Co z KPO w ochronie zdrowia? Są problemy, potrzebne "pospolite ruszenie"
Dla szpitali to mogą być małe kroki, dla całego systemu ochrony zdrowia będzie to ogromny skok. Technologia jest gotowa. Pieniądze leżą na stole. Brakuje tylko jednego – czasu. Krajowy Plan Odbudowy ma szansę połączyć synergicznie rozwiązania, które szpitale wdrażały przez ostatnie 20 lat i sprawić, że przytaczane przez nas poniżej przykładowe historie pacjentów i lekarzy przestaną brzmieć jak bajka, a staną się rzeczywistością.

Michał Tomaszkiewicz
2025-08-30, 06:05
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Uśpiony system do ożywienia: Polska przez 20 lat zbudowała cyfrowy "szkielet" ochrony zdrowia (np. e-recepty), ale jest on w dużej mierze niewykorzystywany. Lekarze rzadko pobierają dane, a systemy nie są zintegrowane.
- Wyzwanie organizacyjne, nie technologiczne: Celem KPO nie jest zakup nowej technologii, ale transformacja organizacyjna i kulturowa – zmuszenie systemu do pełnego wykorzystania istniejących narzędzi. Największym wrogiem jest bezwładność i inercja szpitali oraz urzędników.
- Wyścig z czasem: Realizacja projektów w ekstremalnie krótkim czasie (do 2026 r.) wymaga natychmiastowego "pospolitego ruszenia" menedżerów. Bezczynność i czekanie na formalności grozi utratą przyznanych miliardów.
- Nowa rzeczywistość w praktyce: Aby pokazać, co te zmiany oznaczają w realnym świecie pokazujemy fabularyzowane historie, które ilustrują, jak KPO odmieni ochronę zdrowia z perspektywy pacjentów, lekarzy i osób zarządzających systemem.
Polska przez dwie dekady budowała cyfrowy szkielet ochrony zdrowia. Teraz, w ekstremalnie krótkim czasie, musi tchnąć w niego duszę. O tym, dlaczego Krajowy Plan Odbudowy jest wyzwaniem organizacyjnym, a nie technologicznym, rozmawiamy z Rafałem Czubikiem, Dyrektorem w Pionie Opieki Zdrowotnej, Asseco Poland.
Koniec ery budowania. Czas uruchomić system
Michał Tomaszkiewicz: W publicznej debacie KPO to przede wszystkim wielkie pieniądze na nowe inwestycje. Czy to rzeczywiście tylko skarbonka, która ma sfinansować zakupy?
Rafał Czubik: Aby zrozumieć rolę KPO, musimy spojrzeć na ostatnie 20 lat cyfryzacji polskiej medycyny. To była ewolucja, a nie rewolucja. Zaczęło się od pożyczki z Banku Światowego, która wprowadziła do szpitali pierwsze komputery osobiste. Potem powstanie kas chorych, a następnie NFZ, wymusiło stworzenie zintegrowanych systemów do rozliczeń. Kolejnym krokiem były środki pomocowe z Unii Europejskiej, które pozwoliły na rozbudowę infrastruktury. Wreszcie, ostatnia dekada to budowa centralnego fundamentu – platformy P1, która dała nam e-recepty i e-skierowania.
Przez te wszystkie lata zbudowaliśmy więc cyfrowy szkielet ochrony zdrowia. Problem w tym, że ten szkielet, mimo że istnieje, jest w dużej mierze bezwładny, a jego potencjał niewykorzystany. Właśnie dlatego KPO jest tak kluczowe – jego celem nie jest samo doinwestowanie, ale dokończenie i zintegrowanie tych systemów, by zaczęły działać w pełnej skali, oferując zupełnie nową jakość. To nie jest inwestycja w technologię, ale w transformację organizacyjną i kulturową przy jej użyciu. Dzięki KPO możliwe będzie doinwestowanie i dokończenie systemów, które po pełniejszym uruchomieniu i wykorzystaniu ich potencjału oznaczać będą zupełnie nową jakość.
