X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem
more_horiz

Szczyt UE, czyli "nowe otwarcie starego rozdziału"

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2019 11:09
Co wiemy po szczycie dotyczącym najważniejszych stanowisk w UE? Dla dra Artura Wróblewskiego jego rezultaty to "nowe otwarcie starego rozdziału", prof.Henryk Domański uważa, że znacznie ważniejsza jest posada szefa EBC niż KE, z kolei dr Ryszard Żółtaniecki ocenił, że "UE straciła jako całość".
Audio
  • 06.07.19 Debata w PR24. Szczyt UE dot. najważniejszych stanowisk
Ursula von der Leyen i Jean-Claude Juncker
Ursula von der Leyen i Jean-Claude JunckerFoto: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

Przywódcy krajów Unii Europejskiej zdecydowali, że obecna niemiecka minister obrony Ursula von der Leyen będzie kandydatką na najważniejsze stanowisko wykonawcze w Unii Europejskiej. Teraz Niemka musi jeszcze zostać zaakceptowana przez Parlament Europejski. Pojawiają się jednak wątpliwości co do samej kandydatki i tego, czy zostanie mianowana na to stanowisko.

Dr Artur Wróblewski, politolog z Uczelni Łazarskiego, ocenił, że wyniki brukselskiego szczytu to "nowe otwarcie starego rozdziału". Wskazał na to, że pomimo rożnych oficjalnych kandydatur frakcji w PE "znaleziono inne rozwiązanie". - Co ciekawe Jean-Claude Juncker skrytykował ten wybór jako dowód braku przejrzystości i uznał to za błąd - powiedział.

- Jest sondaż, który pokazał, że sami Niemcy nie popierają tej decyzji, żeby zignorować Manfeda Webera, a postawić na panią, która była w ostatnim czasie krytykowana, że jest z "brukselskiego establishmentu" - dodał Artur Wróblewski.

>>>[JEDYNKA] Dr Artur Wróblewski: demokracja w Unii ma się średnio

Wskazał też na inne kontrowersje związane z niemiecką polityk, na przykład brak transparentności w niemieckim MON czy, o czym pisała niemiecka prasa, jej "łagodność w stosunku do neonazistów".

W opinii prof. Henryka Domańskiego (socjologa z PAN), "interesującą kwestią był na przykład bunt wobec decyzji Angeli Merkel", która poparła kandydaturę Fransa Timmermansa na stanowisko szefa KE. Niemniej, w jego opinii, "o wiele bardziej niż przewodniczący Komisji Europejskiej" o funkcjonowaniu Wspólnoty decydują "przywódcy rządowi".

- Kluczowym, według mnie, stanowiskiem (...) jest przewodniczący Europejskiego Banku Centralnego. Tu jest kilka niewiadomych, ponieważ Christine Lagarde (nowa szefowa instytucji - red.) była również krytykowana w przeszłości, między innymi za to, że była zwolennikiem polityki finansowego "luzowania" - ocenił gość PR24.

Jak powiedział socjolog UE grozi kryzys finansowy, w świetle czego, stanowisko szefa EBC jest ważniejsze od pozostałych stanowisk.

>>>[TRÓJKA] O co toczy się unijna gra?

Dr Ryszard Żółtaniecki, publicysta i były dyplomata, komentując brukselski szczyt, ocenił, że "UE straciła jako całość". Wskazał, że "główne kierunki, które później starano się przeforsować", uzgodniono nie w Europie, a podczas spotkania w ramach G20 w Osace.

Czytaj więcej
europarlament1200.jpg
Obsada najwyższych stanowisk w UE. Komentarze

Gość PR24 mówił również o tym, jakim szefem KE mógłby być Frans Timmermans. Jego zdaniem - "fatalnym". - To jest jeden z tych polityków, który gra na konflikt, podobnie jak niektórzy szefowie państw i rządów. Wyraźnym przykładem jest Emmanuel Macron - ocenił.

W opinii Ryszarda Żółtanieckiego dla prezydenta Francji "im bardziej podzielona Europa, im bardziej Europa Środkowo-Wschodnia jest odepchnięta od centrum decyzyjnego, tym lepiej".

- To, co niepokoi to fakt, że decyzje, które zapadły w Brukseli, nie są tożsame z decyzjami rządów - wskazał również na antenie Polskiego Radia 24.

Więcej w nagraniu. 

Gospodarzem audycji był Jerzy Jachowicz

Data emisji: 29.06

Godzina emisji: 9.06

PR24/msze, PAP, IAR


Czytaj także

Waldemar Andzel: kandydatura Ursuli von der Leyen to sukces polskiego premiera, rządu i całej Europy

Ostatnia aktualizacja: 03.07.2019 13:50
- Kluczem do sukcesu tych trzech nocy i dni w Brukseli była ciężka praca Mateusza Morawieckiego, który zbudował blok państw, które przekonały pozostałe, że Frans Timmermans to zła kandydatura dla Europy - mówił w audycji "W samo południe" radiowej Jedynki Waldemar Andzel, poseł PiS.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zmiany w unijnych instytucjach. Czy wpłyną na europejską politykę?

Ostatnia aktualizacja: 05.07.2019 21:02
– Jeżeli chodzi o wpływ najważniejszych państw europejskich na funkcjonowanie struktur unijnych, to nominacja Ursuli von der Leyen  niewiele zmieni w tym temacie – ocenił prof. Grzegorz Kucharczyk, ekspert ds. niemiecko-francuskich. – W poprzednich składach Komisji Europejskiej Niemcy również odgrywali pierwsze skrzypce – dodał historyk i publicysta.
rozwiń zwiń