more_horiz
Gospodarka

"Dobre informacje z Ukrainy". Wojciechowski: większość gruntów została obsiana, nie ma powodów do paniki

Ostatnia aktualizacja: 04.05.2022 12:06
- Pojawiają się dobre informacje z Ukrainy, że jednak rolnictwo funkcjonuje, a większość gruntów została obsiana; liczymy, że straty produkcyjne nie będą tak duże, jak się na początku wydawało - powiedział w rozmowie z "Gazetą Polską" unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.
Janusz Wojciechowski: liczymy, że straty produkcyjne na Ukrainie nie będą tak duże, jak się na początku wydawało.
Janusz Wojciechowski: liczymy, że straty produkcyjne na Ukrainie nie będą tak duże, jak się na początku wydawało.Foto: Pixabay

Janusz Wojciechowski podkreślił w wywiadzie, że przed wybuchem wojny Ukraina była bardzo dużym producentem i eksporterem żywności, a jej produkty trafiały przede wszystkim na Bliski Wschód i do Afryki.

- To właśnie ten region ma szczególne obawy o dostawy zboża i ewentualny kryzys żywnościowy. To o tyle problem, że jeżeli transporty nie zostaną zastąpione towarami z innych kierunków świata, to czeka nas kolejna fala uchodźców do Europy - przyznał unijny komisarz.

Kilka procent handlu międzynarodowego

Jak mówił, pojawiają się też lepsze informacje z Ukrainy, że rolnictwo jednak tam funkcjonuje, a większość gruntów została obsiana.

- Liczymy, że straty produkcyjne nie będą tak duże, jak się na początku wydawało. Jeśli chodzi o sytuację w UE, to towarów z Ukrainy importujemy w sumie za 6 mld euro. Głównie są to nasiona oleiste, pszenica i kukurydza" - powiedział.

Jednocześnie podkreślił, że nie są to liczby, które mogą zachwiać bezpieczeństwem żywnościowym Unii.

- To kilka procent całego handlu międzynarodowego. Nie ma powodów do paniki - zapewnił.


Polski rząd bardzo się stara

- Pilnie obserwujemy sytuację w Afryce, szczególnie w Egipcie, bo tu jest większy problem, który może nas dotknąć. Nie ma żadnych obaw, przynajmniej w bliskiej perspektywie - ocenił unijny komisarz ds. rolnictwa.

Jak dodał Unia robi wszystko, by zapewnić Ukrainie ciągłość tych dostaw.

- Polski rząd naprawdę bardzo się stara. Porty czarnomorskie zostały wyłączone przez ataki i blokady floty rosyjskiej. Dziś główne drogi transportu prowadzą przez Polskę - zaznaczył Janusz Wojciechowski.

PR24.pl, PAP, DoS