Zbiórka Łatwoganga. "Nie na tym powinien opierać się system"

Dzięki akcji influencera Łatwoganga zebrano ponad 251 mln zł. Wszystkie środki zostaną przekazane fundacji Cancer Fighters działającej na rzecz dzieci chorujących na raka. - Nie byłoby dobrze, gdyby państwo wpisywało sobie to nieoficjalnie w zakres tego, czego już nie musi wydawać na służbę zdrowia, bo ludzie sami sobie poradzą - powiedziała Ewa Siedlecka, publicystka.

2026-04-27, 21:33

Zbiórka Łatwoganga. "Nie na tym powinien opierać się system"
Zbiórka Łatwoganga. Foto: Filip Naumienko/REPORTER/EASTNEWS

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Podczas zbiórki na streamie zorganizowanej przez influencera Łatwoganga zebrano ponad 251 mln zł
  • Pojawiają się komentarze, że jest to poniekąd porażka polskiego systemu ochrony zdrowia
  • Nie byłoby dobrze, gdyby państwo wpisywałoby to sobie nieoficjalnie w to, czego już nie musi wydać na służbę zdrowia - powiedziała Ewa Siedlecka

Zainicjowana przez Łatwoganga akcja charytatywna zebrała ponad 251 mln zł na wsparcie dzieci zmagających się z chorobami nowotworowymi. Zbiórka odbywała się na platformie YouTube w formule nieprzerwanej transmisji na żywo, tzw. long streamu, który trwał dziewięć dni. Wydarzenie rozpoczęło się 17 kwietnia i zakończyło 26 kwietnia. Pojawiło się wiele komentarzy, że sukces tej zbiórki to poniekąd dowód na to, iż państwo w niektórych obszarach zawodzi, szczególnie w kwestii ochrony zdrowia. Publicystka i dziennikarka Ewa Siedlecka przyznała jednak, że nie jest to powód, by całkowicie tracić zaufanie do państwa. - To, że są olbrzymie deficyty w służbie zdrowia i że leczenie unikalnych rodzajów nowotworów finansowane jest poza państwem, to oczywiste od lat - mówiła. - Pytanie, czy państwo się nie wyrabia, czy przyzwyczaiło się do tego, że sprawy te załatwiane są rękami organizacji pozarządowych lub społeczeństwa obywatelskiego - tłumaczyła Siedlecka.

Podkreśliła, że pojawia się jednak pytanie, czy tak powinno być. - To nie jest nic nienormalnego, że w wielu krajach odbywają się tego typu akcje: pospolite ruszenie zbierania pieniędzy, czy to na konkretną osobę, która poruszy ludzi swoją historią, czy to na fundację. To nie jest nic dziwnego, ale na pewno nie na tym powinien opierać się system publicznej opieki zdrowotnej. Pytanie, jak wielka część tego konstytucyjnego obowiązku państwa została już pozostawiona organizacjom pozarządowym - powiedziała. - Nie byłoby dobrze, gdyby państwo wpisywało sobie to nieoficjalnie w zakres tego, czego już nie musi wydawać na służbę zdrowia, bo ludzie sami sobie poradzą - dodała gościni Polskiego Radia 24.

Posłuchaj

Ewa Siedlecka gościnią Polskiego Radia 24 24:22
+
Dodaj do playlisty

"Trudno mieć zaufanie"

Ewa Siedlecka podkreśliła, że jej zdaniem niezgoda na podniesienie składki zdrowotnej jest potwierdzeniem braku zaufania do państwa. - Można założyć, że ludzie, którzy nie chcą płacić więcej pieniędzy w podatkach na służbę zdrowia czy nie godzą się na osobny podatek zdrowotny, uważają, że państwo wyda te pieniądze w sposób niegospodarny i nieracjonalny. Nie ufają, że zrobi to sensownie. Pytanie, na ile te osoby mają rację. (…) Ja osobiście muszę się przyznać do braku zaufania w tej sprawie do państwa. Mam wrażenie, że to taki durszlak, do którego wlewa się kubłami wodę, a ona gdzieś przecieka na niepotrzebne i nieracjonalne rzeczy - stwierdziła. Przypomniała, że co roku pojawiają się ogromnie zadłużone szpitale, których długi spłaca państwo. - Trudno mieć zaufanie do państwa, które tak organizuje służbę zdrowia, że te szpitale co roku kończą z długami - mówiła publicystka.

Akcja Łatwoganga była wolna od polityki i polityków, co - jak zauważyła Siedlecka - pozytywnie wpłynęło na jej odbiór wśród młodych ludzi. - Młodzi ludzie mają dystans, żeby nie powiedzieć wstręt, do polityki i polityków. Szczególnie po pospolitym ruszeniu w 2023 roku, kiedy młodzi ludzie włączyli się w poparcie anty-PiS, a potem zostali potraktowani nie najlepiej. Postulaty wysuwane właśnie przez młodych ludzi czy przez kobiety albo zostały zignorowane, albo przeinaczone - powiedziała. - Nie wiem, co politycy musieliby zrobić, żeby wzbudzić zaufanie młodych ludzi. Zbiórka zrobiona metodami całkowicie niepolitycznymi odniosła sukces właśnie dlatego, że młodzi ludzie mogli sobie pomyśleć, iż to jest coś, co jest ich, to jest ich bajka - stwierdziła.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Marcin Zawada
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej