Misja Artemis II i kosmiczny wyścig na Księżyc. "Chiny patrzą już na Marsa"
Astronauci misji Artemis II okrążyli Księżyc. To element przygotowań do załogowej misji Artemis IV, która ma wylądować na Księżycu. W kosmicznym wyścigu z USA rywalizują Chiny. - Chińczykom eksploracja kosmosu, jeśli chodzi o Księżyc, wychodzi. Nie mieli potknięć - mówił w Polskim Radiu 24 Krzysztof Karwowski, SGH i Instytut Nowej Europy.
2026-04-11, 15:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Astronauci misji Artemis II bezpiecznie wrócili na Ziemię z wyprawy, której celem było okrążenie Księżyca
- Plany eksploracji Księżyca, jak również sukcesy na tym polu, mają też Chiny - wskazał Krzysztof Karwowski
- Chiny tak czy inaczej wyślą człowieka na Księżyc - ocenił
Misja Artemis II dobiegła końca, ale w planach są kolejne - w tym powrót człowieka na Księżyc. Ma do tego dojść w 2028 roku w ramach misji Artemis IV. Ostatni załogowy lot na powierzchnię naturalnego satelity Ziemi odbył się pod koniec 1972 roku. Wcześniej, do końca tej dekady, NASA planuje utworzyć stałą bazę na Księżycu. Z obecności na Księżycu nie rezygnują Rosja i Chiny. Do 2035 roku chcą na nim utworzyć "podstawowy model" stacji badawczej.
Posłuchaj
Chiny wyślą człowieka na Srebrny Glob
- Chiny mają na temat Księżyca szereg pomysłów i szereg przemyśleń - powiedział Krzysztof Karwowski. Zwrócił uwagę, że od tysięcy lat w chińskiej cywilizacji Księżyc stanowi jeden z kluczowych elementów kulturowych. - Wyznacza do dzisiaj stosowany chiński kalendarz, wszystkie najważniejsze chińskie święta - dodał. Zaznaczył, że Księżyc pełni "rolę prestiżową, ale także mitologiczną".
- Chiny - czy pierwsze, czy drugie - ale tak czy inaczej wyślą człowieka na Srebrny Glob, tylko po to, żeby pokazać, że cykl budowania cywilizacji, inżynierów, cywilizacji, astronomów się zakończył - ocenił gość Polskiego Radia 24. Zwrócił uwagę, że Chińczycy posiadają wiele technologii, które skopiowali od USA i Sowietów. - Wciąż nie wysłali człowieka poza orbitę okołoziemską, ale przygotowują się do tego - zauważył. - Ciemna strona Księżyca to jest to miejsce, w którym z kolei przed Chińczykami nikogo wcześniej nie było - podkreślił.
Chińskie sukcesy w Kosmosie
- Najważniejszym osiągnięciem było potwierdzenie tego, co wiedzieliśmy wcześniej, ale nie odkryliśmy tego in situ, że w księżycowej glebie jest woda. - powiedział ekspert o chińskich księżycowych misjach kosmicznych. - Dopiero sondy chińskie w regolicie pobranym na miejscu udowodniły, że ta woda rzeczywiście tam jest, nie tylko na zdjęciach, ale przeprowadzono nad nią testy - wyjaśnił.
Poinformował, że chiński program księżycowy, obok znaczenia prestiżowego, to testowanie i doprowadzanie do perfekcji własnych technologii głębokiej eksploracji kosmosu. - Chiny prowadzą ten program stopniowo, krok po kroku. Zaczęło się w 2011 r. od wysłania sondy, która Księżyc okrążyła. Później była próba lądowania, zresztą udana, sprowadzenie na powierzchnię Księżyca łazika, później lądownika, który przysłał próbki, lądowanie na wspomnianej ciemnej stronie i co ważniejsze utrzymanie łączności - opisał chińskie postępy.
Ekspert wskazał, że ciemna strona Księżyca to miejsce, gdzie fale radiowe z Ziemi nie docierają. Podkreślił, że utrzymanie z nią łączności to "w pewnym sensie bardzo prosty, bardzo toporny, ale majstersztyk technologiczny". - Misja Artemis II, kiedy okrążała Księżyc na mniej więcej 45 minut, też zniknęła nam z radio radarów. Nie można było się z załogą tej kapsuły w żaden sposób połączyć - przypomniał.
Kierunek Mars
Karwowski przyznał, że Chińczykom eksploracja kosmosu, jeśli chodzi o Księżyc, wychodzi. - Jakichś potknięć po drodze nie mieli - wyjaśnił. - Rosjanie na przykład mieli potknięcia, rozbili sondę o powierzchnię Księżyca. Indiom też nie każde lądowanie wychodziło, też sondy się o powierzchnię Księżyca rozbijały - porównał. Ocenił, że chińskie podejście jest bardziej zachowawcze, ich sondy latają stosunkowo rzadko, "dopiero w momencie, kiedy są absolutnie pewni sukcesu".
- Chińczycy traktują Księżyc jako bezwzględnie niezbędny cel na drodze do współliderstwa ze Stanami Zjednoczonymi w wyścigu kosmicznym, patrzą jednak dużo szerzej i dużo dalej, już na Marsa. To tam chiński but miałby być postawiony jako pierwszy - powiedział gość Polskiego Radia.
- Wrócili z okolic Księżyca. Tyle zarabiają astronauci Artemis II
- Historyczny rekord załogi Artemis II. Ludzkość pokonała kolejną granicę
- Europa stawia na Galileo. Pierwsze takie satelity w historii
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Filip Ciszewski