Ochrona zdrowia po KPO. Rewolucja dla pacjentów
Oto dwie hipotetyczne historie pacjentów pokazujące jak inwestycje i cyfryzacja wpłyną na leczenie w Polsce.
Wizyta u lekarza POZ
Pan Jan, 68-letni emeryt, od kilku tygodni odczuwał niepokojące bóle w klatce piersiowej. Umówił się do swojego lekarza rodzinnego, który po badaniu i wywiadzie wystawia e-skierowanie do kardiologa. Wszystkie dane trafiają od razu do centralnego systemu.
Szybka e-rejestracja
Jeszcze tego samego dnia córka pana Jana loguje się na jego Internetowe Konto Pacjenta (IKP). Używa Centralnej e-rejestracji, która pokazuje jej listę dostępnych terminów u kardiologów w promieniu 20 km. Znajduje wizytę już za cztery dni w szpitalu powiatowym i rezerwuje ją jednym kliknięciem.
Wizyta bez teczki papierów
Kardiolog w szpitalu ma już wgląd w e-skierowanie i podstawowe dane medyczne pacjenta. Wyniki przeprowadzonego w szpitalu badania wskazują na poważną chorobę wieńcową, a szpital, należący do Krajowej Sieci Kardiologicznej (KSK), automatycznie kwalifikuje pana Jana do programu opieki koordynowanej.
Pomoc koordynatora
Wkrótce potem do pana Jana dzwoni koordynator opieki. Przedstawia się, tłumaczy plan leczenia i informuje, że zajął się już umówieniem wszystkich kolejnych badań i wizyt w specjalistycznym ośrodku. Pan Jan nie musi martwić się terminami – koordynator czuwa nad całą ścieżką.
Leczenie w nowoczesnym ośrodku
Pan Jan trafia na zabieg do nowoczesnego szpitala, którego pracownia hemodynamiczna została w pełni zmodernizowana ze środków KPO, co gwarantuje mu dostęp do leczenia na najwyższym poziomie.
Zamiast stresu, samodzielnego szukania terminów i "gubienia się" w systemie, pacjent doświadczył płynnej, szybkiej i prowadzonej "za rękę" opieki. Cały proces diagnostyczny zajął niecałe dwa tygodnie, a on czuł się bezpiecznie i był w pełni poinformowany na każdym etapie.
Rutynowe badanie RTG
Pani Zofia, 62-latka, poślizgnęła się na chodniku i mocno stłukła ramię. Lekarz rodzinny, chcąc wykluczyć pęknięcie kości, skierował ją na prześwietlenie. Radiolog ocenił je pod kątem urazu i nie stwierdził złamania. W starym systemie na tym historia by się zakończyła.
Cicha praca AI w tle
Jednak szpital, w ramach wdrożeń z KPO, wysyłał już wszystkie badania obrazowe do automatycznej analizy przez centralną Platformę Usług Inteligentnych (PUI). Zdjęcie ramienia Pani Zofii trafiło więc do chmury, gdzie w ciągu kilku sekund przeanalizowały je trzy różne algorytmy AI.
Niewidoczne staje się widoczne
Sztuczna inteligencja, oprócz potwierdzenia braku złamania, wykryła na zdjęciu cechy wczesnej osteoporozy, o której Pani Zofia nie miała pojęcia, oraz mały cień na płucu, oznaczając go jako znalezisko do dalszej obserwacji.
Alert dla lekarza
Radiolog otrzymuje opis badania wzbogacony o automatyczny raport z PUI. Widząc alert o potencjalnej osteoporozie, wzbogaca opis badania RTG o dodatkową adnotację dla lekarza rodzinnego, sugerując dalsze, celowane badania.
Proaktywne działanie i wczesna diagnoza
Lekarz POZ, widząc adnotację w Elektronicznej Dokumentacji Medycznej Pani Zofii, zaprasza ją na wizytę i kieruje na dalsze badania. Potwierdzają one wczesne stadium osteoporozy i natychmiast wdrożono leczenie, które uchroni ją przed groźnymi złamaniami w przyszłości.
