W południe euro kosztuje 4,36 i umacnia się do dolara. - Odprężenie przyniosło porozumienie podczas szczytu w Brukseli - komentuje Marek Rogalski z Domu Maklerskiego BOŚ.
- Notowanie euro na rynkach światowych odbijają do góry zwłaszcza w relacji do dolara. I u nas w kraju dolar był tańszy o jakieś 3, 4 grosze niż wczoraj po południu - dodał.
Rynkami wstrząsają kolejne doniesienia o cłach na linii USA-Chiny. Teraz ofiarą może paść rynek motoryzacyjny - mówi dr Przemysław Kwiecień - główny ekonomista X Trade Brokers.
Jego zdaniem, zagrożeniem pozostaje polityka prezydenta Donalda Trumpa, bo ona jest w dużym stopniu nieobliczalna inwestorzy mieli nadzieję że skończy się na straszeniu. - Gdyby faktycznie Trump zdecydował się na taką eskalację konfliktu handlowego byłoby to ogromnym ciosem dla Europy - dodał główny ekonomista.
6 lipca mają zacząć obowiązywać amerykańsko-chińskie cła. Ponad 800 chińskich produktów zostanie obłożonych 25 procentowymi stawkami. Póki co nie ma mowy o ustępstwach - inwestorzy spodziewają się za to złagodzenia retoryki odnośnie do chińskich inwestycji.
- Wczoraj złoty był najsłabszy od stycznia 2017 roku. Dziś jesteśmy jednak w zupełnie innym miejscu - uważa Przemysław Kwiecień.
Dolar kosztuje 3,75 zł, frank szwajcarski 3,77 zł a funt 4,93 zł.
NRG, Marcin Jagiełowicz, kw