more_horiz
Gospodarka

Czy Putin chce doprowadzić do głodu w biedniejszych krajach? Tak uważa minister rolnictwa Niemiec

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2022 13:44
"Putin wykorzystuje niedobór żywności jako broń. Nie zabija ona tak bezpośrednio jak bomby, ale w najbiedniejszych krajach głód będzie się pogłębiał" - powiedział w piątek w rozmowie z gazetą "Bild" minister rolnictwa RFN Cem Ozdemir.
Ukraina jest piątym co do wielkości eksporterem pszenicy na świecie, czwartym kukurydzy, trzecim jęczmienia oraz największym oleju słonecznikowego.
Ukraina jest piątym co do wielkości eksporterem pszenicy na świecie, czwartym kukurydzy, trzecim jęczmienia oraz największym oleju słonecznikowego.Foto: shutterstock/Aleksandr Rybalko

Dziennik "Bild" przypomina, że Ukraina jest piątym co do wielkości eksporterem pszenicy na świecie, czwartym kukurydzy, trzecim jęczmienia oraz największym oleju słonecznikowego. Do tego dochodzą towary rolne, takie jak orzechy, rzepak, groch, proso, mąka pszenna i miód.

Niemcy chcą wspomagać Kijów

"Obecnie wspieramy ludzi na Ukrainie. Ponad 4000 palet pomocy dotarło na tereny przygraniczne z Ukrainą za pośrednictwem naszego centrum koordynacyjnego. W perspektywie będzie to również kwestia pomocy tamtejszemu rolnictwu w stanięciu na nogi, jesteśmy na to gotowi" - zapewnił niemiecki minister rolnictwa.

"Potępiamy tę perfidną strategię Putina, brania ludzi na całym świecie jako zakładników" - stwierdził Cem Ozdemir.

Atak na Ukrainę uderza w rynek żywności


Ukraiński komitet polityki rolnej i wiejskiej niedawno wydał ostrzeżenie przed atakiem Putina na rolnictwo, przypomina "Bild". "Wróg atakuje bezpieczeństwo żywnościowe naszego kraju i świata" - alarmował komitet. W wyniku inwazji rosyjskiej obszar upraw mógł zostać zmniejszony o 30 procent.

Były premier Szwecji i ekspert ds. Europy Wschodniej Carl Bildt poinformował w czwartek na Twitterze: "Rosyjska marynarka wojenna blokuje obecnie dostęp do portów na Morzu Czarnym dla ponad 90 statków. Chcą przewozić zboże i inne towary na Bliski Wschód, do Afryki i Azji. Niektóre z nich podobno zostały nawet ostrzelane".


PR24/PAP/sw