Rozmowy o pokoju, ale nie bezpośrednio. "Iran ma więcej asów w rękawie niż USA"

Do Islamabadu przyjechał minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi. Teheran deklaruje zarazem, że w stolicy Pakistanu nie dojdzie do bezpośrednich rozmów z Amerykanami. - Wydaje się, że Iran ma więcej asów w rękawie obecnie niż Stany Zjednoczone - stwierdził w Polskim Radiu 24 Bartosz Bojarczyk, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.

2026-04-25, 15:00

Rozmowy o pokoju, ale nie bezpośrednio. "Iran ma więcej asów w rękawie niż USA"
Pałac prezydencki w Islamamadzie. Foto: EPA/SOHAIL SHAHZAD

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Delegacja Iranu przybyła do Islamabadu na rozmowy o zakończeniu wojny
  • Irańczycy poinformowali, że będą prowadzić rozmowy za pośrednictwem Pakistanu, a nie bezpośrednio z USA
  • Iran gra w wyrafinowaną grę dyplomatyczną - powiedział Bartosz Bojarczyk

Rzecznik irańskiego MSZ Ismail Baqael oświadczył w piątek, że nie będzie bezpośrednich rozmów delegacji Iranu I USA w Islamabadzie na temat zakończenia wojny. Potwierdził, że szef dyplomacji Iranu Abbas Aragczi przybył do Islamabadu, ale spotka się tam tylko z "wysoko postawionymi przedstawicielami" Pakistanu. Natomiast strona amerykańska uważa, że do takich rozmów dojdzie.

Posłuchaj

Bartosz Bojarczyk gościem Ernesta Zozunia (Świat 24) 10:17
+
Dodaj do playlisty

 

Iran ma więcej asów

Iran gra w wyrafinowaną grę dyplomatyczną - powiedział Bartosz Bojarczyk. Wskazał, że trudno ocenić, co naprawdę się dzieje. - Informacje zarówno ze strony irańskiej, jak i ze strony amerykańskiej są nam przekazywane w formie szczątkowej - zauważył. Wyraził nadzieję, że "toczy się gra dyplomatyczna" i strony rozmawiają, nawet jeśli nie bezpośrednio. 

- Wydaje się, że Iran ma więcej asów w rękawie obecnie niż Stany Zjednoczone - powiedział ekspert. Tłumaczył, że USA mają gorszą pozycję negocjacyjną, bo to im zależy na otworzeniu cieśniny Ormuz. Przypomniał, że przeprawa znajduje się pod kontrolą Iranu, który grozi atakami na statki. Jego zdaniem Iran też odczuwa blokadę swoich portów ze strony USA, ale "jest to kwestia wytrzymałości". - Reżim irański taką strategię przyjął, że co będzie, to będzie, my wytrzymamy - opisał. - Wytrzymaliśmy ataki 40-dniowe, wytrzymamy także tę blokadę, a to światu i Amerykanom zależy na otworzeniu cieśniny - wyjaśniał stanowisko Teheranu. 

Bojarczyk ocenił, że irańska strategia decentralizacji i zamienialności na głównych stanowiskach dość dobrze funkcjonuje. Poinformował, że rozmawiał z koleżanką w Iranie i tam "życie toczy się normalnie". Zaznaczył, że większa jest rola i widoczność korpusu strażników rewolucji. Dodał, że Iran korzysta też z szyickich "bojowników" z państw ościennych. - Wiem, że Irakijczycy ochraniają Iran - poinformował. Dodał, że szyiccy Pakistańczycy ochraniają np. miasto Meszhed. - Reżim w Iranie zastosował strategię dywersyfikacji środków bezpieczeństwa - analizował. 

Izrael zostawił "zgniłe jajo"

Odnosząc się do programu nuklearnego Teheranu, gość Polskiego Radia 24 ocenił, że Iran byłby skłonny we współpracy z jakimś mocarstwem, przekazać program pod kontrolę międzynarodową. Jego zdaniem Iran w tej kwestii spogląda raczej na Chiny niż na Rosję. Wskazał, że Iranowi zależy też na gwarancjach bezpieczeństwa. 

Ekspert tłumaczył, że w negocjacje z Iranem raczej nie będzie się mieszał Izrael, który skupił się na Strefie Gazy i Libanie. - Izrael kwestię Iranu pozostawił jako zgniłe jajo w rękach Amerykanów - dodał. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Ernest Zozuń
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej