Sprzeciw ws. SAFE. "Idiotyczne wmawianie, że tracimy suwerenność"

Mimo wielu sprzeciwów przedstawicieli opozycji umowa pożyczkowa z programu SAFE została podpisana. - Ruszy wiele przedsięwzięć w zakładach zbrojeniowych (...). Szkoda, że te ogromne pieniądze idą na takie cele, a nie na inne, ale jest potrzeba chwili i bardzo dobrze się zdarzyło, że to zostało podpisane, ale fatalnie, że to znowu nie zostało zaakceptowane przez wszystkie siły polityczne - mówił w Polskim Radiu 24 Jan Ordyński.

2026-05-08, 22:30

Sprzeciw ws. SAFE. "Idiotyczne wmawianie, że tracimy suwerenność"
Bartosz Grodecki, Karol Nawrocki, Robert Telus. Foto: Marysia Zawada/REPORTER;PETRAS MALUKAS/AFP,Michal Zebrowski/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Polityczni oponenci obecnie rządzących krytykują decyzję o porozumieniu ws. mechanizmu SAFE
  • Zdaniem opozycji rząd naraża bezpieczeństwo oraz suwerenność Polski
  • Jak podkreślił Ordyński, rozwiązanie jest dla nas korzystne, a argumenty dotyczące utraty suwerenności są "idiotyczne"

W piątek między innymi szef MON i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz minister finansów Andrzej Domański podpisali się pod umową pożyczkową z programu SAFE, dzięki której Polska otrzyma ponad 43 miliardy euro na zbrojenia. Opozycja nie szczędziła słów krytyki wobec unijnego rozwiązania, co jednak nie przeszkodziło rządzącym w finalizacji kontraktu. Teraz zaangażowani w ten proces, muszą mierzyć się między innymi z groźbami Trybunału Stanu.

Gość Polskiego Radia 24 podkreślił, że realizacja mechanizmu jest zdecydowanie dla Polski czymś pozytywnym. - Ruszy wiele przedsięwzięć w zakładach zbrojeniowych, a nawet uruchomione zostaną nowe linie produkcyjne oraz nowe fabryki produkujące sprzęt bądź części do sprzętu wojskowego - wskazał. - Bardzo dobrze się zdarzyło, że to zostało podpisane, ale fatalnie, że to znowu nie zostało zaakceptowane przez wszystkie siły polityczne - kontynuował.

Posłuchaj

Jan Ordyński o reakcjach na program SAFE (Stan Dnia) 24:08
+
Dodaj do playlisty

Ostra krytyka. "Chęć popisania się"

Ordyński odniósł się do odrzucenia przez Karola Nawrockiego ustawy regulującej korzystanie z programu i umożliwiającej szersze lokowanie unijnych środków. - Jest to fatalna decyzja, zupełnie niezrozumiała, ponieważ wszystko, co słyszałem na ten temat ze strony rządowej, do mnie przemawiało - przyznał. - Argumenty za przyjęciem tego rozwiązania były żelazne. Mieliśmy to spłacać wiele lat na najkorzystniejszych warunkach oprocentowania kredytu, więc o co chodzi? To chęć popisania się, że w takim razie ja wam pokażę, moje będzie na wierzchu. W ten sposób to widzę, bo żadnego racjonalnego wytłumaczenia dla mnie nie ma - ocenił. 

Robert Telus stwierdził w Polskim Radiu 24, że umowa dotycząca SAFE "nie została ratyfikowana w Sejmie, a premier - co ciekawe - sam jej nie podpisał, tylko nakazał złożenie podpisu wicepremierowi Kosiniak-Kamyszowi". Zdaniem posła PiS to pokazuje, że rozwiązanie jest dla Polski czymś szkodliwym. Polityk powiedział także, że "oddajemy część naszej polskiej suwerenności". Gość audycji nie zgodził się z Telusem i zaznaczył, że dzięki SAFE, polska suwerenność zyskuje. - Jesteśmy integralnym członkiem Unii Europejskiej, więc co to za idiotyczne wmawianie, że my tracimy suwerenność na jej rzecz? To jakaś piramidalna konstrukcja nietrzymająca się niczego i niemająca żadnego logicznego uzasadnienia - oburzył się. 

Stanowisko nowego szefa BBN-u. "Kazano mu"

Nowy szef BBN-u również skomentował podpisanie umowy ws. SAFE. Bartosz Grodecki w mediach społecznościowych stwierdził, że jest to decyzja, która w przyszłości będzie miała swoje konsekwencje prawne oraz finansowe. Według niego "bezpieczeństwo Polski musi być budowane na sile własnego państwa, własnej gospodarki i własnych decyzji, a nie na mechanizmach, które mogą stać się przedmiotem politycznej gry". - Jest to konsekwencją postępowania jego zwierzchnika i nawet bym się zdziwił, gdyby ona była inna - ocenił Ordyński. 

- Nie spodziewałem się tylko, że tak nagle, dosłownie kilka godzin po tym, jak został szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, ten pan wystąpi z tego typu uwagami. Myślałem, że jednak pewną chwilę namysłu będzie miał, lub przynajmniej zostanie stworzone takie wrażenie, a zdaje się, że pewnie kazano mu to napisać, żeby było wiadomo, że to jest nasz człowiek, a nie ktoś z boku - podsumował publicysta. 

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Maciej Wolny
Opracowanie: Dominika Główka

Polecane

Wróć do strony głównej