Rutynowe prześwietlenie z powodu drobnego urazu stało się okazją do wykrycia dwóch innych, znacznie poważniejszych problemów na bardzo wczesnym etapie. System zadziałał proaktywnie, chroniąc jej zdrowie i zapobiegając przyszłym komplikacjom.
Michał Tomaszkiewicz: Co w praktyce oznaczać będzie to "uruchomienie systemu" dla pacjenta i lekarza?
Rafał Czubik: To oznacza, że system de facto ożyje. Wyobraźmy sobie sytuację, w której każdy lekarz, w dowolnym miejscu w Polsce, ma natychmiastowy dostęp do pełnej historii medycznej pacjenta. To pozwoli na trafniejsze diagnozy i lepsze dopasowanie terapii. Co więcej, zgromadzenie tak ogromnej ilości danych stworzy bezprecedensowe możliwości dla nauki. Będziemy mogli analizować dane z całej populacji, weryfikować skuteczność różnych metod leczenia i szukać nowych terapii. To krok milowy w kierunku medycyny opartej na danych i fundamentalny krok do wdrożenia w Polsce dyrektywy EHDS, czyli European Health Data Space.
Mapa inwestycji. Narzędzia do transformacji, nie sztuka dla sztuki
Michał Tomaszkiewicz: Jakie konkretne narzędzia w ramach KPO mają posłużyć do tej transformacji?
Rafał Czubik: Program cyfryzacji, opiewający na kwotę około 4 miliardów złotych, jest skierowany do około 590 szpitali z "sieci szpitali". Około 1,5 miliarda złotych trafi bezpośrednio do placówek, reszta jest przeznaczona na działania centralne. Inwestycje skupiają się na trzech obszarach, które należy postrzegać jako narzędzia do zmiany, a nie cele same w sobie.
Najważniejszym zastosowaniem jest centralizacja danych w platformie P1. Skala wyzwania jest ogromna – obecnie do systemu rocznie trafia około 129 milionów dokumentów, ale stanowi to nikły procent całości. Co gorsza, pobrań tych danych przez lekarzy jest zaledwie 4,5 miliona. System istnieje, ale jest martwy. KPO ma go napełnić treścią, aby personel z niego korzystał.
Ochrona zdrowia po KPO. Rewolucja dla lekarzy
Dwie hipotetyczne historie pokazują, jak cyfryzacja i inwestycje KPO zmienią codzienną pracę lekarzy w Polsce.
Poranek z pełną informacją
Dr Ewa (lekarz rodzinny) zaczyna dzień od przejrzenia powiadomień. Widzi, że w nocy spłynęła karta informacyjna ze szpitala dotycząca jej pacjenta. Dzięki integracji systemów i EDM, ma natychmiastowy dostęp do wszystkich zaleceń. Nie musi czekać, aż pacjent przyniesie papierowy wypis.
Inteligentne kierowanie pacjenta
Na wizytę przychodzi pacjentka. Zamiast wypisywać ogólne e-skierowanie, dr Ewa, korzystając z Centralnej e-rejestracji, od razu rezerwuje wizytę u neurologa w poradni z krótkim czasem oczekiwania. Do e-skierowania dołącza cyfrowe podsumowanie stanu zdrowia pacjentki.
Zamknięta pętla komunikacji
Po południu dr Ewa otrzymuje wiadomość od koordynatora z Krajowej Sieci Onkologicznej. Konsultuje z nią plan leczenia wspomagającego dla jej pacjenta. Komunikacja jest dwukierunkowa, a dr Ewa pozostaje aktywnym partnerem w procesie leczenia, nawet gdy pacjent jest u specjalisty.
Medycyna zapobiegawcza
Pod koniec dnia system gabinetowy generuje listę pacjentów kwalifikujących się do badań profilaktycznych. Dr Ewa zleca pielęgniarce wysłanie do nich automatycznych przypomnień SMS z zaproszeniem na badania.
Jej rola ewoluowała. Zamiast być tylko "wystawiaczem skierowań", stała się prawdziwym menedżerem zdrowia swoich pacjentów. Ma narzędzia, by efektywnie kierować ich w systemie, współpracować ze specjalistami i aktywnie zarządzać profilaktyką.
