro uzyskał ochronę międzynarodową i azyl polityczny na Węgrzech. Premier Donald Tusk skomentował tę sprawę, mówiąc, że zwrócenie się do Orbana o azyl było "logicznym wyborem" polityka, który "był mózgiem systemu korupcji politycznej".
Z kolei szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił tę sytuację, jako "kolejną bardzo dużą porażkę rządu i ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka". - To się musiało tak skończyć, bo tylko azyl gwarantuje Ziobrze, że nie zostanie wydany Polsce przez Węgrów - mówił gość Polskiego Radia.
W kontekście azylu dla posła PiS-u mówi się również o jego żonie, która zgodnie z medialnymi doniesieniami, również miała zostać objęta ochroną. - Osoba niewinna, która nie zrobiła nic złego, nie występuje o azyl. Zacytuję byłego ministra Sasina, który mówił, że niewinni nie mają się czego obawiać (...), więc Zbigniew Ziobro albo ma paranoję, co byłoby jakimś wyjaśnieniem tej całej sytuacji, albo coś się faktycznie szykuje i są możliwości, aby jakieś zarzuty jej stawiać - tłumaczył publicysta.
Posłuchaj
Jak to wpłynie na relacje Polski z Węgrami?
Wieliński został zapytany, jakiej reakcji Polski względem kraju zarządzanego przez Orbana, możemy się spodziewać. - W Warszawie urzęduje jeszcze ambasador Węgier i przypuszczam, że on do końca tygodnia będzie już u siebie w Budapeszcie, ponieważ zostanie poproszony o wyjazd. Pytanie tylko, w jakim trybie zostanie poproszony i czy uprzejmie dostanie taką radę, ponieważ to można zrobić na miękko, czy zostanie uznany, jako persona non grata i wywalony na twardo - wskazał.
Zdaniem gościa audycji, nie ma powodu, by Polska obchodziła się z Węgrami delikatnie. - Orban został ostrzeżony po numerze z Romanowskim, kiedy Polska odwołała swojego ambasadora z Węgier, że następny raz będzie już bardzo niedobrze. Właściwie powinno się to zrobić z dużym hukiem, tak jak się wyrzuca ambasadorów państw, które są nieprzyjazne, ponieważ to nie był gest przyjazny. To, co zrobił Orban, to było złośliwe świństwo - podsumował.
- Ziobro otrzyma "genewski paszport". Co to oznacza?
- Czarzasty chce uderzyć Ziobrę po kieszeni. Zapowiedział "stosowne decyzje"
- Azyl dla Ziobry. Europoseł pilnie zwraca się do Komisji Europejskiej
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Jakub Kukla
Opracowanie: Dominika Główka