more_horiz

Mosiński: Europa nas nie słuchała, kiedy mówiliśmy, że Putin, jak ośmiornica, mackami obejmuje coraz więcej państw

Ostatnia aktualizacja: 29.04.2022 10:40
- Na krótko przed rosyjską agresją na Ukrainę, na przełomie roku 2021/2022, polska dyplomacja, pan prezydent, pan premier otwierali oczy politykom Europy Zachodniej, że na terenie Ukrainy szykuje się swoisty armagedon ze strony reżimu Putina. Podjęliśmy wtedy działania jako państwo graniczące z Ukrainą - mówił w Polskim Radiu 24 Jan Mosiński (PiS). Gościem "Dwóch stron" był także Michał Gramatyka (KP Polska 2050).  

Trwa 65. dzień wojny na Ukrainie. W czwartek (29.04), w dzień wizyty sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa na Ukrainie, Rosjanie przeprowadzili ataki rakietowe na Kijów. - To wiele mówi o prawdziwym stosunku Rosji do globalnych instytucji. To próba poniżenia ONZ i wszystkiego, co ta organizacja uosabia - skomentował prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Spóźniona reakcja międzynarodowa 

Do tematu odniósł się polityk PiS Jan Mosiński, w którego ocenie gdyby Europa Zachodnia zareagowała na to, co działo się na Ukrainie - "agresja Rosji wobec niepodległego państwa w 2014 roku - to zapewne do tej wojny nie doszłoby w ogóle".

Podobne stanowisko zajął Michał Gramatyka. - Gdyby drastyczne sankcje były wprowadzone na Rosję w 2014 roku, gdybyśmy już wtedy przestali z nią handlować węglowodorami, to sytuacja gospodarcza Rosji nie pozwoliłaby na tak szeroko zakrojoną napaść na Ukrainę.

Następnie polityk partii Szymona Hołowni stwierdził, że po raz pierwszy widać, jak świat zachodni zjednoczył się przeciwko rosyjskiemu agresorowi. - Również widać, jak dobrze jest zorganizowana i przekazywana pomoc naszym siostrom i braciom Ukraińcom - zarówno ta humanitarna, jak i pomoc wojskowa - dodał. 

Zapytany o to, czy należałoby podjąć dialog z prezydentem Białorusi w sprawie napaści Kremla na Ukrainę, poseł Polski 2050 odpowiedział: - W żadnym wypadku nie można rozmawiać z Aleksandrem Łukaszenką. Jest on takim samym zbrodniarzem jak Władimir Putin. Prezydent Białorusi w myśl prawa międzynarodowego uczestniczy w wojnie na Ukrainie.

- Na naszej scenie politycznej w 2008 roku byli politycy - myślę o panu prezydencie Lechu Kaczyńskim - którzy potrafili patrzeć na sytuację w Gruzji w dłuższej perspektywie. Jednak europejska klasa polityczna nie chciała w to uwierzyć - przypomniał gość audycji. 

Rynek gazowy

Według raportu Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem od wybuchu wojny 24 lutego Rosja zarobiła na eksporcie paliw kopalnych 63 mld euro. W ubiegłym roku Rosja miała miesięcznie średnio 12 mld euro przychodów z tych paliw.

- Europa nas nie słuchała, kiedy mówiliśmy, że Putin, jak ośmiornica, swoimi mackami obejmuje coraz więcej państw europejskich, uzależniając je od gazu, ropy - skomentował dane Jan Mosiński. 

Zdaniem Michała Gramatyki polska polityka gazowa jest winna obecnego stanu rzeczy. - My po zaborze Krymu w 2014 roku nie zaprzestaliśmy jako Rzeczpospolita handlu z Rosją. Od 2014 aż do 2022 roku sprowadzaliśmy węgiel, węglowodory. Wcale ten handel nie miał się gorzej. Z naszej strony te sankcje prawie w ogóle nie były dotkliwe dla Rosji - stwierdził.    

Jan Mosiński ripostował: - Rząd PiS, kiedy wygrał wybory w 2015 roku, sukcesywnie, krok po kroku, uniezależniał Polskę od rosyjskich węglowodorów poprzez wielorakie działania.

Więcej w zapisie audycji.

Posłuchaj
22:53 PR24_mp3 2022_04_29-08-07-19.mp3 Posłowie o trwającej rosyjskiej napaści na Ukrainę ("Dwie strony") 
* * *

Audycja: Dwie strony

Prowadzący: Adrian Klarenbach

Goście: Jan Mosiński (PiS), Michał Gramatyka (KP Polska 2050)

Data emisji: 29.04.2022

Godzina emisji: 08.07

kmp

Zobacz także

Zobacz także