Połowa Polaków dorabia. Biedni muszą, zamożni chcą
Kolejny rok z rzędu zwiększyła się liczba Polaków, którzy dorabiają. Już co drugi ma dodatkowe zajęcie. Motywacje skłaniające do dorabiania nie są tylko czysto ekonomiczne - sporo osób dorabia realizując swoje pasje lub dla rozwoju zawodowego.
2026-03-24, 12:36
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W 2025 dorabiało 49,8% Polaków. To wzrost o 4,6 punktu procentowego w stosunku do 2024 roku
- Większość dorabia, by zarobić na dodatkowe (lub bieżące!) wydatki czy w celu zgromadzenia oszczędności
- Najwięcej dorabiających jest wśród osób młodych (do 24. roku życia i w wieku między 25 a 34 lat)
Polak dorabia - biedny musi, bogaty chce
O ponad 10% wzrosła w 2025 liczba pracujących Polaków, którzy mieli dodatkową pracę. W 2024 dorabiało 45,2% ankietowanych, w 2025 już 49,8%. Z raportu agencji zatrudnienia Gi Group wynika też, że Polakami kierują bardzo różne motywacje, jeżeli chodzi o powody dorabiania.
- Praca dodatkowa staje się dla wielu osób istotnym elementem budowania odporności finansowej. Z jednej strony nadal pozostaje ona ważnym sposobem na domknięcie domowego budżetu dla dużej części gospodarstw, z drugiej coraz częściej wpisuje się w szerszą strategię budowania bezpieczeństwa finansowego – skomentowała wyniki badania, cytowana przez "Rzeczpospolitą, Anna Wesołowska, dyrektorka zarządzająca Gi Group.
Najważniejszą motywacją jest, oczywiście, chęć domknięcia budżetu. Aż dwie trzecie tych, których dochody wynoszą poniżej 2 tys. zł miesięcznie dorabia. Ale drugą grupą, która dorabia niemal równie chętnie są osoby, które zarabiają powyżej 5 tys. zł netto miesięcznie.
W przypadku osób o najniższych zarobkach powody dorabiania są oczywiste. Brak zaspokojenia podstawowych potrzeb jest jedną z najsilniejszych motywacji do szukania dodatkowego zajęcia.
Równocześnie zamożniejsza część społeczeństwa dorabia, bo chce się rozwijać, powiększyć oszczędności albo dorobić na dodatkowe wydatki.
Inflacja i chęć pokazania statusu
Według ekonomistów czynnik związany z kosztami życia, jest ważnym powodem napędzającym dorabianie. Profesor Błażej Podgórski z Akademii Leona Koźmińskiego zwrócił uwagę, że inflacja, a szczególnie szybki wzrost cen mieszkań (zarówno w najmie, jak i kupnie) to istotny powód do dorabiania.
Ale zauważył też, że zamożniejsi szukają w ten sposób środków na pokrycie kosztów produktów i usług kojarzonych ze statusem klasy średniej. Wycieczki, leasing auta czy wyjścia do restauracji wymagają środków finansowych, które czasem trzeba uzyskać poprzez dorabianie.
💸 Inflacja stylu Życia: złota klatka
Dlaczego mimo wysokich zarobków wciąż brakuje nam do pierwszego?
To poziom zarobków, przy którym najczęściej uruchamia się mechanizm „automatycznego podnoszenia standardów”.
Mechanizm „Awansu Standardów”
Wraz ze wzrostem głównej pensji, mózg przestaje postrzegać luksus jako nagrodę, a zaczyna jako podstawową potrzebę. To tzw. hedonistyczna adaptacja.
Każda kolejna podwyżka jest natychmiast „konsumowana” przez nowe, wyższe koszty stałe.
Reakcja na rynkową inflację
Gdy ceny wszystkiego rosną, klasa średnia staje przed trudnym wyborem: obniżyć standard czy zarobić więcej?
👉 Bariera rezygnacji: Psychologicznie niezwykle trudno jest wrócić do tańszego auta czy wakacji nad Bałtykiem po zaznaniu wyższego komfortu.
Praca na kilku etatach
W kwestii tego, jak dorabiają Polacy zwraca uwagę jeszcze jeden czynnik - malejące znaczenie prac dorywczych, a rosnące znaczenie stałych zajęć poza główną pracą. Prawie 27% badanych ma stałe zajęcie u innego pracodawcy i stara się wykonywać obie prace jednocześnie. To trend nazywany "overemployment" i bywa tłumaczony jako praca na kilku etatach.
Ponad połowa dorabiających pracuje dodatkowo ponad 10 godzin tygodniowo. Rośnie też udział osób, które na dorabianie poświęcają ponad 20 godzin w tygodniu. Dla przypomnienia - pełen etat to 40 godzin tygodniowo.
Młodzi dorabiają częściej
Skłonność do dorabiania zależy od tego jaką umowę ma pracownik w głównej pracy, ale także od wieku. Pracownicy pracujący na umowach cywilnoprawnych (dzieło, zlecenia - tzw. umowy śmieciowe) czy tymczasowych są znacznie bardziej skłonni do dorabiania. Wśród osób z umową o dzieło dorabia 73%. Dla porównania - wśród pracowników z umową o pracę dorabia "tylko" 47%.
Najbardziej skłonni do dorabiania są też ludzie młodzi. Co zapewne mocno łączy się z wyżej wymienionymi formami zatrudnienia w pracy głównej. Dorabia (lub dorabiać musi) 61% pracowników w wieku do 24 lat, oraz ponad 56% osób w wieku 25-34.
Praca na wielu etatach będzie koniecznością?
Ekonomiści zwracają też uwagę na fakt, że dorabianie wymusza i trochę też ułatwia sytuacja na rynku pracy. Pracodawcy, w obawie przed tym co przyniesie przyszłość, ograniczają szukanie nowych pracowników. A do zaspokajania większych potrzeb szukają osób "na chwilę".
Przedsiębiorcy szukają takich pracowników nie tylko na zewnątrz, ale także wśród obecnych pracowników. 27% dorabiających kolejne dochody uzyskuje z dodatkowej pracy u obecnego pracodawcy.
Równocześnie sam rynek pracy ewoluować ma w stronę ofert idealnych dla szukających dodatkowego zarobku i osób pracujących na wielu etatach. Takie wnioski wysnuł Piotr Soroczyński, ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej.
Czytaj także:
- Praca szuka legalnych włamywaczy. Zarobki: pół miliona złotych
- Ta sama praca województwo obok warta nawet 7500 zł więcej. Zajrzeliśmy do danych GUS
- Kolejny cios w polskie meble. Fabryka w Wołowie do zamknięcia, 110 osób na bruk
Źródło: Rzeczpospolita/Andrzej Mandel