Początek dnia bez papieru
Dr Anna (onkolog) loguje się do zmodernizowanego Szpitalnego Systemu Informatycznego. Zamiast papierowych historii chorób, ma przed sobą cyfrową listę pacjentów z pełnym dostępem do ich Elektronicznej Dokumentacji Medycznej (EDM).
Pełny obraz pacjenta
Pierwszy pacjent jest spoza regionu. Dr Anna jednym kliknięciem uzyskuje dostęp do jego danych w Centralnym Repozytorium, w tym do wyników badań obrazowych wykonanych w innym mieście. Oszczędza czas i unika powielania badań.
Wsparcie od sztucznej inteligencji
Przygotowując się do konsylium, dr Anna analizuje tomografię płuc. Szpitalny system jest zintegrowany z centralną Platformą Usług Inteligentnych. Algorytm AI przeanalizował badanie i automatycznie zaznaczył podejrzaną zmianę. To cenne "drugie spojrzenie", które zwiększa precyzję diagnozy.
Sprawna koordynacja leczenia
Zespół decyduje o włączeniu pacjenta do leczenia z użyciem chirurgii robotycznej (robot zakupiony ze środków KPO). Dr Anna wprowadza zalecenia do systemu, a koordynator opieki onkologicznej natychmiast otrzymuje powiadomienie i zajmuje się resztą.
Pracuje w nowoczesnym, cyfrowym środowisku, gdzie ma natychmiastowy dostęp do pełnych danych. Innowacyjne narzędzia (AI) wspierają ją w podejmowaniu decyzji, a sprawna organizacja odciąża od zadań administracyjnych. Pozwala jej to skupić się na leczeniu pacjentów.
Celem stosowania sztucznej inteligencji w diagnostyce jest upowszechnienie analiz AI, aby każdy skan, wykonany nawet z innego powodu, był automatycznie badany pod kątem różnych możliwych schorzeń. To ma zmienić proces diagnostyczny z reaktywnego na proaktywny.
Ważna jest także modernizacja infrastruktury i pełne pokrycie szpitali siecią Wi-Fi, dzięki czemu dane będą mogły być wprowadzane do systemu bezpośrednio po zbadaniu pacjenta, na przykład za pomocą tabletu - zlikwiduje to konieczność przepisywania notatek robionych na papierze i zwiększy czas, który personel będzie mógł faktycznie poświęcić na pomoc pacjentom. To nie cel, a warunek konieczny, by lekarz mógł pracować mobilnie przy łóżku chorego i zmienić swoje nawyki. Takie podejście wymagać będzie dodatkowo znacznej poprawy cyberbezpieczeństwa.
Prawdziwe wyzwanie KPO. Zderzenie z bezwładnością systemu
Michał Tomaszkiewicz: Skoro technologia w dużej mierze istnieje, to gdzie tkwi największe ryzyko? Czy to wyłącznie kwestia presji czasu?
Rafał Czubik: Czas jest tylko brutalnym katalizatorem, który obnaża prawdziwy problem: bezwładność organizacyjną. Standardowy model wdrożeń w szpitalach był powolny. Teraz ten "wolno jadący pociąg" musi zamienić się w pędzący pocisk.
Prawdziwe wyzwanie nie leży w technologii, ale w przełamaniu inercji. Każdy, nawet średni szpital, to niezwykle skomplikowany organizm, taka "megamanufaktura", w której każdy oddział, mimo że leczy ludzi, robi to na swój, odrębny sposób. Wdrożenie standardowych, jednolitych procesów w tak złożonym i autonomicznym środowisku jest gigantycznym wyzwaniem organizacyjnym.
Ochrona zdrowia po KPO. Rewolucja dla zarządzających
Dwie hipotetyczne historie pokazują, jak cyfryzacja i inwestycje KPO zmienią zarządzanie systemem opieki zdrowotnej w Polsce.
Zarządzanie oparte na danych
Marek, dyrektor szpitala, rozpoczyna popołudnie od spotkania z ordynatorami. Na cyfrowym dashboardzie widzi dane niemal w czasie rzeczywistym: obłożenie oddziałów, średni czas pobytu pacjenta, a nawet zużycie drogich leków. Decyzje opiera na faktach, a nie na intuicji.
Benchmarking i poprawa jakości
Analizuje dane z Krajowej Sieci Kardiologicznej. Widzi, że czas "od drzwi do zabiegu" jest w jego szpitalu o 15% dłuższy niż średnia. Od razu zleca audyt wewnętrzny, aby usprawnić procedury, wiedząc, że od tych wskaźników będzie zależeć kontrakt z NFZ.
Strategiczna restrukturyzacja
Dane pokazują malejące zapotrzebowanie na łóżka internistyczne, a rosnące na opiekę długoterminową. Dzięki środkom z KPO, szpital przekształcił już część interny w nowoczesny oddział geriatryczny i planuje dalszą rozbudowę w tym kierunku.
Bezpieczeństwo i ciągłość działania
System cyberbezpieczeństwa, wdrożony w ramach KPO, wykrył i zablokował próbę ataku phishingowego. Dyrektor jest spokojny, bo wie, że dane pacjentów są bezpieczne, a praca szpitala nie zostanie sparaliżowana.
Zamiast nieustannie "gasić pożary", może zarządzać szpitalem w sposób proaktywny. Ma dostęp do narzędzi, które pozwalają mu podejmować decyzje na podstawie twardych danych, porównywać się z najlepszymi i strategicznie planować rozwój placówki.
Mapa potrzeb zdrowotnych kraju
Anna (analityk NFZ) przygotowuje raport. Dzięki danym z Centralnego Repozytorium po raz pierwszy widzi całą ścieżkę pacjenta onkologicznego w skali kraju. Identyfikuje regiony, w których diagnostyka jest opóźniona i które ośrodki osiągają najlepsze wyniki.
Jakość, a nie tylko ilość
NFZ wprowadza mechanizmy płacenia za jakość. Ośrodki, które mogą wykazać się niskim odsetkiem powikłań i wysokim wskaźnikiem przeżyć pacjentów, otrzymają wyższe finansowanie. Te dane są teraz mierzalne i porównywalne w całej Polsce.
Planowanie strategiczne
Dane demograficzne połączone z danymi o chorobowości wyraźnie pokazują, gdzie za 5 lat wzrośnie zapotrzebowanie np. na opiekę geriatryczną. NFZ może teraz precyzyjnie zaplanować konkursy i zachęty finansowe dla szpitali w tych regionach.
Monitorowanie epidemii w czasie rzeczywistym
System nadzoru epidemiologicznego wykrył ponadprzeciętny wzrost liczby zachorowań na krztusiec w jednym z powiatów. Informacja natychmiast trafia do służb sanitarnych, co pozwala na szybką reakcję i zapobieganie rozprzestrzenianiu się choroby.
Zarządza ochroną zdrowia w oparciu o rzeczywiste i kompleksowe dane. Może podejmować bardziej racjonalne decyzje dotyczące alokacji setek miliardów złotych, promować jakość leczenia i strategicznie planować rozwój systemu.
Problemy leżą jednak po obu stronach. Administracja państwowa również ma swoje zadania, z którymi musi zdążyć. Centralne systemy, takie jak platforma do analizy AI, wciąż nie są w pełni zdefiniowane, bo nie rozstrzygnięto na nie przetargów. Szpitale stoją więc przed wyzwaniem podłączenia się do czegoś, co jeszcze nie istnieje. Brakuje też jasnych wytycznych prawnych z Ministerstwa Zdrowia, na przykład w kwestii hurtowego podpisywania archiwalnej dokumentacji medycznej. Bez tych decyzji szpitale mają związane ręce.
KPO w przyspieszonym tempie. Jak wygrać wyścig z czasem i własną słabością?
Michał Tomaszkiewicz: Pieniądze są, czasu nie ma. Jak zdać ten test dojrzałości organizacyjnej w wykorzystaniu środków?
Rafał Czubik: To gra zespołowa i wymaga zmiany myślenia na każdym szczeblu. Po pierwsze, szpitale powinny działać natychmiast – ogłaszać przetargi warunkowo, nie czekając na formalne przelanie środków, by zyskać bezcenne trzy miesiące.
Na co pójdą pieniądze z KPO w ochronie zdrowia?
Analiza podziału blisko 18 miliardów złotych na cztery kluczowe filary inwestycyjne w polskim systemie opieki zdrowotnej.
Infrastruktura szpitalna
Modernizacja i doposażenie kluczowych ośrodków onkologicznych i kardiologicznych oraz rozwój opieki długoterminowej i geriatrycznej w szpitalach powiatowych.
Transformacja cyfrowa
Przyspieszenie cyfryzacji, wdrożenie Elektronicznej Dokumentacji Medycznej (EDM), rozwój centralnych usług e-zdrowia, AI i cyberbezpieczeństwo.
Rozwój kadr medycznych
Inwestycje w infrastrukturę uczelni medycznych i wsparcie dla studentów w celu zwiększenia liczby kadr i poprawy jakości kształcenia.
Badania i bezpieczeństwo lekowe
Wzmocnienie potencjału badawczego w dziedzinie biomedycyny i zwiększenie suwerenności Polski w produkcji leków i substancji czynnych (API).
Po drugie, kluczowe jest mądre planowanie, etapowanie i priorytetyzacja. Należy w pierwszej kolejności zająć się tymi zadaniami, które są wymagane do rozliczenia wskaźników KPI z Komisją Europejską, a których termin upływa już z końcem pierwszego kwartału przyszłego roku.
Po trzecie, trzeba postawić na standaryzację. W ramach KPO nie ma czasu na "szycie na miarę". To bolesne dla przyzwyczajonych do autonomii oddziałów, ale konieczne.
Michał Tomaszkiewicz: Kiedy mija ostateczny termin na przebudzenie?
Rafał Czubik: Tym ostatecznym dzwonkiem jest przełom września i października tego roku. Jeśli do tego czasu w szpitalach nie rozpoczną się realne, zorganizowane działania, to moim zdaniem nie będą w stanie zrealizować projektów na czas. A to będzie oznaczało ryzyko utraty przyznanych środków. Realne wdrożenia muszą ruszyć najpóźniej 1 stycznia.
Kto zyska na KPO w ochronie zdrowia?
Główni beneficjenci
Szpitale
Kluczowi beneficjenci środków na modernizację infrastruktury, doposażenie i cyfryzację. Warunkiem jest posiadanie kontraktu z NFZ i przynależność do tzw. sieci szpitali.
Uczelnie medyczne
Odbiorcy funduszy na modernizację bazy dydaktycznej i operatorzy programów stypendialnych dla studentów kierunków medycznych.
Instytucje badawcze i firmy
Mogą ubiegać się o granty na projekty badawczo-rozwojowe w dziedzinie biomedycyny, zarządzane przez Agencję Badań Medycznych.
Centrum e-Zdrowia (CeZ)
Jako instytucja centralna, otrzymuje ponad 1,2 mld zł na rozwój ogólnokrajowych platform i systemów e-zdrowia.
Pośredni beneficjenci
Studenci
Są bezpośrednimi odbiorcami stypendiów i grantów finansowanych z KPO, mających na celu zwiększenie liczby kadr medycznych.
Prywatni dostawcy technologii
Firmy z sektora IT, producenci sprzętu medycznego i deweloperzy AI, które wygrywają przetargi publiczne ogłaszane przez szpitale.
Michał Tomaszkiewicz: Jakie jest więc Pana przesłanie do menedżerów, lekarzy i urzędników?
Rafał Czubik: Moja konkluzja jest prosta: zorganizujmy się. Potrzebujemy sprawnego, skoordynowanego, pospolitego ruszenia. To wezwanie nie do informatyków, ale do liderów na każdym szczeblu. Jako Polacy mamy wyjątkową zdolność do mobilizacji w sytuacjach, które wydają się niemożliwe. Właśnie teraz jest ten moment, by ten potencjał w sobie wykrzesać. Pamiętajmy, że świat nie kończy się na KPO. Już planowane są kolejne przedsięwzięcia w ramach programów operacyjnych czy dedykowane onkologii, gdzie widzimy inwestycje w roboty do produkcji cytostatyków. KPO jest po prostu największym i najpilniejszym impulsem do działania – testem, od którego powodzenia zależy przyszłość polskiej medycyny.
Pospolite ruszenie w zdrowiu
Miliardy złotych z KPO mają zrewolucjonizować polską ochronę zdrowia, przekształcając ją w sprawny, cyfrowy system. Jednak prawdziwym wyzwaniem nie jest technologia, a wyścig z czasem i przełamanie wieloletniej inercji organizacyjnej szpitali i urzędników. Jakie to będzie miało skutki dla nas, dla sektora przedsiębiorstw z branży oraz dla całej polskiej gospodarki? Spójrzmy z trzech kluczowych perspektyw: mikroekonomicznej, mezoekonomicznej i makroekonomicznej.
Dla Polaka
Drastyczne obniżenie kosztów transakcyjnych dla pacjentów, którzy zaoszczędzą czas i energię dzięki cyfrowej rejestracji i natychmiastowemu dostępowi do dokumentacji medycznej.
Zmniejszenie asymetrii informacji między pacjentem a systemem, dając obywatelom większą kontrolę nad procesem leczenia i możliwość podejmowania bardziej świadomych decyzji.
Stworzenie jednej, centralnej bazy danych medycznych milionów Polaków generuje ogromne ryzyko związane z bezpieczeństwem cyfrowym i potencjalnym nadużyciem wrażliwych informacji.
Upowszechnienie Elektronicznej Dokumentacji Medycznej otwiera szansę na rozwój rynku prywatnych aplikacji i usług zdrowotnych, które zintegrowane z państwowym systemem mogłyby oferować spersonalizowaną profilaktykę.
Dla przedsiębiorstw
Olbrzymi, choć krótkoterminowy, zastrzyk popytu na usługi cyfryzacyjne i sprzęt medyczny, dający firmom z branży IT szansę na realizację kontraktów o bezprecedensowej skali.
Presja czasu i nacisk na standaryzację faworyzują duże firmy technologiczne, co może ograniczyć konkurencyjność i wykluczyć z rynku mniejsze, innowacyjne software house'y.
Ryzyko "vendor lock-in" – podejmowane w pośpiechu decyzje zakupowe mogą uzależnić szpitale na lata od jednego dostawcy technologii, co w przyszłości ograniczy ich elastyczność i siłę negocjacyjną.
Placówki, które sprawnie przeprowadzą cyfryzację, zyskają szansę na fundamentalną zmianę modelu biznesowego, opierając go na analizie danych, optymalizacji kosztów i przyciąganiu komercyjnych projektów badawczych.
Dla Polski
Efektywniejszy system ochrony zdrowia, dzięki profilaktyce i medycynie opartej na danych, przełoży się na zdrowsze społeczeństwo i wyższą produktywność siły roboczej, stymulując wzrost PKB.
Zbudowanie jednej z najbardziej nowoczesnych w Europie infrastruktur e-zdrowia wzmocni strategiczną pozycję Polski jako atrakcyjnego miejsca dla inwestycji w sektorze badań i rozwoju branży farmaceutycznej.
Istnieje poważne ryzyko marnotrawstwa części środków z powodu pośpiechu i problemów organizacyjnych, co stanowi wysoki koszt alternatywny dla finansów publicznych.
Stworzenie unikalnego w skali świata, ustrukturyzowanego zbioru danych medycznych całej populacji daje Polsce szansę na zbudowanie globalnej przewagi konkurencyjnej w badaniach nad sztuczną inteligencją w medycynie.
Czytaj także:
- Jachty na dywersyfikację działalności pod lupą. Ruszyła kontrola KPO
- KPO. Jak działa i co oznacza dla Polski? Wyjaśniamy krok po kroku
- Afera wokół KPO. Żurek: sprawa trafi do Prokuratury Europejskiej
Źródło: PolskieRadio24.pl/Michał Tomaszkiewicz