Grenlandia w niebezpieczeństwie? "Uderzenie w przyjaciela"
Tuż po błyskawicznej interwencji sił specjalnych USA w Wenezueli i porwaniu Nicolasa Maduro z Waszyngtonu popłynęły głosy, że Grenlandia powinna stać się częścią Stanów Zjednoczonych. - Stany Zjednoczone mogą zmusić Grenlandię do wszystkiego, natomiast Donald Trump zapomniał o historii współpracy Grenlandczyków z USA, a sięga ona czasów II wojny światowej, kiedy Stany Zjednoczone pomogły Grenlandii, gdy Niemcy napadły na Danię - wyjaśniała w Polskim Radiu 24 prof. Magdalena Tomala.
2026-01-11, 14:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Prezydent Stanów Zjednoczonych stwierdził, że "będzie miał Grenlandię w ten czy inny sposób"
- Zdaniem Trumpa, możliwości obronne wyspy ograniczają się do "dwóch psów w zaprzęgu"
- Jak podkreśliła gościni Polskiego Radia, ewentualna agresja na Grenlandię stanowiłaby niebezpieczeństwo dla Polski
Grenlandia znalazła się w centrum światowej uwagi po tym, jak Donald Trump i jego administracja zasugerowali, że wyspa powinna należeć do Stanów Zjednoczonych. Rzeczniczka Białego Domu wspomniała w tym kontekście o użyciu siły militarnej, a prezydent USA stwierdził, że Grenlandia musi być amerykańska, bo w innym wypadku trafi w ręce Chin oraz Rosji. W odpowiedzi na podobne zapowiedzi amerykańskiego przywódcy, przedstawiciele sześciu państw europejskich, w tym Polski oświadczyli, że tylko Dania i Grenlandia mają prawo do regulowania relacji między sobą.
Grenlandia stanowi autonomiczne terytorium będące częścią Danii. - Grenlandczycy mają dzisiaj bardzo dużo suwerenności. Mogą decydować samodzielnie o sprawach wewnętrznych, chociażby swoich surowcach czy terytorium, natomiast jest część dotycząca spraw międzynarodowych, która jest w obrębie zainteresowania zarówno Grenlandczyków, jak i Duńczyków. Tutaj mówimy o pewnej współpracy - tłumaczyła ekspertka. Prof. Tomala zaznaczyła, że dialog między tymi państwami odbywa się w sposób merytoryczny.
Posłuchaj
Obawy mieszkańców
Największą wyspę na świecie zamieszkuje 56 tysięcy osób. - Boją się, że ich terytorium stanie się zarzewiem konfliktu międzynarodowego, a oni, jako mały naród, będą pod presją wielkich mocarstw światowych. Możemy się obawiać mocarstwa chińskiego oraz mocarstwa Stanów Zjednoczonych jako tych, które będą chciały zaanektować te surowce i to terytorium, które mogłoby być dla nich korzystne - podkreśliła gościni Polskiego Radia. Specjalistka dodała, że właśnie w tym kontekście widzimy trudne położenie Grenlandii. - To jest małe państwo, choć wielkie terytorium i bez opieki sojuszników, nie jest w stanie sobie poradzić - wskazała.
Naukowczyni stwierdziła, że Donald Trump mógłby nie wywoływać tak silnych emocji na arenie międzynarodowej, gdyby zaproponował Grenlandii partnerstwo. - Mamy do czynienia z przywódcą, który nie potrafi budować współpracy oraz sojuszu. Chce być największy, najsilniejszy i burzy pewien porządek międzynarodowy, w którym również Polska (…) czuje się bezpiecznie. Hipotetyczne zaatakowanie Grenlandii, to jest uderzenie w przyjaciela, w sojusznika i dlatego to budzi takie emocje i tak duże dyskusje - tłumaczyła.
Zdecydowane reakcje na słowa przywódcy USA
Prof. Tomala odniosła się również do wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Niemiec, który przyznał, że gdyby doszło do zbrojnej interwencji USA na Grenlandii, to oznaczałoby uruchomienie artykułu 5. NATO, co oznaczałoby konflikt wewnątrz Sojuszu. - To jest chyba największe niebezpieczeństwo, które dzisiaj jest artykułowane w różnych wypowiedziach i dyskusjach medialnych. (…) Mamy Kartę Narodów Zjednoczonych, mamy organizację oraz współpracę i trzeba podkreślać, jak zachowują się Europejczycy, przede wszystkim europejscy przywódcy, ponieważ ta sytuacja jest powiązana z Ukrainą i z tym, jak Donald Trump wypowiada się w stosunku do Ukrainy, jak wypowiedział się teraz w stosunku do Wenezueli i możliwe, że ten konflikt również będzie dotyczył Grenlandii - przestrzegała.
- Trump grzmi ws. Iranu. "Opcje militarne" na stole
- Trump zwiększa presję na Kubę. "Marco Rubio na prezydenta"
- Protesty w Los Angeles. Ciężarówka wjechała w tłum ludzi
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marcin Pośpiech
Opracowanie: Dominika Główka