W sumie w 2018 roku na indywidualne numery rachunków składkowych wpłynęło 257,2 mld zł. Jak wskazuje Wojciech Andrusiewicz, na taki efekt finansowy wpływ ma dobra sytuacja gospodarcza - rosnące zatrudnienie i wyższe wynagrodzenie, a z drugiej strony - także reforma w ZUS, w tym wprowadzenie indywidualnych kont.
Rzecznik ZUS podkreśla, że zmiany uszczelniły system i przekonały przedsiębiorców do bardziej terminowego regulowania składek. ZUS rok do roku ściągnął 9 procent więcej składek, co poprawiło wydolność Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Poprawa sytuacji nie rozwiązuje problemu?
Ale dr Artur Bartoszewicz z SGH przekonuje, że lepsze wyniki finansowe ZUS to przede wszystkim efekt doskonałej sytuacji na rynku pracy - niskiego bezrobocia, rosnących płac, ale też napływu pracowników z innych krajów. Wszelkiego rodzaju uproszczenia, jak e-składka, też odgrywają tu pewną rolę, ale jednak, jego zdaniem, zasadnicze znaczenie ma jednak dobra koniunktura. Poza tym - zwrócił uwagę dr Artur Bartoszewicz - poprawa sytuacji ZUS nie rozwiązuje zasadniczego problemu - starzejącego się społeczeństwa i rosnących kosztów obsługi całego systemu.
- ZUS, nawet jeśli chwilowo jego sytuacja się poprawia, jest zagrożony bankructwem. To, co dziś wpływa ze składek, służy obsłudze bieżących płatności. (...) W praktyce mamy do czynienia tylko i wyłącznie ze zmniejszeniem kosztów z budżetu państwa w dofinansowaniu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - dodaje.
W zeszłym roku ZUS czterokrotnie zrezygnował z budżetowej dotacji.
Naczelna Redakcja Gospodarcza, Jedynka, Tomasz Matusiak, md