44 mld euro na dozbrojenie armii. "Musimy stawiać na własną zaradność"
Komisja Europejska zatwierdziła polski plan SAFE. To prawie 44 mld euro na obronność. Michał Tomasik z "Polityki" tłumaczył, że ważne jest to, co się kupuje, a nie tylko za ile. - Przekleństwem jest to, że najładniej wygląda czołg i helikopter - mówił w Polskim Radiu 24, wskazując, że coraz większe znaczenie na polu bitwy zyskują inne urządzenia.
2026-01-26, 22:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Komisja Europejska zatwierdziła blisko 44 mln euro dla Polski w ramach programu SAFE
- To niskooprocentowane pożyczka na zakup europejskiego sprzętu wojskowego
- Musimy stawiać jednak na własną zaradność - powiedział Michał Tomasik
Komisja Europejska zaakceptowała 26 stycznia polski plan narodowy dotyczący wydatkowania pieniędzy na obronność z programu SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro. Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie. Polska ma być jego największym beneficjentem. Poza Polską KE zaakceptowała w poniedziałek także plany, które złożyły: Estonia, Grecja, Włochy, Łotwa, Litwa, Słowacja i Finlandia. Gość Polskiego Radia 24 podkreślił, że to dobra informacja. Jak zauważył, początek roku mógł mnożyć obawy o to, co się dzieje na świecie. Dodał, że coraz wyraźniejsza staje się potrzeba stawiania na własną zaradność. - I to jest to jest jedno z narzędzi, które na pewno nam w tym pomoże - ocenił.
Program SAFE został ustanowiony w 2025 r. w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz niepewności wokół dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie. Celem programu jest też zmniejszenie uzależnienia od uzbrojenia z USA i wzmocnienie przemysłów obronnych państwa unijnych. Z tego powodu SAFE dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Michał Tomasik mówił, że wymagania programu to z jednej strony wsparcie rodzimych firm, ale też działanie, które wzmacnia nasze bezpieczeństwo. Uznał, że obok zakupów sprzętu wojskowego, trzeba rozwijać własną produkcję. - Nie chodzi o to, żebyśmy tu od A do Z wszystko musieli zrobić, bo ten przemysł i świat trochę inaczej wygląda, ale żebyśmy byli w stanie sobie poradzić chociażby w sprawach amunicji - dodał.
Posłuchaj
Zakupy dla wojska, a nie pod publiczkę
Zwrócił uwagę, że w polityce i debacie publicznej o zakupach sprzętu "przekleństwem jest to, że najładniej wygląda czołg i helikopter", a do tego najwięcej kosztuje. - Czy ministrem jest Mariusz Błaszczak, czy Władysław Kosiniak-Kamysz, to tak samo "dobrze" brzmi, że 200 miliardów poszło na kilkadziesiąt czołgów - wskazał. Zastrzegł przy tym, że konflikty m.in. na Ukrainie i w Strefie Gazy dowodzą, że "coraz więcej opiera się na tych mniej spektakularnych i bardziej specjalistycznych urządzeniach jak drony". Ocenił, że drony "dla nas są mimo wszystko chyba trochę pojęciem abstrakcyjnym". - Nie mamy świadomości, jak one potrafią się różnić - od malutkich dronów szybkich, zwrotnych po wielkie, takie jak Bayraktar, które kojarzymy, przez drony, które na kabel latają - wyjaśnił.
Plan Polski to ponad 130 projektów. Na liście jest między innymi Tarcza Wschód, są bezzałogowce, systemy antydronowe, produkcja amunicji wielokalibrowej, przeciwlotnicze zestawy rakietowe, czy armatohaubice. Są też projekty zwiększające cyberbezpieczeństwo i wspierające ochronę infrastruktury krytycznej. Ponad 80 procent zainwestowanych pieniędzy pozostanie w Polsce.
- Politechnika Gdańska stworzy "Piranię". Będzie chronić polskie wybrzeże
- Norweska rakieta na celowniku Rosji. Ta pomyłka mogła wywołać wojnę nuklearną
- Zmiany w strukturze i szkoleniu WOT. Będzie nowy kierunek studiów
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka
Opracowanie: Filip Ciszewski