Według Jarosława Krajewskiego wyjaśnianie afery Amber Gold to jest diagnozowanie w jakim stanie było państwo w latach 2009-2012. - Gdyby instytucje państwa w 2010 roku działały, to Ministerstwo Gospodarki powinno sprawdzić, że Marcin P. jest w Krajowym Rejestrze Karnym, co nakazałoby urzędnikiem odmowę rejestracji Amber Gold jako domu składowego. Gdyby instytucje państwa działały prawidłowo to w 2010 roku prokurator Barbara Kijanko postawiłaby zarzuty Marcinowi P. i zakończyła jego przestępczą działalność na kilkuset poszkodowanych osobach. Prokuratura koncentrowała się na tym, że wystarczy postawić zarzuty Marcinowi P., bez przedstawiona ich Katarzynie P. Nie można nazwać tego zbiegiem okoliczności – powiedział poseł.
Jak podkreślał członek komisji śledczej ds. Amber Gold, podstawowym zadaniem komisji jest zbadanie prawidłowości działań instytucji państwa wobec podmiotów Amber Gold. - Zdajemy sobie sprawę, że zdobyte przez nas informacje mogą być użyte przez prokuraturę w postępowaniu ws. beneficjentów wyprowadzania środków z Amber Gold. Skuteczne przeprowadzenie śledztwa pięć lat temu możliwe, że doprowadziłoby do odnalezienia złota i środków finansowych wytransferowanych z Amber Gold - tłumaczył Krajewski.
Jego zdaniem sejmowi śledczy jeszcze w 2018 roku zakończą przesłuchania świadków i przedstawią raport końcowy ws. afery Amber Gold.
Więcej w całej audycji.
Gospodarzem programu był Jerzy Jachowicz.
Polskie Radio 24/IAR/PAP
______________________
Data emisji: 04.03.2018
Godzina emisji: 16:33