Dopłacisz albo nie dostaniesz kluczy? Deweloperzy z zarzutami UOKIK

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów stawia zarzuty trzem spółkom deweloperskim. Miały one stosować niedozwolone formy presji na klientów, by uzyskać od nich dodatkowe pieniądze za sprzedawane mieszkania. 

2026-03-09, 13:01

Dopłacisz albo nie dostaniesz kluczy? Deweloperzy z zarzutami UOKIK
Budowa budynku mieszkalnego (zdjęcie ilustracyjne). Foto: PAP/Darek Delmanowicz

Najważniejsze informacje w skrócie: 

  • Prezes UOKiK postawił zarzuty trzem spółkom deweloperskim - Idea-Inwest, M2R, Jelbud
  • Zarzuty obejmują wywieranie presji na konsumentów w celu skłaniania ich do zapłacenia wyższej ceny lub rezygnacji z dochodzenia roszczeń 
  • Deweloperom grozi kara do 10% obrotu

UOKiK bierze się za deweloperów

Klienci od dawna skarżą się na deweloperów i sposób sprzedaży mieszkań czy kształtowania cen. Niektórzy z nich nie poprzestali na narzekaniu w mediach społecznościowych, tylko skierowali swoje skargi do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. 

Po przeanalizowaniu dokumentów, w tym pism od przedsiębiorców, skarg klientów i umów, UOKiK postanowił wszcząć postępowanie przeciwko trzem spółkom deweloperskim. 

"Prezes UOKiK wszczął postępowania w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów przeciwko deweloperom: Idea-Inwest (inwestycja Sky Garden w Szczecinie), M2R (inwestycja Levityn Apartamenty w Pabianicach) oraz Jelbud – Charłampowicz, Kusz (inwestycja przy ul. Kąpielowej 5B i 5C w Karpaczu)." - podał UOKiK w komunikacie. 

Podpisz i dopłać, ale nie dostaniesz mieszkania, za które zapłaciłeś

Spółki Idea Inwest i M2R miały, jak twierdzi UOKiK, stosować bardzo nieprzyjemną praktykę. Ich klienci byli stawiani niejako pod ścianą - otrzymywali informacje, że przeniesienie własności jest uzależnione od podpisania aneksu i dopłaty. Czyli cena ulegała podwyższeniu już po zawarciu umów, ale przed ostatecznym przeniesieniem własności. 

Spółki sugerowały również, że brak dopłat zagroziłby ich płynności. A tym samym dokończeniu inwestycji. 

UOKiK uważa, że takie formy działania mogły u klientów wywoływać poczucie zagrożenia i zmuszać ich do spełnienia warunków dewelopera. Dla Urzędu są to także formy niedopuszczalnego nacisku. 

Czerwone flagi u dewelopera

Zanim podpiszesz odbiór, naucz się rozpoznawać sygnały ostrzegawcze i nie daj się „zapędzić w kozi róg”.

Proces zakupu nieruchomości to gra emocji. Deweloperzy często wykorzystują lęk nabywców, by wymusić korzystne dla siebie zmiany w umowach.

Sztuczna presja czasu

To najstarsza technika sprzedażowa, mająca na celu wyłączenie logicznego myślenia.

Nagłe wezwania do podpisania aneksów „od ręki”.

„Musisz podpisać ten aneks dzisiaj do godziny 16:00, bo od jutra wchodzi nowy cennik i twoje mieszkanie podrożeje o 15%”.

Warunkowanie wydania kluczy

Sytuacja, w której prawo do własności staje się kartą przetargową w sporze.

Sugestie, że terminowe przekazanie lokalu zależy od twojej ustępliwości w innych kwestiach.

„Klucze dostanie pan po podpisaniu oświadczenia o zrzeczeniu się wszelkich roszczeń z tytułu opóźnienia w budowie”.

Brak transparentności finansowej

Zasłanianie się trudną sytuacją rynkową bez przedstawienia twardych dowodów.

Odmowa wglądu w dokumentację kosztową inwestycji przy jednoczesnym żądaniu dopłat.

Argumentacja oparta na emocjach: „budowa jest na skraju upadku, musimy podnieść cenę, żeby skończyć dach”.

Zrezygnuj ze swoich praw - dostaniesz mieszkanie

Z kolei Jelbud - Charłampowicz, Kusz przesłał klientom opóźnionej już wtedy dłuższy czas inwestycji w Karpaczu ofertę. Klienci mieli do wyboru - zrezygnować z roszczeń do odszkodowania za opóźnienie i dostać mieszkanie albo ryzykować upadkiem dewelopera (w domyśle odłożeniem zakończenia inwestycji w bliżej niesprecyzowaną przyszłość). 

- Istotą tych praktyk jest wywieranie niedozwolonego nacisku, który w znaczny sposób ogranicza lub może ograniczyć swobodę podejmowania decyzji przez konsumentów. Zakup mieszkania to duża i wartościowa inwestycja, często finansowana z kredytu, dlatego wizja złej kondycji finansowej deweloperów czy nieukończenia inwestycji, przedstawiana przez nich w pismach, mogła zaniepokoić nabywców. Wielu z nich mogło zaakceptować nowe warunki umów wyłącznie z obawy przed nieuzyskaniem własności mieszkania i podpisać aneksy podwyższające uzgodnioną cenę czy zgodzić się na rezygnację z dochodzenia roszczeń wobec dewelopera – skomentował dotychczasowe ustalenia Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta będzie teraz sprawdzał czy nie były to zakazane agresywne praktyki rynkowe. Jeżeli zarzuty się potwierdzą, to deweloperom grożą kary w wysokości do 10% obrotu.

Czytaj także: 

Źródło: UOKiK/Andrzej Mandel

Polecane

Wróć do strony głównej