more_horiz
Gospodarka

Jak zwiększyć dostępność terenów pod budownictwo mieszkaniowe? Znamy propozycję deweloperów

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2022 14:30
- Przekształcanie gruntów usługowych w działki pod zabudowę mieszkaniową zwiększy liczbę dostępnych lokali i może wpłynąć na stabilizację cen mieszkań - uważa Polski Związek Firm Deweloperskich. Propozycję rozwiązań przesłał do Ministerstwa Rozwoju i Technologii.
Związek firm deweloperskich postuluje przekształcenie gruntów usługowych w grunty pod inwestycje mieszkaniowe.
Związek firm deweloperskich postuluje przekształcenie gruntów usługowych w grunty pod inwestycje mieszkaniowe.Foto: Pixabay.com

Organizacja poinformowała, że przedłożyła wiceministrowi rozwoju i technologii Piotrowi Uścińskiemu raport podsumowujący sytuację na polskim rynku mieszkaniowym i zaapelowała o wprowadzenie rozwiązań, które - jej zdaniem - przyczynią się do rozwoju rynku mieszkaniowego i stabilizacji cen mieszkań w Polsce.

Na znaczeniu tracą wielkopowierzchniowe galerie handlowe

Według raportu PZFD, w IV kw. ub.r. średni wzrost cen lokali w sześciu największych polskich miastach wyniósł 17 proc. rdr. Jako jedną z najważniejszych przyczyn wzrostu związek wskazał niewystarczającą podaż gruntów inwestycyjnych. Zdaniem organizacji, rozwiązaniem może być przekształcenie gruntów usługowych w grunty pod inwestycje mieszkaniowe, czyli zmiana specustawy mieszkaniowej.

- Z uwagi na postępującą digitalizację, rozwój e-commerce i zmianę przyzwyczajeń konsumentów na znaczeniu tracą wielkopowierzchniowe galerie handlowe, które często zlokalizowane są na świetnie skomunikowanych działkach, położonych w centrach miast. Postulujemy, by grunty te przekształcać na działki przeznaczone pod zabudowę mieszkaniową. Takie rozwiązanie nie tylko powiększy liczbę dostępnych lokali, ale także będzie działać miastotwórczo - uważa wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich Konrad Płochocki.

Czytaj także:

Monokultura biurowa

PZFD podało też przykład zagłębi biurowych, jak warszawski "Mordor". - Po latach wiemy już, że przewidziana w tamtym rejonie monokultura biurowa, zupełnie nie przystaje do miejskich realiów i nie odpowiada na potrzeby mieszkańców. Warto wspomnieć choćby o kiepskiej ofercie kulturalnej, czy nienajlepszej infrastrukturze komunikacyjnej, generującej ogromne korki w tamtym rejonie. Szansą na zmianę oblicza takich terenów jest ich przekształcenie przez inwestorów - stwierdziła organizacja. Dodała, że pośrednio przyczyniłoby się to do zwiększenia równowagi podażowo-popytowej i stabilizacji cen mieszkań.

Czytaj także:

PZFD zaapelował też o wprowadzenie jasnej, opartej na dotychczasowej praktyce i poglądach urbanistów, definicji wskaźnika intensywności zabudowy. Organizacja podkreśliła, że obecnie do wskaźnika bywają wliczane kondygnacje podziemne, a także powierzchnia balkonów i tarasów.

PR24, akg