- Jeżeli prezydent miasta zakazuje tego podstawowego prawa obywatela, to znaczy, że zamyka mu wolność i wracamy się do czasów komuny. Wtedy każdy protest był ocenzurowany - przypomniał Robert Telus. Gość programu stwierdził, że "nie mieści mu się w głowie zakazywanie pokojowego marszu". - W "Biało-Czerwonym" marszu brałem udział z dzieckiem i jestem z tego dumny - dodał poseł PiS.
Robert Telus mówił, że wstydzi się z tego powodu, że do tej pory nie brał udziału w corocznym marszu organizowanym w Święto Niepodległości. - Bezpośrednim powodem wzięcia udziału w tegorocznym marszu był jednak wydany zakaz przez prezydent Warszawy. Po tej decyzji Hanny Gronkiewicz-Waltz z Opoczna, mojego rodzinnego miasta na wyjazd do Warszawy zapisało się 90 osób. Mój syn, który ma 7 lat rano wstał i powiedział "tato jadę z tobą na marsz, bo jestem patriotą" - zaznaczył polityk.
- W Polsce ogólnie i szeroko trzeba się zastanowić nad odpowiedzialnością urzędników, prezydentów, wójtów, burmistrzów i samorządowców. Odpowiedzialność za swoje decyzje władzy wykonawczej jest bardzo nikła - zauważył Robert Telus.
Więcej w całej audycji.
Rozmawiał Artur Wdowczyk.
Polskie Radio 24
----------------------
Data emisji: 18.11.2018
Godzina emisji: 14.37